Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Carpe Diem
Konto Techniczne
avatar

PD : 306
Las ψ Sro Paź 24, 2018 6:56 pm

Las
⇜ dostępna ⇝

Okolice miasteczka otoczone są gęstymi lasami, do których lepiej nie wchodzić po zmroku. Nawet w dzień należy mieć na uwadze bogactwo dzikiej zwierzyny, zamieszkującej lasy. Przypadki ataków niedźwiedzi czy wilków są rzadkie, ale mogą skończyć się śmiercią.
⇜ code by bat'phanie ⇝
Powrót do góry Go down
avatar
PD : 2
Re: Las ψ Pon Sty 14, 2019 1:35 pm
zadanie #1
dyplomacia - wstęp
data: 12 listopada, 11:00

Dla ułatwienia i uniknięcia niepotrzebnego przedłużania, startujecie z granicy terenów wilkołaków, oddzielającej znane wam doskonale partie lasu należące waszej rasy, a te, które należą do skinwalkerów. Granica jest umowna.

Znacie te lasy jak własną kieszeń, wiecie, jak są niebezpieczne. Wypełnione dziką zwierzyną, pułapkami myśliwych, nagłymi urwiskami i ścieżkami prowadzącymi donikąd. Wiecie też, że w związku z tym ciężko cokolwiek przewidzieć. Las nigdy nie jest taki sam. Tym bardziej, że dzisiaj mieliście udać się na tereny, które dotychczas omijaliście szerokim łukiem. Różne plotki dotyczące skinwalkerów chodziły wśród mieszkańców Jewell. Wszystkie sprowadzały się do jednego: miejsce, gdzie mieszkali, owiane było tajemnicą. I dla własnego bezpieczeństwa lepiej było nie dociekać, ani nie zapuszczać się tak głęboko. Wy jednak wiedzieliście, że za bajkami, czasem wyssanymi z palca, może kryć się coś jeszcze. Znaliście przecież dzieje waszej wspólnej historii. Każde z was miało na jakimś etapie życia do czynienia z przedstawicielami tej enigmatycznej rasy, ale tak, jak las się zmienia, mogli zmienić się i oni.
Patrick miał okazję przebywać w osadzie przez jakiś czas, ale było to lata temu. Ciężko oczekiwać od niego, że będzie znał dokładną drogę. Pozornie wasze zadanie jest ułatwione - pora roku nie obfituje w liście na drzewach, stąd macie znacznie lepszą widoczność, niż gdyby roślinność kwitła w najlepsze. Większość drzew jest nagich, pewnym odstępstwem od tej reguły są iglaki, wciąż pyszniące się zielenią. Pada lekka mżawka, a przy ziemi unosi się niezbyt gęsta mgła, która nie ogranicza jednak widoczności. Ściółka jest podmokła, żeby nie powiedzieć, że błotnista. Trzeba patrzeć pod nogi, albo założyć kalosze, żeby nie przemoczyć butów. Powietrze pachnie głównie wilgocią, deszczem, próchnem. Jest też dosyć chłodno. Co ciekawe, w tej części lasu panuje całkowita cisza. Nie śpiewa żaden ptak, wydaje się nawet, że wiatr nie porusza gałęziami. Jedyne dźwięki jakie dobiegają waszych uszu to te, które wydajecie sami. Jeśli dotychczas jeszcze nie byliście stuprocentowo pewni, że opuszczacie własne tereny, to wątpliwości mógł rozwiać leżący pod jednym z drzew kamień z wyrytym symbolem.
Powrót do góry Go down
avatar

WIEK : 34/40
PRACA : Ubojnia/prace dorywcze
PD : 20
SKĄD : Mishawaka, Oregon
Re: Las ψ Wto Sty 15, 2019 2:52 pm
12 listopada | #1

Patrick już po pierwszych słowach Delorii miał ochotę odmówić. Niestety jakieś głupie, wewnętrzne przekonanie i klepnięcie po plecach z zapewnieniem, że jest potrzebny, że już tam był i że zna kilkoro skinwalkerów spowodowało, że przemierzał las wraz z Maxem Ayersem, drugim wilkołakiem z watahy.
Żałował trochę braku Jima przy którym czuł się znacznie swobodniej niż przy innych. Nie powodowało to jednak niczego przez co Max mógłby poczuć się niechciany lub znieważany. Mahoney poczęstował go papierosem, zagadał o pracę i sprawy codzienne. Ot taka sobie pogawędka towarzyska. Póki nie znajdowali się na terenie skinwalkerów to mogli pozostać w dobrych, luźnych nastrojach. Zamknięcie kopalni i zła atmosfera wokół niej przysparzały wilkołakom zmartwień. Patrickowi mniej, bo swoje zainteresowania dzielił na zarabianie pieniędzy, odwiedzanie dzieciaków i starania o naprawę relacji z Avą. To trudne było znacznie trudniejsze niż wparowanie do osady skinwalkerów.
— Zatrzymaj się — podniósł rękę i przykucnął przy kamieniu z symbolem ptakiem. — Talentu do malowania to raczej nie mają... — spojrzał na Maxa wstając. — To już ich teren, pamiętaj o manierach.
Odprowadzał Nox do Osady, ale za każdym razem była to bezpieczna odległość. Do granicy i patrzył jak ciemne plecy kobiety znikają wśród zielonych drzew.
— Tędy — rzucił do towarzysza i już ostrożniej zaczął stawiać kroki. Nie chciał znowu wpaść do wilczego dołu, ani popsuć pułapek na zające. Dobrze by było spotkać skinwalkera poza osadą.






† And it's cause you're mine  You want me


--- dziennik ---
Powrót do góry Go down
avatar
WIEK : 31
PRACA : prywatny detektyw
PD : 25
Re: Las ψ Pią Sty 18, 2019 4:41 pm
Max też nie pałał miłością na ten wspólny wypad. Jakimś cudem wataha wcale nie była ze sobą zżyta, ani blisko, jak można byłoby się po wilkach spodziewać. Wręcz cuchnęła indywidualizmem na dużą odległość. Ale niechęć do wspólnej wyprawy nie płynęła z braku zaufania do drugiego wilkołaka. Znali się pewnie nie od dzisiaj i wiedział, że skoro on stanąłby murem za Patrickiem, to Patrick stanąłby murem za nim. Nawet jeśli tak nie było, to instynkt stadny, w tym wypadku był u Maxa bardzo silny.
Nie podobała mu się nagła zmiana planu... Miał iść sam, właśnie po to, by nie narażać się na niechęć Skinwalkersów. Pojedynczo mógł iść jako poseł, we dwójkę to już brak zaufania, a zatem i szacunku do drugiej rasy, większą grupą, to inwazja. Ale skoro Deloria uznał, że tak będzie lepiej... Przewodnik się zawsze przyda, no i w razie wtopy będą mogli poradzić sobie razem.
Upomnienie Patricka sprawiło, że Max na ułamek sekundy poczuł rosnący w nim gniew, który musiał opanować. To nie był moment na pokazywanie kto jest kim w watasze.
- Masz jeszcze jakieś mądrości? - zapytał, patrząc na towarzysza z rozbawieniem.
Kiwnął głową, na znak, żeby Patrick ruszał, a sam węsząc nieco ruszył za nim. Nie palił dzisiaj i może dlatego był drażliwy. Zawsze kiedy był w działaniu, nie chciał niczym przyćmiewać zmysłów. A papierosy z węchem wilkołaka śmierdziały straaaaasznie!
Powrót do góry Go down
avatar
PD : 2
Re: Las ψ Sob Sty 19, 2019 10:21 am
Bardzo realistyczną rycinę ptaka można było zinterpretować właściwie dowolnie. Nie mieliście pojęcia, co też autor mógł mieć na myśli, choć ze wspomnień z osady Patricka mogło wyłaniać się coś na temat sowy, która stanowiła ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem i była zwiastunką śmierci. Ot, pozytywny akcent na dzień dobry. Znaleźliście się na terenie Skinwalkerów. Las wcale nie wydawał się inny, a poza tym, że było tu przeraźliwie cicho, nic nie wskazywało na to, jakoby coś tu miało być inaczej niż na terenach wam dobrze znanych. Obywało się bez zbędnych przeszkód przez kilkanaście minut. Najbardziej niebezpieczną jak dotąd sytuacją było wdepnięcie przez Patricka w głęboką pozostałość po kałuży. But zatopił się w błocie i zaklinował, ale nie było trudno uwolnić się z tej pułapki natury.
W miarę jak szliście do przodu, mogliście zdawać sobie sprawę z tego, że słyszycie brzęczenie. Dźwięk z całkiem cichego przeszedł w którymś momencie na słyszalny, tak jakby się nasilał już od jakiegoś czasu ale w sposób który sprawiał, że słuch do tego przywykł i nie odnotowaliście tego od razu. Brzęczenie nie było głośne, choć irytujące i wydawało się docierać z każdej strony. Nie byliście w stanie określić z której, zupełnie jakby was otaczało. Dźwięk drażnił i dekoncentrował, przywodził na myśl buczenie linii wysokiego napięcia. Przez to ciężko było wam dostrzec cieniutką linkę, zawieszoną na wysokości waszych kostek, idealnie zlewającą się z kolorem ściółki leśnej.

Próg dostrzeżenia pułapki k100 + spostrzegawczość większa bądź równa 50. Jeśli jednej osobie się nie uda, może próbować druga. Posty nie muszą być regulaminowej długości.
Powrót do góry Go down
avatar

WIEK : 34/40
PRACA : Ubojnia/prace dorywcze
PD : 20
SKĄD : Mishawaka, Oregon
Re: Las ψ Sob Sty 19, 2019 5:44 pm
— Dużo się uśmiechaj. Nie lubią kamiennych twarzy, a zdenerwowanie i gniew biorą za obrazę — podzielił się uczynnie z Maxem swoimi spostrzeżeniami. Z całej watahy to niechybnie właśnie on miał najwięcej do czynienia ze skinwalkerami. Dokładniej to z Nox wobec której czuł się zobligowany do ochrony i pomocy, zupełnie jakby kobieta wraz z uratowaniem jego życia zyskała psa obronnego do końca swoich dni. Przynajmniej w ten sposób mógł okazać wdzięczność, nawet jeśli Osada i współbracia zasługiwali na miano dziwadeł. Patrick poprawił plecak na ramionach. Nie lubił błota ani utraty butów więc dalsze kroki stawiał ostrożniej.  
— Jakby nie mogli postarać się o porządniejszą drogę dojazdową — zamarudził pod nosem. Zerknął na Maxa czy nadąża. Psia robota. Brzęczenie nie spodobało się Patrickowi, nasuwając skojarzenie z pastuchem, który go poraził gdy w wieku siedmiu lat biegał po pastwisku dla krów w rodzinnej Mishawace. Przełknął ślinę.

k100 + 15 spostrzegawczość






† And it's cause you're mine  You want me


--- dziennik ---
Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
avatar
PD : 57
Re: Las ψ Sob Sty 19, 2019 5:44 pm
The member 'Patrick Mahoney' has done the following action : Rzut kostkami


'Rzut k100' : 28
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Re: Las ψ
Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 1 z 1
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematuSkocz do: