Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Zatoka
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
Carpe Diem
Konto Techniczne
Carpe Diem
Zatoka - Page 3 Kv0xLQPj_o
PD : 306
Zatoka ψ 18/10/2018, 13:22
First topic message reminder :


Zatoka
⇜ dostępna ⇝

Choć to piękne miejsce, skąd można dostrzec doskonale oświetlony budynek kasyna, plaża nie cieszy się tutaj ogromną popularnością, głównie dlatego, że krążą plotki o dziwnych zaginięciach w tym rejonie. Za dnia można się jeszcze natknąć na jakichś spacerowiczów, ale wieczorami niekoniecznie, dlatego często spotyka się tu młodzież, która w odosobnieniu może nielegalnie napić się alkoholu, czy spalić trawkę. Złośliwi twierdzą, że właśnie dlatego mówi się o zaginięciach - nie znający umiaru, młodzi ludzie toną w odmętach.
⇜ code by bat'phanie ⇝
Powrót do góry Go down
AutorWiadomość
[MG] Black Shuck
PRACA : gryzę po kostkach niegrzecznych userów
PD : 32
Re: Zatoka ψ 3/1/2019, 18:15
Filon wspiął się po niepewnym i śliskim od wilgoci gruncie z gracją baletnicy. Może to jego urok, a może wampiryzm? Żadna z ostrych krawędzi nawet go nie drasnęła. Gdy pojawił się na szczycie, mógł zobaczyć cóż... Głównie drzewa. A także otwarty ocean gdzieś w prześwitach pomiędzy nimi.
Tristanowi było znacznie ciężej. Ograniczony może nie takim słabym jak na człowieka, ale wciąż tylko ludzkim ciałem, pozbawiony był niestety finezji Halcomba; niemniej, stanął w końcu na pewnym gruncie na szczycie. Nawet jeżeli poślizgnął się kilka razy po drodze, na szczęście nikt nie widział. Obyło się bez większych kontuzji, ot, kilka niegroźnych otarć i zadrapań na dłoniach i jedno na nodze, w dużej mierze zamortyzowane materiałem spodni. Dzięki latarce na głowie Filona również Tristan mógł dostrzec otaczające ich zewsząd drzewa. W nich nie było jednak nic niezwykłego. Gdzieś w oddali zahukała sowa, był tu też wyczuwalny wiatr, który nasilał się w miarę zbliżania się do krawędzi.
Sam klif nie był bardzo wysoki, liczył jakieś dziesięć metrów. W dole, po bokach, woda rozbijała się o brzegi, ale nie potrzeba było specjalnie uważnego obserwatora by zauważyć, że woda zdaje się wpływać do wnętrza wzniesienia. Pod spodem musiała znajdować się rzeczona pieczara; wystarczyło się wychylić, by zobaczyć ziejący czernią otwór jakieś dwa metry niżej, trochę tylko oświetlony światłami łodzi, z której Jenkins w ciele pokojówki pomachał wam na powitanie i ponaglił. Miał na sobie strój do nurkowania, zaraz zresztą zrobił z niego uczynek i wskoczył do wody, kierując się w stronę pieczary. Widocznie zakotwiczył łódź.

| 48h na odpis.
Powrót do góry Go down
Filon Halcomb
lof is sex
WIEK : 34 / bliżej setki
PRACA : Pomaga wąchać kwiatki od spodu
PD : 182
SKĄD : Grejt Britan
Re: Zatoka ψ 5/1/2019, 06:38
Po wspinaczce euforia ogarnęła Filona zewsząd. Może to ze względu na, jak się okazało, prostą i przyjemną przejażdżkę, może to widok ogromu drzew i bezkresu ciemnego oceanu. Wampir nawet zdołał pomóc Tristanowi we wspinaczce, co prawda ograniczył się tylko do świecenia latarką, ale to już było coś! Halcomb nawet mógłby tutaj zostać i cieszyć się jakoby samym widokiem. Radość, która go ogarnęła, pozwoliła mu nawet odmachać obcej kobiecie na łodzi. Nawet komiczne wydawało się to, że kobieta jest dobrym kolegą Tristana. Cóż, wampir nie miał zamiaru wchodzić w takie demoniczne perwersje.
- Wiesz jak tam zejść? - zapytał nader zdziwiony. W sumie to tylko Tristan tego wieczoru nie zamoczył się ani razu. Najwyraźniej Filon będzie mu musiał najwyraźniej z tym pomóc.
- Mam nadzieję, że masz coś do pływania - zilustrował wzrokiem Tristana od stóp do głowy - chyba, że będziesz miał na sobie absolutnie nic - uśmiechnął się.







tell me your deepest desire

Powrót do góry Go down
[MG] Black Shuck
PRACA : gryzę po kostkach niegrzecznych userów
PD : 32
Re: Zatoka ψ 10/1/2019, 15:06
Po dłuższej chwili filtrowania bystrym, wampirzym spojrzeniem ciemności, Filon mógł dostrzec, że kilka metrów od nich znajdowało się dość strome zejście na skalną półkę; stamtąd już raptem półtorej metra dzieliłoby ich od kolejnej, która prowadziła już wgłąb pieczary. Zejście nie należało do bezpiecznych, ale jeśli krwiopijca wspomoże towarzysza i będą asekurować się liną, powinno im się udać. Należało zachować ostrożność; skały były wilgotne i śliskie.

Próg przedostania się na dół bez szwanku:
k100 + zwinność większe lub równe 20

| 48h.
Powrót do góry Go down
avatar
Zatoka - Page 3 Original
WIEK : 25/1250
PRACA : Żeruje na sponsorach
PD : 47
SKĄD : Norwegia
Re: Zatoka ψ 12/1/2019, 22:04
W końcu wspiął się na klif, chociaż zdecydowanie poszło mu to mniej zgrabnie niż wampirzemu towarzyszowi. Na szczęście nie stało mu się nic poważnego i już po chwili stał obok Filona.
Spojrzał w miejsce, gdzie powinien być jego demoniczny przyjaciel, który miał ich wspierać podczas tej podróży. Uśmiechnął się do wampira.
- Żeby popatrzeć sobie na mnie nagiego musisz jeszcze chwilkę zaczekać kotku - odpowiedział. Co do wampira miał już kilka pomysłów, jak go wynagrodzi po zakończeniu tej misji. Mimo wszystko nie było teraz czasu na przyjemności. Teoretycznie Tristan nie musiał wcale tego robić ale przecież sam odczuwał przyjemność z uprawiania seksu, więc czemu miałby z tego i tak rezygnować? Czasami nie rozumiał czemu Caim miał swoiste obrzydzenie w stosunku do tych, którzy chodzą po tym świecie.
- Na pewno będziesz musiał mnie asekurować no i przyda nam się lina. W zasadzie to później tez nam się przyda, ale lepiej idź przodem, wolałbym żeby moje obecne naczynie jeszcze trochę przetrwało, podoba mi się najbardziej ze wszystkich - odpowiedział. Cóż, Filon zapewne dziwnie się poczuł słysząc, że demon jest w pewnym sensie odseparowany od swojego obecnego ciała. Chociaż tą dziwną symbiozę, a raczej pasożytnictwo mógł zrozumieć jedynie demon.






† just a demon with passion to human bodies and souls, don't let him in because he would destroy your heart
Powrót do góry Go down
Filon Halcomb
lof is sex
WIEK : 34 / bliżej setki
PRACA : Pomaga wąchać kwiatki od spodu
PD : 182
SKĄD : Grejt Britan
Re: Zatoka ψ 14/1/2019, 01:05
Czasu na droczenie się o nagość Tristana nie było, a Filon czekać z założonymi rękoma na wielką gwiazdę Townsend nie mógł. Wampir za to poczochrał swoje lekko wilgotne włosy z tyłu głowy, przypadkiem chwaląc się jako taką muskulaturą przed towarzyszem. W końcu to nie Halcomb jest tutaj istotą, która traci na swojej niechęci. Z ciężkim westchnieniem sięgnął do swojego plecaka i wyciągając z niego kilka zapewne niepotrzebnych rzeczy, odnalazł wspomnianą przez demona linę.
- Gdzie Cie związać? - zapytał wcale niedwuznacznie i rozpoczął swój monolog - Wiesz, w sumie to fatalny pomysł. Jeśli pójdę pierwszy i będziesz ze mną związany, niech Budda ma Cię w opiece, potłuczesz ładny tyłek. Osuniesz się szybko, spadniesz i pociągniesz mnie za sobą. A jeśli Ty zejdziesz w dół jako pierwszy i spadniesz to będę trzymał nas obu - wzruszył ramionami. W końcu tak to działa, prawda? Może i powinni zrobić tak już wcześniej, ale chyba żaden z nich nie miał zamiaru zaprzątać tym swojej ładnej główki.
Podszedł do Tristana niebezpiecznie blisko, wykorzystał fakt, iż jest całe dwa centymetry wyższy i założył mu sznur za biodra, tak by facet czuł je na swoich lędźwiach. Otarł go i zniżył głos.
- Zrobisz to sam czy z tym też będzie trzeba Ci pomóc?







tell me your deepest desire

Powrót do góry Go down
avatar
Zatoka - Page 3 Original
WIEK : 25/1250
PRACA : Żeruje na sponsorach
PD : 47
SKĄD : Norwegia
Re: Zatoka ψ 16/1/2019, 21:39
- W sumie masz rację - zaczął dając jednocześnie znak, żeby wampir obwiązał go w pasie. Kwestia wiązania pozostałych części ciała na pewno wejdzie w grę nieco później ale na razie trzeba było doprowadzić całą akcję do końca. Tristan nie mógł się doczekać kiedy wróci do swojego mieszka i pozwoli sobie na chwilę zapomnienia w gorącej kąpieli lub równie gorących ramionach nowego kochanka. Z drugiej strony czemu miałby wybierać pomiędzy tymi dwiema opcjami?
- Na pewno będziesz mnie trzymał? - spytał wpatrując się w ramiona wampira i nie omieszkując jednocześnie powoli przesunąć dłonią po jego mięśniach. Niestety musiał po chwili zakończyć ten dotyk i pozwolił wampirowi zawiązać linę wokół swoich bioder.
Po chwili mogli ruszyć w dół, więc Tristan, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami poszedł, jako pierwszy...

Rzut k100 na zejście z klifu (bonus za zwinność +10)






† just a demon with passion to human bodies and souls, don't let him in because he would destroy your heart
Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 138
Re: Zatoka ψ 16/1/2019, 21:39
The member 'Tristan Townsend' has done the following action : Rzut kostkami


'Rzut k100' : 41
Powrót do góry Go down
Filon Halcomb
lof is sex
WIEK : 34 / bliżej setki
PRACA : Pomaga wąchać kwiatki od spodu
PD : 182
SKĄD : Grejt Britan
Re: Zatoka ψ 18/1/2019, 00:01
Uniósł pytająco brew i uśmiechnął się szelmowsko, słysząc słowa Tristana.
- Ja bym nie miał? - dodał jakby co najmniej wieku uznawano go za światłego mędrca, z lekką wyniosłością i jakoby nonszalancją. Po czym uśmiechnął równie równie słodko co malutka ciućka.
Kiedy Tristan, by już obwiązany wszystko zmierzało w dobrym kierunku. Chociaż współpracy między oboma panami przebiegała nader dobrze to Filon czuł nikłe ciarki na swojej skórze, na myśl o spotkaniu dwóch demonów przeciw mu samemu. Tyle, że chyba w takim momencie nie zrobią nagłego przewrotu, prawda Filon? Powiedzmy, że prawda. Przyjemne mrowienie znów rozniosło się po ciele wampira, lecz tym razem spowodowane zostało przez delikatny dotyk Tristana, rękę, która sunęła po bladej skórze wampira.
- Ja tak, lina może mniej - mrugnął do niego, zaczęli sunąć się po klifie ostrożnie w dół. Cóż, nie mógł pozostać też taki bierny: raz potrząsnął sznurem, by udać, że traci równowagę, ale to tylko niewinny żarcik...

Rzut na zejście z klifu k100 (+ 32 bonusu za zwinność)







tell me your deepest desire

Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 138
Re: Zatoka ψ 18/1/2019, 00:01
The member 'Filon Halcomb' has done the following action : Rzut kostkami


'Rzut k100' : 52
Powrót do góry Go down
[MG] Black Shuck
PRACA : gryzę po kostkach niegrzecznych userów
PD : 32
Re: Zatoka ψ 18/1/2019, 14:55
Skały były śliskie i niepewne, a wiatr smagał bezlitośnie włosy i ubrania obu panów. Schodzenie nie było komfortowe; lina zaciskała się zbyt mocno, było ciemno, a gdzieś na dole dało się słyszeć wściekły ryk oceanu, który wcale nie nastrajał optymistycznie. Myśli same płynęły ku czarnym scenariuszom na temat tego, co by się stało, gdy dwójka schodzących tam wpadła. Fale zapewne zmiażdżyłyby ich o skały bez trudu. Na szczęście z pomocą liny udało wam się w miarę bezpiecznie zejść na półkę, skąd mogliście ześlizgnąć się dalej w dół.
Obryzgiwała was lodowata woda; przed wami znajdowało się szerokie na trzy metry wejście do pieczary. Było ono ciężko dostępne, więc nawet wypatrzenie jej z łodzi wymagało nie lada spostrzegawczości. Najwyraźniej Jenkins, a raczej jego naczynie, miało dobre oko. Wnętrze byłoby ciemne, gdyby nie to, że demon ubrany w sprzęt do nurkowania znajdował się w środku, a w ręku miał latarkę, którą oświetlał mokre skały i taflę wody. Jaskinia wydawała się ciągnąć dalej. Woda wpływała do wnętrza, tworząc jezioro, natomiast po bokach, na ścianach jaskini znajdowały się skalne półki, po których można było wejść do środka względnie suchą nogą. Z każdym krokiem wgłąb pieczary, nasilał się okropny fetor zgnilizny i wilgoci, wymieszany z wonią oceanu.
Chłopaki... Znalazłem ich. Obrzydliwe stłumiony, kobiecy głos Jenkinsa przepełniała odraza. W pierwszej chwili nie dostrzegliście tego, co Jenkins. Musiał wam to wskazać światłem latarki. Coś, co wyglądało jak złogi szmat i śliskich wodorostów, po chwili nabrało kształtu. Ze sterty szlamu, gnijącego mięsa i skrawków takiego samego, odblaskowego materiału jaki Tristan znalazł na plaży, wystawało kilka poogryzanych kończyn, bądź czegoś, co kończyny przypominało. Na powierzchni wody dryfowała najprawdopodobniej głowa, mogliście poznać po włosach. Wyglądała, jakby coś wygryzło wszystkie tkanki miękkie, łącznie z oczami. Zakończenia nerwowe smętnie wisiały z pustego oczodołu, poddając się ruchom wody.
Filon ma szansę zobaczyć coś, czego Jenkins zobaczyć nie mógł, mając za plecami głębię jaskini. Coś poruszyło się w mroku nieopodal ciał, w miejscu, gdzie woda łączyła się ze skałami. Niecały metr od miejsca, w którym stał Jenkins. Jego decyzją pozostaje, czy podzieli się tym z demonami.

| Ze względu na weekend, proszę o odpisy nie później niż do wtorku
Powrót do góry Go down
Filon Halcomb
lof is sex
WIEK : 34 / bliżej setki
PRACA : Pomaga wąchać kwiatki od spodu
PD : 182
SKĄD : Grejt Britan
Re: Zatoka ψ 21/1/2019, 23:15
Klif postanowił rozpieścić panów skalną półką, z której wygodnie dostali się do wnętrza jaskini. Zapewne, gdyby nie wiedzieli, gdzie mają się kierować to jeszcze długo błądziliby jak dzieci we mgle. Mroźna woda znacznie doskwierała towarzyszom, wchodzącym do jaskini. Co prawda brak światła nie bardzo przeszkadzał Filonowi w poruszaniu się po jaskini, ale jego jeszcze do niedawna przywiązany towarzysz znajdował się w nieco gorszej pozycji. Głównym źródłem światła na jeziorku był tak zwany Jenkins, którego koniugacja na dłuższy okres może pozostać problemem. Halcomb prowadził drogą przez skalne półki, pozornie dogodną, a jednak nieraz prawie stracił równowagę, wpadając do wody. Brnąc wgłąb jaskini wampir miał wrażenie jakby jego zmysł węchu wpadł w szambo i gnał w stronę zapachowego apogeum.
Oczom natomiast ukazał się cudowny widok ludzkich szczątek i fragmentów ciała, bliżej nieokreślonego. Filon był nieco pod wrażeniem, że ktoś lub coś nie miało sumienia, by rozprawić się tak z ludzką istotą, że człowiek został tak rozczłonkowany i pozbawiony swojej godności. Ta sztuka niszczenia musiała być piękna sama w sobie. A wampir nie pozbędzie się tak prędko swoich ludzkich słabości, by doprowadzać ludzi do tak złego stanu.
Nagle zasłonił Tristanowi usta, sięgając po kamyk przy jego stopie. Halcomb wycelował w coś za Jenkinsem i przez głowę przemknęła mu myśl, że to co robi to fatalny pomysł. A co miał zrobić biedny wampir niż w osobliwy sposób odwrócić uwagę bliżej nieokreślonej rzeczy za powłoką ładnej pani? Filon puścił kaczkę po wodzie w stronę bestii, by może rozproszyć jego uwagę.
- Ślicznotko, uważaj! - krzyknął, by ostrzec Jenkins przed czymś co zaraz nastąpi.

Rzut kostką na rzut kamieniem (+18)







tell me your deepest desire

Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 138
Re: Zatoka ψ 21/1/2019, 23:15
The member 'Filon Halcomb' has done the following action : Rzut kostkami


'Rzut k100' : 80
Powrót do góry Go down
[MG] Black Shuck
PRACA : gryzę po kostkach niegrzecznych userów
PD : 32
Re: Zatoka ψ 24/1/2019, 17:37
Kamień którym posłużył się Filon zrobił kilka podrygów na wodzie (dokładnie trzy, czy to już osobisty rekord?), a potem poleciał na tyle celnie, by trafić owo czające się w ciemnościach coś. Przez chwilę nic się nie wydarzyło. Minęło kilka ciągnących się w nieskończoność sekund, a do uszu wampira i dwóch demonów dotarł rozdzierający, upiorny skrzek od którego cierpła skóra, a woda w jaskini nagle stała się jeszcze bardziej wzburzona, jakby setki ryb kotłowało się pod ziejącą ciemnościami powierzchnią. Hałas mąconej wody i dziwne, zupełnie wam nieznane dźwięki z niej dochodzące wskazywały, że cokolwiek to było, nie miało dobrych zamiarów, a rzut kamieniem tylko rozwścieczył bestię.
Na krawędzi skalnej półki mogliście w świetle latarki zauważyć dziesiątki pozieleniałych, śliskich palców połączonych cienką błoną, zaciskających się na kamieniach. Jakby coś próbowało się wydostać z wody. Jenkins wrzasnął i odskoczył od krawędzi, plecami przylegając do ściany pieczary, dziko tocząc snopem światła po stworzeniach wypełzających mozolnie na półkę. Do połowy przypominały ludzi, choć oczy topielców zasnute bielmem, otwory gębowe pozbawione warg, wypełnione rzędami ostrych zębów błyszczących w świetle latarek i rzadkie włosy przylepione do czaszek sugerowały, że z ludźmi mimo wszystko niewiele wspólnego mają. W dodatku ich kościste ciała toczyła jakaś choroba; wyglądało jak sczerniała wysypka, duże, pękające wrzody z których toczyła się jakaś ciemna substancja. Były dzikie i wydawały się niepohamowanie agresywne. Raczej nikt nie miał ochoty sprawdzać, co się stanie, jak dostaną w swoje ręce mięso. Sterta gnijących nieopodal zwłok mogła to jednakowoż podpowiadać.
Istoty nie miały nóg, a postrzępione ogony pokryte łuską, przez co ciężko było im posunąć się dalej. Dwóm syrenom się ta sztuka udała. Czołgały się niestrudzenie, raniąc skórę o skały, ale wydawało się, że nawet tego nie poczuły.
Uwaga zakrzyknął Jenkins. Mocne, niewidzialne pchnięcie mocy telekinezy strąciło jedno ze stworzeń z powrotem do wody, niestety demon skupiony na pomocy swoim kompanom nie zauważył w porę kolejnego potwora, który złapał go za kostkę i szarpnięciem wciągnął pod wodę. Tym samym jedno ze źródeł światła zostało właśnie odcięte. Jenkins nie zdążył nawet krzyknąć. Kolejne stwory już ładowały się na półkę, a ci, którym udało się zostać na stałym lądzie nie musieli się już zastanawiać, co pożarło pracowników statku. W ogóle czasu na zastanowienie mieli raczej niewiele. Panował chaos, a skrzeczące dźwięki i syki wydawane przez syreny, synchronizowały się z hukiem wzburzanej ogonami wody.



| 48h, posty nie muszą być regulaminowej długości.
Powrót do góry Go down
Filon Halcomb
lof is sex
WIEK : 34 / bliżej setki
PRACA : Pomaga wąchać kwiatki od spodu
PD : 182
SKĄD : Grejt Britan
Re: Zatoka ψ 29/1/2019, 00:04
Taki obrót spraw wprowadził Filona w konsternacje. Z jednej strony wiedział, że robi źle, a z drugiej jakoś chciał popaść w kłopoty. Może nie tyle co on sam, a raczej zmusić demony do walki na śmierć i więcej ich śmierci z tajemniczymi stworzonkami. A skąd miał wiedzieć, że to jakie podmorskie drapieżniki w ilości: za dużo? Nie mógł. Człowiek czy nie-człowiek, błądzić każdy może. Aktualnie Filon błądził przylegając do ściany, a u boku zapewne towarzyszył mu Tristan. Bycie męskim w tych czasach wymaga jednak mniej brutalnych warunków.
- Masz ogień? - zapytał nadzieją. Jeśli papier pokonuje kamień to ogień pokonuje wodę. Rozterki Filona narastały, gdy starał się przydeptać sięgające po niego łapska. Żałował, że nie miał przy sobie jakiegoś broni, a zaopatrzył się jedynie w jakieś hantle. Mógł nimi jeszcze rzucić! Choć o krótkotrwałe rozwiązanie problemu. Albo pięciu problemów. Nagle klepnął sugestywnie pobliskiego demona w okolice torsu - a może im zaśpiewamy Thanku u next i sobie spłyną?







tell me your deepest desire

Powrót do góry Go down
Caim Milton
Postać NPC
Caim Milton
Zatoka - Page 3 Y3CfNCSB_o
WIEK : 46 | ????
PRACA : właściciel kasyna
PD : 24
SKĄD : Astoria
Re: Zatoka ψ 7/2/2019, 14:03
Pierwszy telefon wykonał do Jenkinsa. Nie doczekawszy się odpowiedzi, spróbował dodzwonić się do Townsenda, z równie marnym skutkiem. Bazowanie na żywieniu nadziei, że jak zobaczą od niego dziesięć połączeń nieodebranych to dostaną zawału, byłoby raczej naiwnym posunięciem z jego strony. Caim dostał cynk, że na plaży lada moment mają pojawić się gliny, a nie mając pojęcia, czy udało im się załatwić to, po co ich wysłał, nie zamierzał ryzykować nakrycia własnych ludzi w miejscu, gdzie będą odbywać się poszukiwania. Podstawą ich bytności w tym mieście była dyskrecja. Nie, żeby aż tak obawiał się o ich bezpieczeństwo; naczynie zdechnie, to weźmie się następne. Chodziło jednak o coś innego: naprawdę chciał dowiedzieć się, co takiego stało się z tamtymi ludźmi. Pieczęcie zawsze działały w niezwykły sposób; wystarczyło złamać jedną, a wszystko sypało się jak kostki domina. Skutki bywały różne; pytanie, jakie akurat tutaj.
Motorówka ślizgała się po wzburzonych falach. O tej porze i przy takiej pogodzie nikt o zdrowych zmysłach nie wybrałby się na morze; w przypadku Miltona ciężko było się jednak spodziewać strachu. Żywioł był nieposkromiony, ale on nieśmiertelny. Mniej szczęścia miał pod tym względem towarzyszący mu mężczyzna, ale pod wpływem celnej sugestii nie kręcił nosem aż tak bardzo. Łódź, którą wypożyczył Jenkinsowi zauważył z daleka dzięki strumieniowi światła, który padał na pieczarę. Szybko domyślił się, gdzie szukać zaginionych owieczek.
Pojawił się znikąd, w samym środku chaosu panującego w pieczarze. W ręku miał latarkę. Smród zgnilizny i morskiej wody, a także czegoś, co przypominało śnięte ryby unosił się w powietrzu, przez co się skrzywił. Z kieszeni płaszcza wyciągnął chustkę, którą zasłonił nos. Woda się kotłowała, a zielonkawe, owrzodzone stwory wypełzały na skalną półkę, na której stał. Caim się nie spieszył; widział co prawda, że zarówno Filon jak i Tristan są w położeniu krótko mówiąc nieciekawym, ale on zdawał się najwięcej uwagi poświęcać syrenom. Było ich niezwykle dużo; jakby coś je tu przywiodło. Sączące się na ich ciałach rany również wskazywały na pewne odstępstwa w tym, jak powinny wyglądać. Nie był to pewnie widok dla ludzkiego oka miły, ale był niczym w porównaniu do tego, co siedziało w najgłębszych czeluściach piekieł. Kiedy jedno ze stworzeń wylazło tuż obok Caima, przykucnął, znajdując się poza zasięgiem jego rąk.
— Śliczności — pstryknął zdjęcie telefonem. Flesz oślepił potwora, który wydał z siebie dźwięk, od którego cierpła skóra. Prostując się, Milton kopnął syrenę w twarz, po czym z pewnym obrzydzeniem przyjrzał się śluzowi, który został na jego bucie. Telekinezą strącił z półki dwie istoty, które blokowały przejście. — Koniec wycieczki — zarządził. Pod wpływem ruchu jego dłoni, osunął się brzeg skalnej półki, co dało wampirowi i demonowi bardzo krótką chwilę na ucieczkę. Krótką, bowiem jeśli teraz któryś z potworów zdecyduje się sięgnąć po świeże mięso, zrobi to bez trudu. Filon dzięki wampirzej zwinności czmychnął prędko, ale Tristan poślizgnął się na wilgotnym podłożu. Wciąż byli związani liną, więc wampir poczuł nagłe, mocne szarpnięcie do tyłu. Zanim zdążył upaść, Milton złapał za napiętą linę między nimi i telekinezą przeciął. Filon był wolny i miał niewiele czasu na dopłynięcie do łodzi, zanim syreny przestaną interesować się zdobytą właśnie kolacją w postaci demonicznego naczynia i przerzucą się na zimną przekąskę w postaci krwiopijcy.
Caim wrócił na motorówkę, dołączając do swojego sternika i Filona, a pieczara zawaliła się się z hukiem, przysypując wszystko stertą głazów. Część klifu osunęła się, powodując sporą falę. Na szczęście oni byli już na tyle daleko, że nawet tego nie odczuli. Nikt już tutaj raczej niczego nie znajdzie. W ciemności nie sposób było dostrzec kłębów czarnego dymu, które wyłoniły się ze spienionej wody i mieszaniny głazów, która została po pieczarze. Tristan mógł poszukać nowego naczynia.

z/t wszyscy

Podsumowując: dziękuję serdecznie za wytrwałość, wątek dobiega końca. Nagrody znajdziecie w swoich informatorach. W dziennikach wątek możecie oznaczyć datą 3 listopada.







i can do no wrong for i do not know
what it is
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
Skocz do: