Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Kontenery
Carpe Diem
Konto Techniczne
Carpe Diem
Kontenery Kv0xLQPj_o
PD : 306
Kontenery ψ 22/10/2018, 12:03

Kontenery
⇜ dostępna ⇝

W dokach następuje przeładowanie statków handlowych, stąd też tutaj ustawiono kontenery transportowe, jedne na drugich. Za dnia miejsce jest bezpieczne, ale nocą lepiej nie zapuszczać się w kręte alejki pomiędzy sięgającymi wysoko, blaszanymi konstrukcjami. Nad całością góruje wysoki dźwig, służący do przemieszczania kontenerów, gdy zajdzie taka potrzeba.
⇜ code by bat'phanie ⇝
Powrót do góry Go down
Ida Romanow
Kontenery ZGYzMmU3ZjI0YSMvTUNXdnRkRWpZRDlxTjJQUVNEWmEwRjVHekRJPS9maXQtaW4vNzYweDAvZmlsdGVyczpub191cHNjYWxlKCk6Zm9ybWF0KGpwZWcpOnF1YWxpdHkoODApL2h0dHBzOi8vczMuYW1hem9uYXdzLmNvbS9wb2xpY3ltaWMtaW1hZ2VzL3ZudXU4MDZlYWJzaWpiaHNnb2twdHlqZXlkbTM4c2J4a21wbjBnMHVybTlsa3B2OWh3cjNmcGVvOHNia3Brb2ouZ2lm
WIEK : 13
PRACA : Złodziejaszek
PD : 27
Re: Kontenery ψ 21/4/2019, 16:12
20.11

Minął dzień od czasu strzelaniny w kościele. Co robiłam po tym feralnym wydarzeniu? Poszłam coś zjeść i ogarnąć temat z pieniędzy skradzionych ze zbiórki kościelnej. Była akurat promocja, zestaw 2 burgery+ frytki za dolara, w jednym z najtańszych fastfoodów której nazwy nie wymienię. Podczas jedzenia pomyślałam przez moment o mózgu na kościelnej posadzce. Pycha. Widok nie był jakiś drastyczny, w końcu to wszystko można zobaczyć w telewizji czy internecie, ale zapach...Nie do podrobienia. Udało mi się jednak opanować żołądek, i dopiero co zjedzone burgery nie wróciły na talerz.
Jeszcze tego samego dnia udało mi się spotkać ze znajomym mojego dobrego przyjaciela, który miał dla mnie czyste ziółko. Jakby ktoś pytał na co idą pieniądze z kościoła to odpowiadam, że na antydepresanty.
Żyjąc na ulicy trzeba sobie jakoś poprawiać humor. Zazwyczaj najlepszym wyjściem są używki, przynajmniej tak nam się wydaje.
Następnego dnia spałam. Prowadzę nocny tryb życia. Jeśli nie muszę czegoś ukraść to wychodzę ze swojej nory dopiero gdy zachodzi słońce. Wybrałam się dzisiaj na doki. Robi się tu bardzo pusto gdy zbliża się noc. Miejscowi mnie tu znają, to znaczy, wiedzą żeby mnie nie dotykać. Przydają się znajomości.
Usiadłam sobie na mniejszym kontenerze, byłam ciekawa co jest w środku, jednak nie był w żaden sposób oznakowany. Niektóre stoją tutaj po kilka dni, nim odpowiedni transportowiec po nie przypłynie.
Usiadłam, opierając się plecaki o drugi, większy, kontener. Nabiłam lufkę, wyjęłam zapalniczkę i podpaliłam. Zaciągnęłam się gryzącym dymem. Dzieci w moim wieku nie powinny palić substancji psychoaktywnych. Ponoć zatrzymuje rozwój mózgu, ale kogo to obchodzi? Na co mi mózg na ulicy? Głupi ludzie są bardziej szczęśliwi.
Wzięłam kolejny buch, organizm zaczynał się rozluźniać, a na moją twarz wszedł lekki uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 1 z 1
Skocz do: