Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Carpe Diem
Konto Techniczne
Carpe Diem
Komenda policji Kv0xLQPj_o
PD : 306
Komenda policji ψ 22/10/2018, 12:14

Komenda policji
⇜ dostępna ⇝

Miejsce pracy funkcjonariuszy prawa w Astorii. Ogromny budynek podzielono sprawiedliwie pomiędzy straż pożarną i policję, dzięki czemu są w stanie współpracować w razie potrzeby. Znajduje się tutaj główna sala dla interesantów, a także mniejsze gabinety i pomieszczenia do przesłuchań, a także kilka cel do czasowego przetrzymywania podejrzanych.
⇜ code by bat'phanie ⇝
Powrót do góry Go down
Arthur Carstairs
Komenda policji IUGj3dw5_o
WIEK : 34 lata
PRACA : Strażak
PD : 116
SKĄD : Astoria
Re: Komenda policji ψ 2/4/2019, 12:19
19/11/2018


Zeszło mu z przypałętaniem się na komendę jednak znacznie dłużej, niż się spodziewał. Bo chociaż zamiary miał już dwa dni temu, tego samego nieszczęsnego dnia, kiedy dzieciak utonął, w końcu wybrał się do pracy na ostatnią minutę, a tuż po tym czekało go wezwanie. Czas skurczył się drastycznie i pozostało tylko przełożyć to na inną datę. Okazja nadarzyła się stosunkowo szybko, bo już dwa dni później. Miał wolne i zamierzał w końcu wypełnić to, do czego się zobowiązał, stawiając tym samym kropkę na końcu zdania. Wciąż wyrzucał sobie, że dziecka nie udało mu się uratować. Wcale nie pomagał fakt, że byli tam też ratownicy medyczni i skoro oni sobie nie poradzili, to on tym bardziej nie. Wiedział jednak, że nie może tego rozpamiętywać. Taka była kolej rzeczy. Niemniej, śmierć niewinnego tkwiła mu jak drzazga w sercu. Jako łowca był zobowiązany pomagać. Jako strażak również; w końcu też jako Carstairs.
Próg komendy przekroczył późnym popołudniem, rozglądając się po sali, która teraz nie była już tak gwarna, jak zapewne rano. Miał nadzieję, że przyszedł w dobry momencie i nikt go nie odeśle, przekładając składanie zeznać na jeszcze inny dzień. Nieswojo czuł się w otoczeniu kilku biurek, papierów, komputerów i policjantów. Skierował się do portiera i wyłuszczył, w jakiej sprawie przyszedł. Ten skierował go do odpowiedniej policjantki, a Arthur chociaż pojęcia nie miał, gdzie dokładnie jej szukać, uśmiechnął się szeroko, podziękował i wyruszył w labirynt stanowisk pracy.
Rozglądał się po plakietkach, które stały na blatach, mijając policjantów pochylonych nad swoją robotą. W końcu dostrzegł odpowiednią tabliczkę.
- Dzień dobry, miałem się zgłosić w sprawie złożenia zeznań - przywitał się.







dziennik
hear your evil see your evil
Powrót do góry Go down
Persefone Argent
WIEK : 29
PRACA : detektyw
PD : 333
Re: Komenda policji ψ 3/4/2019, 18:30
Dni w pracy mijały powoli. Durham bezlitośnie dotrzymywał słowa i nie wychodziła z piwnicy w której znajdowało się archiwum. Zajęcie jakim ją obarczono wprawiało w monotonię kończącą się ziewaniem. Sterta papierów, zniszczone przez ząb czasu teczki, błędy w spisach i gruba warstwa kurzu.
Dla zabicia czasu czytywała akta starych, nie/wyjaśnionych spraw, które bez problemu klasyfikowała jako dzieła wampirów i demonów. Północna i środkowa część stanu obfitowała w tajemnice. U każdej innej osoby, na widok makabrycznych zdjęć żołądek wywróciłby się na drugą stronę. Persefone z pasją wertowała pożółkłe kartki czytając raporty z miejsc zbrodni i przesłuchań. Astoria wraz z okolicznymi miejscowościami obfitowała w sprawy, które dla zwykłych ludzi były nierozwiązywalne, lecz nadnaturalni znali odpowiedź. W dniu w którym Carstairs przybył na komendę złożyć zeznania, Persefone była na dole. Między ludzi wychodziła dopiero żeby coś zjeść i tak też chciała zrobić w tej chwili. Zauważyła go już w momencie rozmowy z portierem. Stał zwrócony do niej plecami, ale i tak go poznała. Wzrost, postawa i u szczerbiona prawa małżowina uszna. Odprowadziła Arthura wzrokiem w głąb sali, zapominając o konieczności zjedzenia późnego obiadu. Nie dostała tej sprawy tak jak sądziła, co tylko ją zezłościło. Nikt z otaczających ją ludzi nie zdawał sobie sprawy z kim mają do czynienia, albo z czym. Naiwnością było doszukiwanie się w demonie krzty człowieczeństwa. Patrzyła jak strażak dochodzi do biurka Naomi Novak. Już dawno przekroczyła czterdziestkę, a z twarzy czytało się jak z otwartej książki. Była jedną z kobiet, które zachwycały się zdjęciami Gustava, które jak przewidziała wywołały oczekiwane rezultaty. Ludzie mieli bzika na punkcie swoich młodych, zaraz spieszyli z radami lub potępieniem. Persefone nigdy tak się nie bawiła jak w chwili, gdy zebrała wokół siebie koleżanki i kolegów, racząc ich smutną historyjką o losie Gusa. Zapunktowała u nich wyżej niż wtedy, gdy przyniosła do pracy pączki. Niestety Raymond Durham w takich chwilach wymykał się jej z rąk, ale i na niego znajdzie sposób. Potrzebowała tylko i wyłącznie czasu. Naomi sięgnęła po kubek z gorącą kawą, a Argent pomogła jej wylać większą część na ubranie. Wypadki lubiły chodzić po ludziach.
- Zastąpię cię - Persefone włożyła wiele wysiłku we współczucie i miły wyraz twarzy, co przy niewinnej urodzie Franceski nie było trudne. Podała Naomi pudełko z chusteczkami. Rudowłosa kobieta przeprosiła Arthura, zapewniła, że nic jej nie jest i pospiesznie skierowała się do wyjścia. Persefone zasiadła za biurkiem, gratulując sobie pomysłowości.
- Dzień dobry panie... - przeciągnęła pauzę, szukając na biurku Novak właściwych dokumentów. Kolejny powód żeby nie lubić ludzi. Na stanowisku pracy panował bałagan, a w jednej z szuflad znajdowało się niedojedzone śniadanie. Argent skrzywiła się wymownie, przez sekundę zapominając o patrzącym na nią mężczyźnie.
- Mam - powiedziała do samej siebie, otrzepując teczkę z okruszków. Następnym preclem Naomi Novak się udławi. Śmiertelnie.







Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o6_250 Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o8_250 Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o9_250
Każdy ma takie piekło na jakie zasługuje.
- Persefone
Powrót do góry Go down
Arthur Carstairs
Komenda policji IUGj3dw5_o
WIEK : 34 lata
PRACA : Strażak
PD : 116
SKĄD : Astoria
Re: Komenda policji ψ 5/4/2019, 11:42
Pani bądź pannie Novak całkiem nie najgorzej z oczu patrzyło. Arthur miał nadzieję na szybkie i bezproblemowe załatwienie sprawy. Co prawda po cichu liczył, że trafi na tę samą policjantkę, którą spotkał wtedy na molo, bo dzięki temu nie musiałby przedstawiać całej sytuacji komuś, kto nie miał pojęcia o czym mówił. Niestety nie było mu to dane. Już miał otworzyć usta, by zacząć swoją niespecjalnie obfitującą w zwroty wydarzeń historię, kiedy jak w zwolnionym tempie, gorąca kawa wylała się na Naomi. Carstairs odruchowo poderwał się, chcąc nieszczęśnicy jakoś pomóc, ale szybko zrozumiał, że niewiele w tej sytuacji może zrobić. Z pewnym zdziwieniem powitał wysoką kobietę, którą poznał tamtego feralnego dnia.
- O, to pani - ucieszył się. Mówisz i masz, jak na zawołanie. Tym bardziej miał nadzieję, że złożenie zeznań potrwa raptem chwilę, a potem będzie wolny. Miał teraz trochę na głowie. Na przykład nadchodzącą apokalipsę.
- Arthur Carstairs - przedstawił się pospiesznie, jeszcze zanim Persefonie udało się odszukać właściwą teczkę. Nie umknął mu wyraz jej twarzy na coś, co zobaczyła w szufladzie, choć z jakiegoś powodu zinterpretował znalezisko nieco inaczej. Na pewno nie jako niedokończone śniadanie. Przygryzł wewnętrzną stronę policzka, próbując się nie roześmiać. Nietrudno się domyślić, że nie miał zielonego pojęcia o tym, kto grzecznie (lub i nie), siedzi sobie w atrakcyjnej policjantce. Taki już urok demonów, na który najwyraźniej miał się nabrać po raz drugi.
Umilkł, czekając aż funkcjonariuszka będzie już gotowa. Nie miał jak dotąd okazji robić czegoś takiego, więc i nie był pewien, jak do końca będzie to wyglądało. Nie chcąc niepokoić jej natarczywością spojrzenia, rozejrzał się na boki. O tej porze wciąż kręciło się tu mnóstwo mundurowych. Zaczął się zastanawiać, czy dostrzeże tu kogoś znajomego.







dziennik
hear your evil see your evil
Powrót do góry Go down
Persefone Argent
WIEK : 29
PRACA : detektyw
PD : 333
Re: Komenda policji ψ 7/4/2019, 18:09
Niektórzy mieli szczęście do zbiegów okoliczności. Ona do spotykania łowców, on do napotykania demonów w sytuacjach tak nieszczególnych, że trudno było się zorientować z kim ma do czynienia.
Wieki egzystencji na ludzkim padole, nauczyły ją dostosowywać się do otoczenia. Normy się zmieniały równocześnie z rozkazami przełożonych. Zabijanie nie zawsze okazywało się rozwiązaniem.
Słysząc nazwisko bohatera z molo, znieruchomiała zaprzestając na chwilę pozbywania się okruszków precla. Nie podnosiła na niego wzroku z obawy, że zobaczy w nich coś co zaalarmuje instynkt łowcy. Schyliła się ponownie, pozostawiając Arthurowi do podziwiania czubek głowy.
- Szkockie pochodzenie? - zagadnęła z uśmiechem, za którym skryła o wiele więcej niż faktycznie mogła przed nim wyjawić. Mogłaby mu nieco opowiedzieć o przodkach, być może będą mieli kiedyś okazję do "szczerej" pogawędki.
- Znałam kiedyś jednego Carstairsa - kontynuowała nie mogąc się powstrzymać. Pewność siebie i tak prozaiczne zachcianki jak ta, ściągały na demona kłopoty. Oblizała wargi przygryzając dolną. Zielonkawożółte oczy z przystojnej twarzy strażaka, przeniosła w końcu na papier przed sobą. Sięgnęła po ołówek.
- Proszę wypełnić ten arkusz - wyciągnęła w jego stronę dwustronny formularz na dane osobowe. W oczekiwaniu na zwrot jak i pytania, zaczęła stukać gumową końcówką ołówka o blat biurka. Obserwowała go bez wzbudzania podejrzeń, na pewno nie takich przez które zerwałby się z krzesła intonując łacińskie kwestie. Prędzej jako damskie zainteresowanie bądź pracownicza rutyna. Za tło ich spotkania robiło stukanie palców o klawiaturę, w jednym z katów trzech policjantów rozmawiało o nadchodzącym meczu w II lidze, jeszcze inni zajmowali się przyjmowaniem zeznań lub zatrzymywaniem drobnych przestępców; głównie kieszonkowców.







Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o6_250 Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o8_250 Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o9_250
Każdy ma takie piekło na jakie zasługuje.
- Persefone
Powrót do góry Go down
Arthur Carstairs
Komenda policji IUGj3dw5_o
WIEK : 34 lata
PRACA : Strażak
PD : 116
SKĄD : Astoria
Re: Komenda policji ψ 9/4/2019, 14:30
Szczęście czy nieszczęście? Sprawę można by z pewnością rozpatrzyć z dwóch, skrajnie różnych perspektyw, z czego sam Carstairs wiedząc, z kim ma do czynienia, optowałby raczej za tym drugim. Umknęło mu krótkie, zaledwie sekundowe zawieszenie Persefony na dźwięk jego nazwiska, dobrze jednak że nie okazała zaskoczenia w żaden inny sposób. To mogłoby już w jakiś sposób go zaalarmować, zwłaszcza w świetle zasłyszanych informacji. Nic podobnego się jednak nie stało, śledził jedynie trajektorię lotu okruszków, które spadały na podłogę.
- A możliwe, nie jestem zbyt rodzinną osobą - odparł, uśmiechem odpowiadając na uśmiech. Zupełnie, jakby nie miał pojęcia o czym mówiła, a jego największym zmartwieniem było przeżycie od pierwszego do pierwszego dnia kolejnego miesiąca. Duma z nazwiska nie odbijała się nigdzie w oczach, ot, miano jakich wiele. W rzeczywistości wiedział o swoich przodkach dużo; na pewno więcej niż przeciętny obywatel wiedział o tym, od kogo pochodzi. W jego rodzinie pielęgnowanie tradycji było ważne, dlatego być może czuł się jak zdradziecka szuja, że tego nie kontynuuje. Kto jednak wie, czy zdąży.
- Mam nadzieję, że nie był kryminalistą - odparł w żartobliwym tonie, ale z wyraźnym zainteresowaniem sięgnął po nieszczęsny arkusz. Temat rodziny był mu niewygodny. Pożałował, że nie przedstawił się fałszywą tożsamością, z drugiej strony łatwo byłoby do tego w tym konkretnym przypadku dojść. Zgodnie z powiedzeniem niejednemu psu na imię Burek, postanowił nie przejmować się szczególnie kwestią drążenia nazwiska i skupić na arkuszu, który pospiesznie wypełnił. W końcu nie każdy Carstairs musiał wywodzić się akurat z tych Carstairsów. Tych, którzy z takim zapałem wypełniali założenia krucjaty. Czuł na sobie jej spojrzenie, parę razy nawet podnosząc wzrok znad kartki i posyłając jej łobuzerski uśmiech. W końcu jednak wypełnił wszystkie pola tak, jak go poproszono.
- Co stało się z tym mężczyzną, który wypchnął dziecko za barierki? - Zapytał, oddając arkusz. Nie był pewny, czy policjantka może mu udzielić takich informacji, ale zamierzał chociaż spróbować.







dziennik
hear your evil see your evil
Powrót do góry Go down
Persefone Argent
WIEK : 29
PRACA : detektyw
PD : 333
Re: Komenda policji ψ 12/4/2019, 10:27
Ryzyko było wpisane w ich profesje. Codziennie pozwalała myśleć Raymondowi, że ma do czynienia z młodą, marudzącą i przez to uroczą policjantką która rwała się do ratowania świata. Postrzegała czas inaczej niż otaczający ją ludzie. Nie spieszyła się w dobieraniu się do łowcy pomimo licznych pokus, aby zrobić to na już.  W tej chwili dostawała niemalże Arthura pod sam nos. Dane, adres i świadomość czym się para po godzinach zaszczytnej pracy strażaka. Persefone odpowiedziała niewinnym uśmiechem. Mogła mu wiele opowiedzieć o przodkach, jeszcze o tych którzy zamieszkiwali Europę w zamierzchłych czasach. Z kolei po bliższym kontakcie na pewno umiliłaby mu czas wspomnieniami chwil o których wolał zapomnieć. Ból i cierpienie, nieodłączne towarzystwo każdego łowcy. Prawdopodobnie dlatego budzili jej zainteresowanie.
- Zależy jak się na to spojrzy - odpowiedziała enigmatycznie, podpierając brodę o rękę. Nie dopytywała dalej mając świadomość, że mogłaby tym wzbudzić niepotrzebne wątpliwości. Ludzie robili różne głupie rzeczy i naturalnie Carstairs mógł budzić najzwyklejszą na świecie ciekawość, to jednak wolała nie popuszczać wodzy słownej fantazji.
Ponownie odpowiedziała uśmiechem. Stawało się to coraz łatwiejsze i dodawało Persefonie uroku. Do pracy się nie stroiła i przesadnie nie malowała, biorąc przykład z poniektórych policjantek. Stąd też gdyby nie odznaka wisząca na szyi lub przypięta do paska, to Argent można było wziąć za stażystkę z działu parzenia kawy. Wysiłek włożony w doprowadzenie ciała Franceski do porządku zaczynał przynosić profity.
Sięgnęła po kartkę spoglądając na Arthura.
- Jest na obserwacji psychiatrycznej - uchyliła rąbka tajemnicy patrząc strażakowi prosto w oczy - Widziałeś więc jak wrzuca syna do wody?
Poprzestała na pytaniu nie chcąc sugerować mu innych możliwości. Wypadek, nieuwaga rodzica. Była na molo, lecz samego momentu mrożącego krew w żyłach nie widziała.







Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o6_250 Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o8_250 Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o9_250
Każdy ma takie piekło na jakie zasługuje.
- Persefone
Powrót do góry Go down
Arthur Carstairs
Komenda policji IUGj3dw5_o
WIEK : 34 lata
PRACA : Strażak
PD : 116
SKĄD : Astoria
Re: Komenda policji ψ 13/4/2019, 12:02
Ból i cierpienie spychał głęboko, właśnie po to, by nikt nie mógł ich wykorzystać przeciwko niemu. Istoty takie jak Persefona żerowały na tym, podtrzymując żałość swojej egzystencji dzięki cudzemu nieszczęściu. Być może dlatego Arthur otulał się szczelnie tym dobrym humorem i brakiem powagi jak pancerzem, nie pozwalając wszystkim przeszkodom, które życie postawiło mu na drodze, przerosnąć go.
Zależy jak się na to spojrzy sprawiło, że poświęcił jej nieco uważniejsze spojrzenie, zaraz jednak wrócił nim do szpargałów na biurku, dalej nie ciągnąc tego tematu. Nie miał jeszcze podstaw by podejrzewać Persefonę o cokolwiek, chociaż być może mógłby, biorąc pod uwagę wiedzę, którą nabył przed kilkoma dniami w towarzystwie pozostałej przy życiu garstki łowców. W tym Durhama, którego mimowolnie próbował wypatrzeć w otaczającym ich tłumie policjantów, przechodzących w jedną i drugą stronę w nerwowym rytmie.
- Tak, to była chwila - potaknął skwapliwie. - Wpierw coś krzyczał, później go popchnął - dodał, wyciągając ten obraz z pamięci. Nie miał zielonego pojęcia, cóż takiego okropnego mógł zrobić taki młody dzieciak, żeby aż tak go karać. Kwestia choroby psychicznej byłaby najrozsądniejszym wyjaśnieniem całego tego incydentu, ale mimo wszystko w świetle ciemnych chmur, które miały się nad nimi zbierać, cała sprawa nabierała innego, bardziej złowieszczego znaczenia. A może zwyczajnie był przewrażliwiony? Tego też nie wykluczał. Mimo wszystko jednak Astoria była dość spokojnym miastem jak na to, co oferowała, więc nagle mnożące się incydenty wydawały się dziwić. Sam jako strażak miał wrażenie, że od kilku dni jest więcej wezwań niż zazwyczaj.







dziennik
hear your evil see your evil
Powrót do góry Go down
Persefone Argent
WIEK : 29
PRACA : detektyw
PD : 333
Re: Komenda policji ψ 28/4/2019, 00:58
- Czy potrafiłbyś skonkretyzować co krzyczał? - zapytała dla swojej i jego pewności. Pamięć potrafiła płatać figle więc nie byłoby dziwnym, gdyby wymówił się niepamięcią i zgłosił za kilka dni z nowymi informacjami. Persefone założyła ciemny pukiel włosów za ucho przebiegając wzrokiem po tekście.
- Dostrzegłeś coś niepokojącego w zachowaniu otoczenia, dziwnego? - ciągnęła dalej, podnosząc wzrok na ciemne oczy Arthura. Były podobne do oczu innego łowcy, a różniły się wyrazem. W spojrzeniu Durhama często wyłapywała smutek, gdy nie spodziewał się obserwatorów (czyt. nie czuł na sobie palącego spojrzenia demona). Poczucie rezygnacji plasowało się na drugim miejscu. Im dłużej zaznajamiała się ze swoim wrogiem, tym obserwowała więcej szczegółów. Patrząc na Carstairsa, zastanawiała się nad relacją mężczyzn. Co takiego robił Raymond podczas urlopu, skoro dom stał pusty? Sterczała w pobliżu na tyle na ile pozwalał jej czas i reszta obowiązków. Przytknęła ołówek do ust i mimowolnie zaczęła ssać jego końcówkę. Novak jeszcze nie wracała. O co powinna zapytać żeby wszystko wypadło autentycznie? Topielec nic dla niej nie znaczył, los ojca dziecka również. Domyślała się, że ostatnie wydarzenia w Astorii mają swoją przyczynę w przedmiocie, który sama do miasta przywiozła. Spojrzała w kierunku z którego dobiegł hałas. Do jednego z biurek prowadzono zakutego w kajdanki mężczyznę o atletycznej sylwetce. Ubrany był w elegancką marynarkę i spodnie, świadczące o możliwie wykonywanym zawodzie w ratuszu lub banku. Nie zamierzał potulnie przechodzić przesłuchania, ani czekać na pytania. Głośno zaczął się domagać swoich praw. Persefone wywróciła oczami, a kącik ust drgnął. Arthur na powrót skupił na sobie jej uwagę.







Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o6_250 Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o8_250 Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o9_250
Każdy ma takie piekło na jakie zasługuje.
- Persefone
Powrót do góry Go down
Arthur Carstairs
Komenda policji IUGj3dw5_o
WIEK : 34 lata
PRACA : Strażak
PD : 116
SKĄD : Astoria
Re: Komenda policji ψ 28/4/2019, 10:45
Wstyd przyznać, że gdy rozgorzała najgorsza kłótnia, początkowo zupełnie nie zwrócił na nią uwagi. Czy to już wielkomiejska znieczulica? Prawda była taka, że gdyby miał przysłuchiwać się każdej toczonej kłótni i interweniować za każdym razem, najpewniej prędzej czy później załamałby się nad tym, z jak błahych powodów ludzie w ogóle wdają się w utarczki. Teraz był jednak zły sam na siebie, że nie przysłuchał się uważniej. Być może byłby w stanie lepiej pomóc. Z drugiej strony dziecku już nic nie pomoże i pozostało liczyć, że gdziekolwiek teraz było, wiodło mu się lepiej niż tutaj. Naiwna wiara w to, że po drugiej stronie jest lepiej? Być może. W coś trzeba było wierzyć, by nie zwariować. Paradoksalnie nie miał pojęcia, jak zgoła odmienne zdanie mogłaby mieć na ten temat siedząca przed nim istota, teraz opakowana w ładny papier atrakcyjnego naczynia.
- Niestety nie. To był cholernie wietrzny dzień, fale huczały i tak naprawdę zanim zrozumiałem, że ktoś krzyczy na dziecko, było już za późno - przyznał, nie bez pewnego rodzaju skruchy. Wciąż sobie wyrzucał, że nie zareagował sprawniej, szybciej. Że mógł postąpić inaczej, zrobić cokolwiek. Ciężko przychodziło mu zrozumienie, że nie każdego da się ocalić.
Pytanie Persefone zainteresowało go w pewien sposób. Odwzajemnił jej spojrzenie z przebłyskiem uwagi w oczach. Mógłby przecież powiedzieć wiele, prawda? Coś dziwnego? Pieprzony świat miał się skończyć. A on nie miał pojęcia, że ma nawet przed sobą jednego z prowodyrów całego tego zamieszania, który prawdopodobnie gdyby tylko mógł, ukręciłby mu głowę.
- Ostatnio chyba cały świat wariuje, prawda? - Prychnął cichym śmiechem pozbawionym wesołości. Cóż, doniesienia ze świata nie nastrajały optymistycznie. A oni oboje doskonale znali przyczynę. Tylko na chwilę zerknął na mężczyznę, którego przyprowadzono. Zaraz potem jego wzrok wrócił do policjantki i na dłuższą chwilę zatrzymał się na jej ustach, by zaraz wrócić do błękitu oczu, jakby nie chciał dawać do zrozumienia, że interesuje się sprawami, które całkowicie go nie dotyczą.
- Wariatów na świecie nie brakuje. Tamten był pewnie jednym z nich - zdecydował się dyplomatycznie dopowiedzieć.







dziennik
hear your evil see your evil
Powrót do góry Go down
Persefone Argent
WIEK : 29
PRACA : detektyw
PD : 333
Re: Komenda policji ψ 5/5/2019, 23:37
Arthur nie był jedynym spacerowiczem na molo. Zareagować mogła każda inna osoba, która widziała wpadającego w złość ojca. Persefone obserwowała przesłuchanie mężczyzny zza tafli lustra weneckiego.
Był przerażony swoim czynem nie potrafiąc racjonalnie wytłumaczyć tego co zrobił. Kochał syna i nie był typem choleryka, nawet rozmowa telefoniczna nie wydawała się czynnikiem zapalnym. Powtarzał nieustannie, że "to" się po prostu stało. Obcowanie blisko takiego zdesperowanego i nieszczęśliwego człowieka sprawiło jej przyjemność. Wystarczył delikatny dotyk, aby problem rozwiązał się sam. Samobójcy mieli specjalne miejsce w Piekle. Powstrzymała się przed tym, aby myśli stały się widoczne dla Arthura.
- Rozumiem. Zrobiłeś jednak coś na co inni się nie poważyli. Podjąłeś próbę ratunku - brzmiała ciepło i udało się jej wzbudzić w głosie podziw do łowcy. Każdy ulegał w momencie kiedy był dowartościowywany. Szczególnie mężczyźni w których naturalną dominacją była chęć przypodobania się kobiecie.
- Nie znalazłabym trafniejszego określenia. Cele mamy wypełnione po brzegi - Persefone nie kłamała, jedynie trochę przesadzała bo miejsca w celach jeszcze starczyło. W mieście jednakże dochodziło do wielu niepokojących zjawisk na tle przemocy społecznej i wkrótce miało się to jeszcze bardziej uwidocznić.
- Domagam się swoich praw! Nigdzie nie pójdę! Nie macie prawa mnie zatrzymywać! - mężczyzna, którego wprowadzono na komendę i próbowano usadowić przy jednym z biurek nie dawał za wygraną.

k6

1,3
Złość u mężczyzny przeradza się w szał. Rzuca się na jednego z policjantów, a ten po krótkiej szamotaninie decyduje się na oddanie strzału. Zatrzymany jest ranny.

2,5
Mężczyznę podniesiono z krzesła i siłą próbuje się zaprowadzić go do celi. W jednym momencie udaje mu się wyjąć z kabury policjanta pistolet i przyłożyć go sobie do głowy. Grozi odebraniem sobie życia.
Pokazując, że nie żartuje strzela w sufit.

4,6
Mężczyzna nie daje za wygraną i kontynuuje swoje wrzaski. Kiedy w końcu milknie, a policjanci zaczynają spisywać podstawowe dane podejmuje się próby ucieczki. Zaganiany w kozi róg, zbliża się do Arthura i Persefone.







Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o6_250 Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o8_250 Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o9_250
Każdy ma takie piekło na jakie zasługuje.
- Persefone
Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 143
Re: Komenda policji ψ 5/5/2019, 23:37
The member 'Persefone Argent' has done the following action : Rzut kostkami


'k6' : 4
Powrót do góry Go down
Arthur Carstairs
Komenda policji IUGj3dw5_o
WIEK : 34 lata
PRACA : Strażak
PD : 116
SKĄD : Astoria
Re: Komenda policji ψ 6/5/2019, 11:42
Arthur zaczął czuć się nieswojo. Bynajmniej nie dlatego, że w postawie Persefone zaczął wyczuwać jakąś nieszczerość; problem polegał na tym, że zwykle skonfrontowany z podobnymi słowami ze strony kogoś innego, czuł się jak ostatni kretyn. Nie wynikało to z fałszywej skromności, wiedział, że nie każdy zrobiłby to samo, ale to była jego praca. Może nie akurat w tamtym momencie, bo wtedy nie był strażakiem, tylko po prostu sobą, Arthurem. Uważał jednak, że jako łowca był to jego zakichany obowiązek, którego wykonywania podjął się, może nie do końca świadomie, ale przychodząc na świat w takiej a nie innej rodzinie. Nie przywykł więc do słów uznania czy podziękowań. Zwykle nikt tego nie robił, bo o tym zwyczajnie nie wiedział.
Zainteresował się słowami o tym, że cele są wypełnione po brzegi.
- To normalne? - Zapytał, korzystając z tego, że Argent wyglądająca mniej więcej na jego rówieśniczkę, sprawiała wrażenie przystępnej w rozmowie. Wiedział, że Astoria słynęła z pewnej rozpusty, co nie było dziwne biorąc pod uwagę dość mocno rozbudowane nocne życie. Biorąc jednak pod uwagę wydarzenia ostatnich dni, patrzył na to przez nieco inny pryzmat.
Jego uwagę przyciągnęły krzyki mężczyzny. Carstairs zmarszczył brwi i wlepił w niego wzrok, po czym posłał Persefonie niemal zakłopotany uśmiech. Chciał wrócić do przerwanej rozmowy, ale nagłe pojawienie się uciekiniera nieco zmieniło jego plany. Poderwał się z miejsca jak na komendę, zupełnie jakby kierował się nie ludzkim odruchem ucieczki, a łowieckim odruchem neutralizowania zagrożenia, zwłaszcza jeśli to nie było nadnaturalne. Obserwował mężczyznę, niepewny, czy ten nie postanowi się rzucić w ich kierunku. Co prawda był na komendzie; mógłby założyć ręce i czekać, aż zajmie się tym policja, mimo to zachował ostrożność i kątem oka rozejrzał się za funkcjonariuszami.
- Nie radzę, kolego - pokręcił jedynie głową, próbując się powołać na resztki zdrowego rozsądku nieznajomego mężczyzny.

1, 3, 6 - zdesperowany mężczyzna, z widocznie rozbieganym, obłąkanym wzrokiem rzuca się na Arthura, chcąc zrobić sobie z niego kartę przetargową na wyjście bez szwanku z całego zajścia.

2, 4, 5 - uciekinier rzuca się w stronę Persefone, z zamiarem odebrania jej służbowej broni.







dziennik
hear your evil see your evil
Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 143
Re: Komenda policji ψ 6/5/2019, 11:42
The member 'Arthur Carstairs' has done the following action : Rzut kostkami


'k6' : 5
Powrót do góry Go down
Persefone Argent
WIEK : 29
PRACA : detektyw
PD : 333
Re: Komenda policji ψ 20/5/2019, 01:07
Ratowanie wszystkich dookoła poza sobą było czymś czego Persefone jako demon nie mogła nigdy zrozumieć. Arthur ryzykował własne życie dla obcej, ludzkiej larwy, która nic dla niego wówczas nie znaczyła. Nie łączyła go z tym dzieckiem żadna więź, tak jak z ludźmi z jakimi miał do czynienia w swojej pracy; zarówno oficjalnej jak i tej po godzinach. Skąd to poświęcenie? Łowcy stanowili idealną pożywkę dla kpin i szykan, czego Persefone nigdy im nie szczędziła podczas potyczek. Pęd za potrzebą ratowania wszystkiego co ludzkie łatwo można było wykorzystać. To co stanowiło siłę dawnego zakonu, było tak naprawdę ich słabością. Demon umierał wielokrotnie, a człowiek tyko raz.
- To nie Los Angeles albo Nowy Jork, panie Carstairs. Astoria dotąd utrzymywała niski stopień przestępczości - odparła. Zamierzała kontynuować dalszą procedurę podczas gdy mężczyzna kilka biurek dalej zaczął głośniej domagać się swoich praw. Persefone najchętniej zignorowałaby hałas i skupiła na rozmowie z Arthurem, do którego ciągnęło ją jak pszczołę do miodu. Raz za smakowana krew już nigdy nie pozostawała zapomniana. Nie zerwała się z krzesła tak gwałtownie jak łowca; zmrużyła nieco oczy obserwując go bacznie. O tym tak niedawno myślała. Dolna pełna warga zadrżała w uśmiechu. Stanęła obok biurka nie obawiając się niczego ze strony aresztowanego mężczyzny.
- Spokojnie - przemówiła łagodnym głosem Franceski. Najchętniej ukręciłaby kark problemowi i pozbyła się zbędnego balastu jakim był ten bezwartościowy worek kości i mięsa. Wtedy jednak Arthur wraz z resztą śmiertelników zostaną zaalarmowani, a przecież nie mogła "porzucić" w taki sposób Raymonda. Zielonkawe oczy spoczęły na mężczyźnie przyciągając go do siebie jak magnes. Wyglądał normalnie, zupełnie niepodobnie do księgowego z Waszyngtonu. Ile w tym wszystkim było szaleństwa, a ile zwykłego przypadku nie spowodowanego złamanymi pieczęciami?
Zareagowała na ruch szybciej niż pozostali policjanci, którzy mierzyli z broni. Obecność Arthura ocaliła mu życie i wymusiła na Persefonie brak nadnaturalnych mocy. Złapała za wyciągniętą dłoń mężczyzny, zgrabnie odskoczyła za niego i wykręciła mu rękę popychając na kolana, a następnie na brzuch. W nozdrza uderzył w nią zapach ludzkiego strachu.
- Kajdanki - wyciągnęła rękę w stronę Arthura. Nie miała ich przy sobie, prawdopodobnie leżały na biurku bądź miał je inny policjant. Po zakuciu, podniosła mężczyznę szarpnięciem dziękując za pomoc kolegom którym przekazała ich zgubę.
- Jeszcze pożałujecie! Wszystkich was! Zwolnię!
Persefone potarła dłonie, rozmasowując wrażliwe punkty. Ciało Franceski pozostawało wrażliwie i w pewnych sytuacjach nadal ułomne.
- Przepraszam za zamieszanie - zwróciła się do Arthura. Spojrzała na biurko i ponownie na łowcę. Na swoją szybką reakcję miała wytłumaczenie. Trening i taktyka.







Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o6_250 Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o8_250 Komenda policji Tumblr_pqrfui8FaA1y8dyq2o9_250
Każdy ma takie piekło na jakie zasługuje.
- Persefone
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 1 z 1
Skocz do: