Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Gabinet lekarski
Jessie Chapman
Gabinet lekarski Tumblr_paxzxb5GmM1uv9281o6_250
WIEK : 27
PRACA : pielęgniarka
PD : 179
SKĄD : Jewell
Re: Gabinet lekarski ψ 30/12/2018, 12:45
Nie chciała czuć sympatii do Christiana Astora. Chciała rozumieć Julie i jej niechęć, bo czy właśnie o to chodziło? Że jej szwagier mija się z uczciwością? Że jest lekomanem? Wszystkie te myśli umykały teraz z głowy Jessie nim jeszcze zdążyły w niej na dobre osiąść. Jakże mogła nie czuć do niego sympatii? Uśmiechał się przyjaźnie, wzbudzając zaufanie. Za te dziesięć tysięcy mogłaby odmalować dom, wymienić płot, wesprzeć przychodnię w Jewell i postawić wszystkim piwo w Niedźwiadku. Kupić nowy fotel, w którym mogłaby wygodnie, przy kieliszku wina czytać Pięćdziesiąt Twarzy Greya. Tę sukienkę, którą widziała na wystawie witryny drogiego salonu. Przyjacielska przysługa.
- Proszę przyjść jutro rano - odwzajemniła uśmiech. - Punkt odbioru jest otwarty od siódmej. Na pewno wszystko będzie w porządku. Widać, że jest pan zdrowy.
Słyszała co mówi, ale w to nie wierzyła. Ale nie potrafiła przestać. Wstała by odprowadzić Astora do drzwi, uprzejmie, po miłej pogawędce. Obrzydlistwo.
Jakby nigdy nic wróciła do stołu, żeby uzupełnić dokumenty. Dopiero po kilku minutach czar prysł. Ocknęła się wypuszczając długopis z dłoni. Jakby nagle dotarło do niej co takiego zrobiła. Dziesięć tysięcy. Przyjęła bez zająknięcia dziesięć tysięcy dolarów w zamian dopuszczając narkomana do pracy. Pochyliła się nad blatem opierając czoło na dłoniach. Nie wierzyła, po prostu nie wierzyła. Musiało minąć kolejnych kilka minut nim wezwała kolejnego pacjenta.

zt x 2






Maybe I can be that nice clean dream for you
Be the first to get a taste of your creamy truth
Powrót do góry Go down
Christian Astor
WIEK : 33
PRACA : Astor Industries
PD : 165
SKĄD : Astoria
Re: Gabinet lekarski ψ 30/12/2018, 03:44
Christian nie lubił momentów w których Aleksandros wybijał go z rytmu. Zachowanie demona coraz częściej bywało irytujące, co wcale nie było nowością ani zaskoczeniem. Pociechę niosła myśl, że teraz są przynajmniej równorzędnymi partnerami w jednym ciele. Po raz kolejny Astor stawał się świadkiem używania demonicznej zdolności. Poprzednim razem za pomocą dotyku poznał wspomnienia, lęki i pragnienia Ileny. Odważnej na tyle aby przyjść, posłużyć się kłamstwem, a następnie uparcie sądzącą że mogą sobie pomóc. Cóż, Christian zamierzał się o tym przekonać. Przypomniał sobie o konieczności spisania umowy i przesłania jej Ilenie.
Postawa Jessie była ujmująca. Więcej takich ludzi powinno zasiadać na wysokich, urzędniczych stanowiskach. Może wtedy w tym kraju byłoby lepiej. Korupcja rzecz straszna. Christian jednak wierzył, że te drobne, które oferował pielęgniarce są nieszkodliwym gestem. Lekarze w tym szpitalu brali znacznie więcej i bardziej chętniej. Dlaczego miałaby z tego nie skorzystać? Przecież nikomu nie zaszkodzą. Astor uspokoi wspólników i będzie mógł powrócić do pracy, a Jessie wesprze towarzystwo dla zwierząt albo zrobi niespodziankę ciotce Adeli lub siostrze. Kto by się przejmował taką głupotką. Nie namawiał jej przecież na wykurzenie rodzin z domów ani do innych złych rzeczy jakie robili biznesmeni oraz urzędnicy.
— Dobrze — zgodził się przyjemnym głosem. Brzmiał ciepło i przyjacielsko, sprawiając wrażenie jakby faktycznie mieli się zaraz przenieść w inne miejsce, aby rozmowa nabrała większej prywatności.
— Wyświadczasz mi ogromną przysługę, a ja potrafię się odwdzięczać przyjaciołom — sugestywnie roztaczał przed nią przestworza pełne możliwości. Posłał kolejny uśmiech. Zabrał rękę.
— Mój asystent się z tobą skontaktuje. Czy to wszystko? — zapytał jakby przed chwilą nie doszło do nagięcia moralności Jessie.
— Jeśli tak, to nie omieszkam pani pochwalić przed przełożonymi za miłą i profesjonalną obsługę.
No i co się Julie tak czepiała? Jessie na własne oczy widziała jaki Christian jest uroczy i hojny. Wsparł nieznajomą pielęgniarkę więc co był w stanie zrobić dla szwagierki?






All I have to offer you
-  is everything in me.
Powrót do góry Go down
Jessie Chapman
Gabinet lekarski Tumblr_paxzxb5GmM1uv9281o6_250
WIEK : 27
PRACA : pielęgniarka
PD : 179
SKĄD : Jewell
Re: Gabinet lekarski ψ 29/12/2018, 16:40
Przyglądała się bacznie Astorowi, próbując dostrzec w nim jakiekolwiek oznaki. Widziała wielu narkomanów, lekomanów. Każdy z z nich w którymś momencie zaczynał zachowywać się w specyficzny dla swojego uzależnienia sposób. Oczywiście, nie zawsze zauważenie tego było od razu możliwe. Christian nie był typowy. Dobrze wyglądający, zadbany, świetnie ubrany. Czysty i pachnący. Jego ruchy zdradzały pewność siebie i spokój. Nie dopatrzyła się niczego. Zagubienie skryte gdzieś głęboko w spojrzeniu zniknęło i było jedynie wspomnieniem, którego wcale nie była już taka pewna. Może jej się tylko wydawało?
Nagły kontakt fizyczny ją zaskoczył. Drgnęła, choć nie gwałtownie gdy ciepła dłoń chwyciła jej rękę. Gdzieś z tyłu głowy, niemalże niedostrzegalnie i na ułamek sekundy zaledwie pojawiła się myśl, że zamierza z nią flirtować. Tylko po co? Durne kobiece pragnienie, typowy poryw serca pojawiający się u każdej z nich, gdy przystojny mężczyzna łapał je za ręce i nachylał się w ich stronę. Chciała coś powiedzieć, rozchyliła usta, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk. Nie wierzyła w to, co słyszała. Zmarszczyła brwi, nie kryjąc oburzenia. Sądził, że przyjęłaby łapówkę? Miał ją za kogoś takiego? Że kupi od niej wyniki badań krwi? Złości towarzyszył przypływ gorąca. Co ty sobie myślisz...?!
Była uczciwa. Nie kłamała, nie oszukiwała ludzi. Swoją pracę zawsze starała się wykonywać najlepiej jak potrafiła. Pomagała ratować ludzi. A ten człowiek, ubrany w dopasowany i drogi sweter, pachnący jakąś drogą wodą kolońską przyszedł tu od tak sobie i postanowił, że ją sobie kupi. Chciała gwałtownie wstać z krzesła i kazać mu się stąd wynosić. Niczego takiego jednak nie zrobiła. Dziesięć tysięcy. Przecież nie potrzebowała tyle, radziła sobie jakoś.
- Nie powinien pan brać więcej niż zapisał lekarz. To niebezpieczne - powiedziała spokojnie. Zupełnie nie tak, jak chciała zrobić. - Jeśli będzie pan mieszać leki psychotropowe, może pan wyrządzić sobie krzywdę. - Odwzajemniła jego uśmiech czując, że wzbierają w niej mdłości. - Jeśli wyniki będą poprawne, na pewno otrzyma pan właściwą pieczątkę. Myślę, że wszystko zmieści się w granicach normy.
Nie miała pojęcia, dlaczego nie potrafi mu odmówić. Miał aż taki dar przekonywania, że złamała własne przekonania? Powinna tu kogoś wezwać. Zamiast tego przyjęła propozycję bez mrugnięcia okiem.
Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 152
Re: Gabinet lekarski ψ 29/12/2018, 03:35
The member 'Christian Astor' has done the following action : Rzut kostkami


'Rzut k100' : 85
Powrót do góry Go down
Christian Astor
WIEK : 33
PRACA : Astor Industries
PD : 165
SKĄD : Astoria
Re: Gabinet lekarski ψ 29/12/2018, 03:35
Zainteresowanie drugiego człowieka zawsze pochlebiało i cieszyło. Któż nie chciał być słuchanym lub poprowadzić miłej rozmowy? Nieciekawie byłoby wszczynać awantury lub pozwolić, aby spotkanie przebiegło w ponurej atmosferze. Nawet jeśli było to tylko głupie pobranie krwi. Christian nie należał do osób niezwykle empatycznych, a tym bardziej Aleksandros, który tak ludzkich uczuć wyzbył się już dawno temu. Gdyby nie zakaz Caima to rzucałby w Jessie strzykawkami jak rzutkami do tarczy. Wystarczyło poczekać do końca jej zmiany i uprowadzić na parkingu. Jedno pociągnięcie brzytwą, a Chapman nie musiałaby się już martwić o to czy uśmiecha się szeroko. Wziął kartkę, stając bardzo blisko pielęgniarki. Nie wyglądało na to, aby Christian cierpiał na nadmiar cholesterolu ani glukozy. Nowotwór? Nie daj Boże. Pasożyty? Jeden pasażer na gapę do usranej śmierci, ale dało się z nim żyć całkiem znośnie. Uuuuu, narkotyki. Japa. Srapa. I zanim Christian się obejrzał, a jego ręka ujęła dłoń Jessie jakby miał do niej wielką prośbę. Właściwie to miał, ale zamiast chcianego weź wypierdalaj to z ust wysypały się inne słowa.
— To delikatna sprawa. Jestem poniekąd osobą znaną w tym mieście. Niedawno przeżyłem załamanie nerwowe więc moi wspólnicy żądają wykonania szeregu badań... Gdyby się okazało, że jest coś w krwi... Mogłem wziąć za dużo niektórych tabletek... Za dyskrecję i właściwą pieczątkę na badaniach dam ci czek na dziesięć tysięcy dolarów. — zniżył głos, a na ustach wykwitł przyjemny uśmiech. Prawie puścił do niej oczko. Oferował pokaźną sumę jak na przychody Jessie. Mogła za nie kupić sobie ze sto par jeansów albo pojechać gdzieś na wakacje. Może Hawaje? Astor kusił i nęcił. Stać  go było.

rzut k100 na sugestię + 40






All I have to offer you
-  is everything in me.
Powrót do góry Go down
Jessie Chapman
Gabinet lekarski Tumblr_paxzxb5GmM1uv9281o6_250
WIEK : 27
PRACA : pielęgniarka
PD : 179
SKĄD : Jewell
Re: Gabinet lekarski ψ 24/12/2018, 00:16
Odłożyła igłę na tacę i dopiero wtedy zdjęła z rąk gumowe rękawiczki.
- Być może wiąże się to z chwilą, w której odczuwamy ból. Igła wbija się w ciało w miejscu, w którym skóra wydaje się być niemal przezroczysta. W żyłę, którą widać. Świadomie nie chcemy poddawać się uczuciu bólu. Wydaje mi się, że odwrócenie głowy oddala ten moment.
Prawdę powiedziawszy, nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiała. Sama nie odwracała wzroku gdy ktoś robił jej zastrzyk, ale to było na pewno związane z pracą, jaką wykonywała. Krew, zapach spirytusu, igły, skalpele, płyny ustrojowe, najróżniejsze leki - to wszystko było było elementami szpitalnej rutyny. Śmierć tym bardziej. Przypomniała sobie swój pierwszy dzień pracy tutaj. Pacjent, którego dostała pod opiekę zmarł. Rano razem żartowali i wybierali menu na wieczór, a wieczorem... wieczorem stała w progu sali, na której leżał przyglądając się pustemu łóżku. Operował go świeżo upieczony rezydent. Nie popełnił błędu, pacjent nie zmarł na stole, a w wyniku późniejszych powikłań. Usiedli później razem przed budynkiem szpitala, ona i młody chirurg i wypalili po dwa papierosy pod rząd. Oboje stracili swojego pierwszego pacjenta.
Zdecydowanie nie zapowiadało się na to, że do rozmowy dołączy Joey.
- Bardzo dużo rzeczy - ostatnia kartka z kodem kreskowym trafiła do ręki Astora. Będzie musiał pokazać ją podczas odbierania wyników. - Podwyższony cholesterol, poziom glukozy, nowotwory, zapalenia, pasożyty... - zaczęła wymieniać. Czyżby miał jakieś podejrzenia? Może wrócił niedawno z jakiegoś egzotycznego kraju, w którym za bardzo sobie pofolgował? Na pierwszy rzut oka wszystko było z nim w porządku; nie była jednak lekarzem by wydawać diagnozy. Przekrzywiła lekko głowę, bo przyszła jej na myśl jeszcze inna opcja. Bogaci potrafili się z tym świetnie kryć, ale koniec końców to zawsze wypływało. - Podobnie narkotyki.






Maybe I can be that nice clean dream for you
Be the first to get a taste of your creamy truth
Powrót do góry Go down
Christian Astor
WIEK : 33
PRACA : Astor Industries
PD : 165
SKĄD : Astoria
Re: Gabinet lekarski ψ 23/12/2018, 22:30
— Dziwne. Prawda? — zapytał uprzejmie, konfrontując to ze słowami pielęgniarki o panice i zestresowaniu. Człowieka mógł spotkać o wiele gorszy los, sam przyczyniał się do większych lub mniejszych zbrodni, a nie potrafił znieść widoku igły. Ludzka natura miała swoje wady i uroki. U niektórych przeważało jedno, u drugich to drugie. Pytaniem pozostawało do której grupy zaliczała się panna Chapman. Christian patrzył jak probówki zapełniają się szkarłatem. W kontraście koloru szkarłat zdawał się oddziaływać hipnotyzująco.
— O wiele gorsze rzeczy mogą nas spotkać, a boimy się krótkiego ukłucia — podzielił się absorbującymi myślami z lekkim westchnięciem w tonie głosu. — Może to pierwotny lęk przed utratą vitaewzruszył nieznacznie ramionami i uśmiechnął się do Jessie kącikiem ust. Już ona będzie musiała zdecydować czy wolała wzywane Joeya czy jednak prowadzanie konwersacji o zabarwieniu filozoficznym z potomkiem założyciela tegoż cudownego miasta, jakim była Astoria.
— Co badanie krwi może wykryć? — zapytał uprzejmie, uciskając miejsce ukłucia. Doskonale wiedział co testy laboratoryjne mogą wykazać. Chciał jednak przekierować rozmowę na właściwe tory, które pomogą mu się zabezpieczyć na wypadek gdyby jednak coś w posoce było nie tak.






All I have to offer you
-  is everything in me.
Powrót do góry Go down
Jessie Chapman
Gabinet lekarski Tumblr_paxzxb5GmM1uv9281o6_250
WIEK : 27
PRACA : pielęgniarka
PD : 179
SKĄD : Jewell
Re: Gabinet lekarski ψ 23/12/2018, 01:54
Spróbowała dopatrzeć się podobieństw pomiędzy Thomasem a jego młodszym bratem. Nie było ich wiele, nie wyłapywalnych na pierwszy rzut oka. Nie pytała o kurtkę - wiedziała o nim wystarczająco by założyć, że przyjechał tu jakimś porshe lub innym mercedesem, a nie autobusem.
- Zaraz będzie po wszystkim - uśmiechnęła się i sięgnęła po watę i buteleczkę spirytusu. Przemyła skórę na wewnętrznej części łokcia Christiana aby następnie wkłuć w niego cienką igłę. Trzymała ją pewnie, żeby móc bez żadnych uszkodzeń i nieprzyjemności podczepić pierwszą probówkę. - Zazwyczaj to tylko zestresowane spojrzenia. W przeciwieństwie do dzieci, dorośli nie urządzają histerii. Chociaż raz trafił mi się wyjątkowy okaz.
Probówka napełniła się. Jessie wysunęła ją sprawnie, wciąż drugą ręką podtrzymując wbitą igłę, zamknęła i przyczepiła kolejne szkiełko. Wszystko to trwało zaledwie kilka chwil.
- Starszy pan, który bał się tak bardzo, że dwa razy uciekł z gabinetu. Za trzecim razem weszła z nim żona. Zacisnął zęby i powieki, i jakoś się udało. I ostatnia - wymieniła kolejną probówkę. Zamówił kompleksowe badania, to i musiała więcej pobrać. Na każdym ze szkiełek była opisująca je naklejka z kodem kreskowym. - Rzadko kiedy jednak ludzie patrzą jak wbijam igłę - spojrzała na niego, bynajmniej nie oceniająco. Cóż tu było z resztą do oceny, poza godnym zniesieniem zabiegu?
Zwykle, gdy trafiał się histeryk lub pacjent problematyczny, wołano Joeya. Joey był niemal dwumetrowym pielęgniarzem o sylwetce bliższej Terminatorowi niż przeciętnemu mieszkańcowi Astorii. Pacyfikacja następowała bardzo szybko i skutecznie. Mimo swojej aparycji miał jednak złote serce i był najkochańszym człowiekiem na świecie. Na szczęście nie był tu teraz potrzebny.
- I po krzyku - zabrała trzecią probówkę, a następnie wyjęła igłę z żyły. Wacik z plastrem był już przygotowany, wystarczył jedynie zalepić rankę. - Proszę uciskać przez minutę i nie ruszać ręką.
Znowu dyskretnie przyjrzała się mężczyźnie. No i co tej Julie w nim nie pasowało?






Maybe I can be that nice clean dream for you
Be the first to get a taste of your creamy truth
Powrót do góry Go down
Christian Astor
WIEK : 33
PRACA : Astor Industries
PD : 165
SKĄD : Astoria
Re: Gabinet lekarski ψ 22/12/2018, 18:15
Nie wyglądał na takiego komu nie odpowiada się na dzień dobry. Młody, przystojny i nieskrzywiony grymasem, jakby kto podsunął mu pod nos krowie łajno. Podszedł do fotela podwijając rękaw cienkiego, przylegającego do ciała swetra. Grubsze okrycie pozostawił w aucie, nie chcąc niepotrzebnie sobie zajmować rąk w takiej sytuacji jak ta. Czuł zapach środków dezynfekcyjnych. Cieszyło, że szpital po wielu dotacjach wywiązuje się ze swoich publicznych obowiązków. Obserwował każdy ruch Jessie, jakby był gotów zarzucić jej każdy błąd jaki wyłapie. Szczęśliwie nic takiego nie miało miejsca. Nie bał się igieł. Po prostu ich nie lubił. Tak jak nie lubi się brokuł lub selera w jarzynowej sałatce na święta. A to czego się nie lubi, każdy normalny człowiek unika.
— Byle szybko. Nie lubię wkłuwania — zwrócił się do siostry Chapman. Zacisnął dłoń, grzecznie wykonując wszelkie polecenia. — Pewnie jak wiele innych osób. Często zdarzają się panikarze?
Zdecydował się nawiązać krótką pogawędkę, coby wizyta nie skończyła się na wymianie spojrzeń i grzeczności w stylu dziękuję i do widzenia. Gdy Jessie zamierzała się wkłuć, Christian w pierwszej chwili odwrócił głowę. Aleksandros jednak wolał popatrzeć. W przeciwieństwie do słabego gospodarza powłoki, on nie miał nic przeciwko vulnus ictum s. punctatum.






All I have to offer you
-  is everything in me.
Powrót do góry Go down
Jessie Chapman
Gabinet lekarski Tumblr_paxzxb5GmM1uv9281o6_250
WIEK : 27
PRACA : pielęgniarka
PD : 179
SKĄD : Jewell
Re: Gabinet lekarski ψ 20/12/2018, 18:43
Nie od razu spojrzała na listę pacjentów; nigdy nikogo wcześniej nie wyszukiwała. Pacjenci wchodzili, podawali swoje nazwisko i dopiero wtedy odhaczała rubryczki. Tym razem jednak rzuciło jej się w oczy jedno z nazwisk. Christian Astor. Niemalże jakby wyczuł, że zaledwie kilka dni temu rozmawiała o nim z Julie.
Obrzuciła mężczyznę dłuższym niż normalnie spojrzeniem starając się ukryć zainteresowanie. Był od niej sporo wyższy i musiała zadrzeć głowę do góry kiedy podszedł.
- Dzień dobry - odparła po chwili przypominając sobie, że przecież wypadałoby odpowiedzieć na powitanie. Nie miała tubalnego głosu, jaki wyobraził sobie Astor. Przeciwnie, był on na tyle dziewczęcy, że przez telefon można by pomyśleć, że rozmawia się z nastolatką. - Proszę usiąść i podwinąć rękaw lewej ręki - poleciła wskazując na fotel znajdujący się w kącie gabinetu. Szary, przemywany codziennie odpowiednim środkiem dezynfekującym. Ramię należało ułożyć na podłokietniku.
Odhaczyła Astora na liście pacjentów, wzięła też jego skierowanie by zaznaczyć odpowiednie badania. Włożyła na ręce gumowe rękawiczki i zaczęła przygotowywać igłę oraz strzykawkę. Poza dziećmi, to właśnie mężczyźni reagowali na zastrzyki czy pobieranie krwi najbardziej nerwowo. Mała igiełka potrafiła wydobyć z nich to, czego nikt się nie spodziewa. Astor nie wyglądał jednak na wystraszonego czy zestresowanego. To dobrze. Uśmiechnęła się, a następnie podeszła by założyć na jego ramieniu opaskę uciskową. Starała się go nie traktować jak małego chłopca, choć gdzieś głęboko coś kusiło by to zrobić. Chyba miał coś w spojrzeniu. Pewien wyraz zagubienia.
- Proszę zacisnąć dłoń kilka razy.






Maybe I can be that nice clean dream for you
Be the first to get a taste of your creamy truth
Powrót do góry Go down
Christian Astor
WIEK : 33
PRACA : Astor Industries
PD : 165
SKĄD : Astoria
Re: Gabinet lekarski ψ 19/12/2018, 18:50
Rozdział IV
Sposób na wrzoda.

Gdy podszedł bliżej, poczuł ten zapach. Spirytus do dezynfekcji, gorzkie mikstury antybiotyków, lepko-dojrzały eliksir życia i cierpienia. Eau de Hospital. W psychiatryku nie pachniało lepiej. Tam dochodził jeszcze odór strachu oraz szaleństwa. Christian rzadko z własnej woli chodził do lekarzy, a szpital wcześniej oglądał na szklanym ekranie swojego telewizora. Powrót do pracy okazał się nie taki łatwy jak przewidywał. Usłyszeli o jego chorobie, którą ładnie nazwano załamaniem nerwowym. Poklepywanie po plecach, słowa wsparcia, a w między czasie świńskie oczka czekały na kolejne potknięcie, które zaprowadzi go na samo dno. Nigdy nie był paranoikiem ale odkąd przyjął demona wiele rzeczy się zmieniło. Przyłapawszy się na myślach o tym jak wydłubać oczy tłustej świni w krawacie postanowił udać się do lekarza. Najlepiej jakby przepisał coś na sen i trzymanie nerwów na wodzy. Aleksandrosa to wszystko bawiło i jak zwykle umywał ręce, gdy padało oskarżenie o podsuwanie makabrycznych wizji.
Zamierzał udowodnić wszystkim, że jest zdrowy i w pełni świadomy swoich czynów. Poddanie się badaniom miało rozwiązać nadchodzący problem. Zawsze wolał profilaktykę od leczenia doraźnego.
Zarówno w biznesie jak i w życiu. Po rejestracji odczekał swoje, ignorując reakcję na nazwisko. Wszedł do gabinetu gdy była jego kolej. Zapukał przedtem. Kultura przede wszystkim.
— Dzień dobry. Na pobranie krwi. — przeszedł od razu do konkretu. Powinna mieć go w stercie papierów o pacjentach. Gdy podejmował tę decyzję dzień wcześniej, zastanawiał się czy obecność demona manifestuje się w jakiś sposób w krwi. Laborant spojrzy przez mikroskop i sam szatan pokaże mu fucka? Lekarz umrze po pierwszym kontakcie? Przemyślał również i to i miał dla niepozornie wyglądającej Jessie Chapman propozycję nie do odrzucenia. Przyjrzał się pielęgniarce podwójnie. Miał nadzieję, że miły wygląd czarnowłosej to nie pozory i nie odezwie się grubym głosem siostry basen. Czekał na instrukcje.






All I have to offer you
-  is everything in me.
Powrót do góry Go down
Jessie Chapman
Gabinet lekarski Tumblr_paxzxb5GmM1uv9281o6_250
WIEK : 27
PRACA : pielęgniarka
PD : 179
SKĄD : Jewell
Re: Gabinet lekarski ψ 18/12/2018, 20:09
start; ~5-6.11 >

Raven udało się szybko dostać pracę w tutejszym komisariacie. Jessie nie przypuszczała, że rozmowa pójdzie tak sprawnie, jednak nie miała nic przeciwko. Zawsze wiedziała, że siostra potrafi sobie poradzić. Tak samo jak wiedziała, że świąteczne bójki w pobliskim markecie o przecenione indyki i korzenne ciastka przytrafiają się co roku o tej samej porze. Potrzeba było rąk do pracy, a Raven miała je aż dwie.
Pożegnały się rano, po szybkim śniadaniu. Wsiadła w samochód i pojechała do szpitala w Astorii. Nie miała w zwyczaju nucić po drodze, jednak tym razem zrobiła wyjątek. Czuła się odrobinę lepiej, odkąd Raven wróciła do Jewell. Zostawiła wysłużoną Toyotę na pobliskim parkingu i ruszyła w stronę budynku. Nie musiała się przebierać. Na pielęgniarski, błękitny kitel zarzuconą miała kurtkę, na stopach beżowe buciory. Nie miała się co stroić, nie szła na pokaz mody. Pół godziny później, w szpitalnych drewniakach przemierzała korytarz niosąc pudełeczko ze strzykawkami do pobierania krwi. Standardowe badania, przy standardowych procedurach. Cieszyła się, że nie zaczęła dzisiejszego dnia od wypadku choć nie zamierzała niczego chwalić przed zachodem słońca. Wymieniła się kilkoma uśmiechami i słowami z mijanymi pielęgniarkami a następnie weszła do jednego z gabinetów. Pozostały sprzęt był już przygotowany; ofoliowane igły w innym puzderku, waciki, środek odkażający. Stojak na fiolki. Spojrzała na swoje odbicie w szybie szafki z medykamentami i przeczesała palcami włosy przy czole, które uwolniły się z uczesania. Zwykle, jak i z resztą dziś, plotła sobie warkocz. Do pracy, rodacy.
Powrót do góry Go down
Carpe Diem
Konto Techniczne
Carpe Diem
Gabinet lekarski Kv0xLQPj_o
PD : 306
Gabinet lekarski ψ 18/10/2018, 13:48

Gabinet lekarski
⇜ dostępna ⇝

Jeśli nie występuje bezpośrednie zagrożenie życia lub pacjent zostanie skierowany na dalsze badania, odbywają się one tutaj. Można skorzystać z porady dowolnego specjalisty, a ten skieruje na dalsze badania, a czasem jeśli wyniknie taka konieczność, zatrzyma w szpitalu na dłużej. Gabinet jest dobrze wyposażony, schludny, utrzymany w jasnych barwach.
⇜ code by bat'phanie ⇝
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 1 z 1
Skocz do: