Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Carpe Diem
Konto Techniczne
Carpe Diem
Mauzoleum Kv0xLQPj_o
PD : 306
Mauzoleum ψ 2/11/2018, 19:27
[You must be registered and logged in to see this image.]
MAUZOLEUM
⇜  dostępna ⇝


Mauzoleum zdecydowanie to nie jest, lecz takie określenie przyjęło się wśród mieszkających w Astorii wampirów. Znajduje się ono w lesie należącym do posiadłości Farnese. Miejsce to jest odosobnione, otoczone drzewami. Ziemia dookoła niewielkiej kaplicy jest pulchna, użyźniana, aby nowonarodzone wampiry mogły swobodnie wygrzebać się z grobu. To tutaj dochodzi do przemian człowieka w istotę nieśmiertelną.
Powrót do góry Go down
Anne-Mette Andreansen
WIEK : 34 || 255
PRACA : historyk i kontrola mediów w Astorii
PD : 28
SKĄD : Astoria || Stany Zjednoczone
Re: Mauzoleum ψ 25/2/2019, 23:00
| Początek nocy 9 listopada 2018 r., piątek

______Granatowe szpilki. Śnieżnobiałe, jedwabne spodnie typu wide leg. Granatowa bluzka na ramiączka włożona w spodnie. Biały płaszcz z grubego materiału sięgający do połowy łydek. Włosy związane w kok, schowane pod kapeluszem z szerokim rondem w białym kolorze. Duże, jak zawsze czerwone usta. Podręczna, brązowa aktówka w jednej ręce; po grubości sądząc, ciężka. Prawa ręka schowana w kieszeni spodni. Anne-Mette rzadko widywało się w innym odzieniu niż sukienki i spódnice.
______Wysiadłszy z samochodu ruszyła w stronę posiadłości Farnese, choć nie bezpośrednio pod drzwi frontowe. Ominęła budynek i skierowała swe kroki w stronę lasu. Nie spieszyło jej się, choć obecne czasy nie były łaskawe dla Spokrewnionych. Miarowy, spokojny, acz pewny siebie krok zaprowadził ją w stronę Mauzoleum. Miejsca, w którym powstawały — lub nie — nowo narodzone wampiry. Ponowne narodziny były ważnym momentem w życiu — dotychczas człowieczej — jednostki.
______Choć przecież nie tylko przemiana była nowym rozdziałem. Było równie wiele ważnych momentów, w których należało wykazać się wystarczającą siłą, odwagą i zrozumieniem, by podołać kolejnemu zadaniu. Chociaż nie tak nieświadomie, jak w przypadku przeistoczenia. Andreansen przystanęła przed budowlą Mauzoleum poddając się chwilowym rozmyślaniom. Aktówka nie ciążyła jej w ręce. Było już ciemno, ale gdy uniosła głowę, po krótkiej chwili mogła dostrzec korony drzew. Z biegiem czasu widziała coraz więcej szczegółów. Zupełnie jak z prawidłem życia.
______Z biegiem czasu dostrzegało się coraz więcej niuansów.
______Jedna. Dwie. Trzy. Cztery. Dziesięć. Trzydzieści. Sto. Trzysta. Siedemset. Tysiące. Tysiące masek, jakich musiała przywdziać podczas swej nieco ponad dwudziesto pięćdziesięcioletniej egzystencji. A to przecież nic w porównaniu z nie-życiem Cosimo, Adory czy Ojca, Vidara. Choć wcale nie żyła krótko, czuła, że jeszcze długa droga przed nią. Że posiadana przez nią wiedza nie dorównywała ani trochę tym starym, wiekowym wampirom. Tak wielu rzeczy jeszcze nie wiedziała...
______Potomstwo. Odpowiedzialność. A przecież swoje pierwsze, pierworodne, ludzkie dziecię porzuciła nim skończyło ono dziecięcy okres. Nigdy doń nie wróciła. Ani do męża. Być może i ich spotkał los istot nadprzyrodzonych? Kto to wie? Anne-Mette nie chciała wiedzieć. Nie wiedziała nawet, czy poznałaby własnego syna.
______Przymknęła na chwilę oczy poddając się absolutnej ciszy, z czasem tylko przerywanej szelestem liści i podmuchem wiatru...
Powrót do góry Go down
Cosimo Farnese
Postać NPC
Cosimo Farnese
WIEK : 37 / 669
PRACA : Far-Logistic; konserwator zabytków
PD : 53
SKĄD : Astoria
Re: Mauzoleum ψ 28/2/2019, 11:10
Cosimo spacerował po ogrodzie doglądając krzewów, które ogrodnik zabezpieczył na nadchodzącą zimę. Czas nieustannie przepływał niczym nie wstrzymywany nurt rzeki. Mieli tak mało czasu na organizację jednego z ważniejszych wydarzeń w ich nieśmiertelnym życiu... Pamiętał swoje ostatnie Przesilenie. Południe Europy i unoszący się w powietrzu zapach cytrusów. Tęsknił za miejscem z którego pochodził, zastanawiając się czy rozpoznałby swoją wioskę, miejsce w którym spoczęła Clementine wraz z córkami.
Jak radził sobie jego syn Cedrik? Jak bardzo go znienawidził przez te lata kiedy się nie pojawiał pomimo złożonej obietnicy? Pocieszającą myślą było, że zrozumiał. Panująca wówczas dżuma nie pozostawała nadziei. Czy jeśli nie posłuchałby Morgause i odnalazł syna, potrafiłby odejść nie mogąc wyjaśnić młodego wyglądu podczas, gdy Cedrik uginał się pod ciężarem przeżytych lat? Najpewniej nie. Pochował swojego jedynego syna w sercu. Usłyszał szum otwieranej bramy i chrzęst żwiru wymieszanego z odgłosem pracującego silnika. Szybko zorientował się, kto zagościł w skromnych progach posiadłości.
Uśmiechnął się delikatnie pod nosem na myśl o Anne-Mette. Niezwykle rzeczowa i wymagająca kobieta, a zarazem wzbudzająca sympatię. Lubił inicjować z nią rozmowy, które często kończyły się ożywiającą dyskusją ze względu na skrajne spostrzeżenia. Obecność córki Vidara stanowiła ozdobę ich niewielkiej społeczności oraz była ważna dla zachowania prawdziwej tożsamości w tajemnicy. Podążył w głąb zielonego terenu posiadłości, bezbłędnie odgadując dokąd udała się wampirzyca.
— Ryzykowne miejsce na spacer, zważywszy na obuwie — przyjemny głos Farnese dołączył do szelestu liści i podmuchu wiatru. Ubrana jak zwykle nienagannie. Nieśmiertelni zdawali się być przywiązani do swojego wizerunku. Cosimo doceniał ubraniową rewolucję, ceniąc sobie dobrze skrojone garnitury i wygodę.
— Chciałbym z tobą pomówić, ale to może poczekać jeśli przeszkodziłem — dodał tonem obiecującym posiadanie tak luksusowego dobra jakim był czas. Okolice Mauzoleum były rzadko odwiedzane przez mieszkańców posiadłości, głównie z powodu jego przeznaczenia. Od dawna ze spulchnianej ziemi nie wygrzebał się żaden wampir.






[You must be registered and logged in to see this image.]

... and the thorns of roses will caress us.
Powrót do góry Go down
Anne-Mette Andreansen
WIEK : 34 || 255
PRACA : historyk i kontrola mediów w Astorii
PD : 28
SKĄD : Astoria || Stany Zjednoczone
Re: Mauzoleum ψ 5/3/2019, 01:04
______Anne-Mette nie lubiła pośpiechu. Wtedy popełnia się najwięcej błędów. Jeśli Przesilenie miało mieć miejsce to dlaczego nie chciano wstrzymać się jeszcze rok? Dopracować wszystkie szczegóły? Stworzyć prawo lub chociażby jakiś kodeks…? Nawet nieśmiertelni, mając przed sobą eony czasu, pędzą przez czas. Wydaje się, że wieczność jest nieskończona. Daje nieograniczone możliwości. Nic bardziej mylnego! Niekiedy bywały sytuacje, takie jak teraz w Astorii, kiedy pojęcie czasu diametralnie się zmieniało.
______Mette nie miała okazji za swojego życia brać udziału w Przesileniu. Słyszała jedynie historie i opowieści, a Vidar wyjaśnił jej dlaczego ono już nie funkcjonuje. Czy się bała? Oczywiście, że tak. Byłaby głupcem ślepo zawierzając dozgonnym zapewnieniom o bezpieczeństwie. Noga mogła się powinąć tak samo, jak przy wykonywaniu zwykłej czynności… Co nie zmieniało faktu, że tak jawne polowanie stwarzało znacznie większe zagrożenie dla istnienia wampirów. Większe i przede wszystkim — wysoce nieprzewidywalne. Andreansen czuła, że wielu Spokrewnionych chciałoby do tego wrócić lub chociażby wziąć udział. Spróbować. Choć na chwilę oddać się swej naturze drapieżcy.
______I czuła się w obowiązku stanąć na Straży.
______Życie ludzkie dawno temu zostawiła za sobą. Czy raczej: życie w wiosce z dzieciństwa. U boku Corneille i Arnaulda. Czy to dziwne, że nigdy nie odczuwała wyrzutów sumienia? Że nigdy nie przyszło jej do głowy: porzuciłam odpowiedzialność za czyjeś życie? Nigdy im niczego nie obiecała. Nigdy nie dawała odczuć, że jest kimś więcej niż matką i żoną. Nie potrafiła kochać na zawołanie. Anne-Mette nie miała takich dylematów, jak Cosimo. Nie musiała zostawiać za sobą nikogo ważnego, bo i nie miała w życiu nikogo ważnego poza… Vidarem. Potem Cosimo. Byli dlań najbliższymi jej osobami. Nie musiała niczego ukrywać. Przed własnym Ojcem nie miała zresztą tajemnic.
______Serce Anne-Mette zdawało się umrzeć wraz z nią w grobie, choć przecież nie wydawała się osobą nie mającej uczucia.
______Usłyszała go zanim wypowiedział pierwsze słowa. Wsłuchując się w pieśń wiatru, szelest liści i, po pewnym czasie, jego kroki, czuła się… Spokojna. Bezpieczna. Przy Farnese zawsze czuła się bezpieczna. Uniosła powieki dopiero gdy padły słowa. Jeno przechyliła głowę lekko na bok, posyłając mu uśmiech.
______— Jakbyś nie znał kobiet. — Zaśmiała się lekko. Wampiryzm wcale nie sprawiał, że istota stawała się ograniczona. Czasem wręcz przeciwnie. Anne w kwestii mody szła z duchem czasu jednocześnie nosząc to, co lubi. Nawet w domu, gdy nie miała żadnych poważnych planów, ubierała się elegancko. Nigdy nic nie wiadomo. A nóż widelec ktoś zadzwoni z pilną sprawą, jak to nierzadko w jej zawodzie bywało…
______Wraz z następnym zdaniem Cosimo spoważniała. Zniknął uśmiech. Wyprostowała się. Szeryf nigdy nie przychodził z błahymi sprawami.
______— Nie. Mów teraz, proszę. — Odparła podnosząc nań błękit swoich oczu.
Powrót do góry Go down
Cosimo Farnese
Postać NPC
Cosimo Farnese
WIEK : 37 / 669
PRACA : Far-Logistic; konserwator zabytków
PD : 53
SKĄD : Astoria
Re: Mauzoleum ψ 7/3/2019, 19:12
Pośpiech. Czy jednak w ich jestestwie można było mówić o pośpiechu? Czym był miesiąc, a czym rok w przydługawym życiu? Nie ulegało jednak wątpliwości, że przed ich społecznością czekało ogromne wyzwanie i wyłącznie będąc zjednoczonym mieli szansę wyjść z tego cało. O ile. Cosimo brakowało zaledwie trzydziestu lat żeby obchodzić pełne, siedmiuset letnie istnienie. Tyle lat chodzącego świadectwa na ziemi. Pozostało niewiele wampirów pamiętających złotą erę wampiryzmu w Europie.
Morgause, Vidar, Cosimo... Nie wykluczone, że niektórzy nadal mogli się ukrywać i istnieć na innych kontynentach. Farnese chciał wierzyć w odbudowę, w szansę na to, aby odrodzić ich rasę ale bez ponoszenia strat po stronie śmiertelników. To co robił Luciano w Ameryce Południowej nie zyskiwało jego uznania. Poniekąd miał wyrzuty sumienia, widząc ile młodych wampirów skrzywdził. Powstawało jednak pytanie, czy powinien się uważać za ich zbawiciela. Uśmiechnął się słysząc Anne-Mette. Kobiety bez względu na rasę pozostawały takie same. Nawet Cosimo, mimo tylu lat nie odważyłby się stwierdzić, że zna kobiety. Odwieczna zagadka ludzkości. Zbliżył się do niej, wsuwając dłonie do kieszeni spodni.
— Przejdźmy się — powiedział, proponując wampirzycy swoje ramię. Nie chciał jej oszukiwać, a zarazem zdawał sobie sprawę jakim zaawansowanym krasomówstwem musi się posłużyć, aby Andreansen zrobiła dokładnie to czego od niej oczekiwał. Musiał najpierw przekonać ją, żeby dotrzeć do Vidara. Adora miała rację, był urodzonym dyplomatą. Tyle niebezpiecznym co igranie słowami. Nieopodal nich zahukała sowa, a wiatr mocniej zaszeleścił liśćmi w koronach drzew. Listopad w Astorii nie należał do najpiękniejszych miesięcy.






[You must be registered and logged in to see this image.]

... and the thorns of roses will caress us.
Powrót do góry Go down
Anne-Mette Andreansen
WIEK : 34 || 255
PRACA : historyk i kontrola mediów w Astorii
PD : 28
SKĄD : Astoria || Stany Zjednoczone
Re: Mauzoleum ψ 9/3/2019, 23:08
______Będąc istotą długowieczną zatracało się wrażenie pędzącego czasu. “Na wszystko znajdę czas…”. “Jeszcze zdążę to zrobić”. “Nigdzie mi się nie spieszy”. Dostrzegało się jak bardzo kruche i ulotne jest ludzkie życie; kiedy wszyscy odchodzą, Ty zostajesz. Zostajesz i patrzysz na nieskończoność życia i śmierci. Nie przywiązujesz się, bo wiesz, że i tak kiedyś stracisz tę osobę. Patrzysz na świat w znacznie szerszej perspektywie niż ludzie. Potrafisz pojąć konsekwencje czynów przewidując znacznie dalej niż jest w stanie pojąć ludzki umysł.
______Życie. Śmierć.
______Uroboros.
______Wierzyć to jedno. Zrozumieć to drugie. Uczynić ze zrozumienia rzecz — trzecie. Przewidzieć przyszłość — czwarte. Cosimo Farnese nie był głupi. Nie bez powodu przecież pełnił funkcję Szeryfa, i dobrze sprawował swoją funkcję. Kanclerz Torrero nie był lubianym Spokrewnionym. Ani przez młodych, ani przez starych; nie ma się czemu zresztą dziwić. Choć Anne-Mette również nie popierała jego stanowiska, tak oficjalną drogą nie mogła wyrazić swego zdania. Nie dlatego, że nie chciała. Nawet nie dlatego, że się go bała — bo stanąć przed Luciano bez strachu mógł tylko ten, kto był taki sam, jak on. Andreansen, podobnie jak Vidar, starała się być neutralna. Mająca swoje własne zdanie, poglądy i spojrzenie na rzeczywistość, ale jednak neutralna. Tego wymagało od niej stanowisko, które pełniła. Dziennikarstwo? Media? To tylko manipulacja słowem. To tylko narzędzie w rękach istot nieśmiertelnych. Narzędzie, którym mogli się posłużyć, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Lecz nie tylko. W pewnym sensie była także Sentinelem Ludzi. Znała tajemnice niejednej persony. Informacja była, jest i będzie cenną walutą.
______Mette ujęła jego dłoń nie odpowiadając. Spojrzała jedynie przed siebie, w milczeniu mu towarzysząc. Znała go już wystarczająco, by wiedzieć, że sprawa była bardzo istotna. I trudna, być może nawet dla niego. Nie powiedziała więc nic; chciała pozwolić mu odezwać się wówczas, gdy będzie na to gotowy.
______Choć to tylko ziemia, to jednak dało się słyszeć miarowe stukanie ich butów.
______Drzewa szumiały. Ciekawe czy one opowiadały historię tak, jak to ujęła słowami Eliza Orzeszkowa w Gloria Victis
Powrót do góry Go down
Cosimo Farnese
Postać NPC
Cosimo Farnese
WIEK : 37 / 669
PRACA : Far-Logistic; konserwator zabytków
PD : 53
SKĄD : Astoria
Re: Mauzoleum ψ 11/3/2019, 19:52
Ciekawość wyzierała z oczu Anne-Mette, nawet jeśli ta starała się tego nie okazywać. Twarz Cosimo przybrała łagodnego wyrazu. Jedną ręką podtrzymywał wampirzycę, a drugą trzymał w kieszeni eleganckich spodni. Ich kroki stały się wolniejsze, ale za to sprężyste.
— Santiago Medoni odnalazł zagubiony ładunek — zaczął i opowiedział pokrótce o rezultatach jego misji, nie pomijając faktu kary, ale też nie zagłębiał się w niepotrzebne szczegóły. Cosimo nie czerpał żadnej przyjemności z poniżania drugiej jednostki, nawet jeśli mógłby mieć powód do nielubienia Latynosa.
— Kwestia Zimowego Przesilenia wyklarowała się nieco inaczej niż przedstawiła to Adora. Torrero stawia nas tak naprawdę przed faktem dokonanym. — mówił z niezmąconym spokojem — Chce chleba i igrzysk, tu w Astorii. Przyjazd Adory i Santiago nie jest przypadkowy, ani nie kierowany wyłącznie posłannictwem kanclerza. Chcą jego obalenia — spojrzał na Anne-Mette, ciekawy czy dojrzy coś w jej wyrazie twarzy. Szli wolno, zdoławszy wyjść z miękkiego podłoża na ubitą ścieżkę. Zatrzymał ich, obracając kruchą blondynkę w swoją stronę.
— Wiem, że za przykładem Vidara cenisz sobie neutralność ale w tym przypadku są wyłącznie dwie możliwości. Zostanie i przyłożenie do tego ręki lub odejście. Chcę żebyś towarzyszyła mi w podróży do Kanady.
Kanada była równoznaczna ze spotkaniem z kanclerzem Północy. Farnese przyjaźnił się z Vidarem jeszcze zanim Anne-Mette pojawiła się na świecie. Szanował jego poglądy i cenił. Rzadko można była spotkać tak zrównoważonego i mądrego wampira. Gdyby tylko Luciano był taki jak on, to teraz nie mieliby problemu przewrotu na głowie.






[You must be registered and logged in to see this image.]

... and the thorns of roses will caress us.
Powrót do góry Go down
Anne-Mette Andreansen
WIEK : 34 || 255
PRACA : historyk i kontrola mediów w Astorii
PD : 28
SKĄD : Astoria || Stany Zjednoczone
Re: Mauzoleum ψ 12/3/2019, 21:18
______Anne-Mette patrzyła przed siebie i choć minę miała poważną, to jednak łagodne rysy twarzy sprawiały, że wydawała się pogodna. Niezbyt mocno trzymała Cosimo za ramię. Uważnie go słuchała. Z daleka wydawali się być elegancką parą spacerującą po posiadłości. Nic bardziej mylnego. Nie zdziwiła ją sytuacja Medoniego, ani to, że to właśnie on odnalazł ładunek.
______Gdy zaczął mówić o Adorze i Torrero, nie zwolniła kroku. Nie zatrzymała się Niczego nie powiedziała, choć doskonale pamiętała, że Lovecraft przedstawiła sprawę jako swój pomysł, który zatwierdził Kanclerz Torrero. Pamiętała także to, jak się o nim wypowiadała. “(...) jednak nasz obecny nie jest zainteresowany niczym ponad napychaniem własnej kieszeni”. “Chce chleba i igrzysk, tu w Astorii”.
______Chcą jego obalenia”.
______Z jej zamyślonego wyrazu twarzy trudno było odczytać co tak naprawdę może myśleć. Cosimo wiedział, że nie jest osobą ani trochę podobną do Luciano, że nie Spokrewniłaby nikogo po to, by go wykorzystać. Że nawet wobec ludzi ostrożnie używała mocy hipnozy. Jednakże, była Córą Vidara. Wiedział, jak silny wpływ miał na nią Kanclerz Kanady. Zabrała swoją rękę spod uścisku Farnese. Zdecydowanie, ale bez szarpania się. Odpowiedziała mu też głucha cisza i wpatrywanie się jej błękitnych oczu w jego ślepia.
______— Pojadę z Tobą. — Odpowiedziała mu. Oderwała od niego wzrok odwracając głowę i pozwoliła, by wiatr porwał jej włosy. Nie bez powodu nie wypowiedziała w tej kwestii swojej opinii. Musiała to wszystko przemyśleć, ale jedno było pewne: Anne-Mette nie uczyni niczego wbrew Vidarowi.
Powrót do góry Go down
Cosimo Farnese
Postać NPC
Cosimo Farnese
WIEK : 37 / 669
PRACA : Far-Logistic; konserwator zabytków
PD : 53
SKĄD : Astoria
Re: Mauzoleum ψ 19/3/2019, 02:14
Wargi Cosimo wygięły się w delikatnym uśmiechu. W jakiś sposób udawało mu się poznawać ludzi. To jacy byli i jakimi chcieli być. Nie spodziewał się po Anne-Mette słowotoku i zapewnień. Na to przyjdzie czas. Zdecydowanie wolał przemyślane odpowiedzi od tych pod wpływem emocji. Wiele z tego co mówił wymagało dłuższego namysłu. Wierzył, że wampirzyca była przepustką do Vidara, nie dopuszczając myśli o zgubie.
— Zabukowałem nam już bilety na jutro — powiedział spoglądając w górę. Pierwsze krople zaczęły osiadać na ich włosach i ubraniu. Deszcz przynosił za sobą nieprzyjemny, mglisty chłód, który przenikał do kości.
— Chodźmy, nie uwierzysz co ostatnio otrzymałem do konserwacji. Oryginalna Madonna z Dzieciątkiem, Rubensa. XVII wiek — lubił sztukę i historię, poczuwając się do stania na jej straży i dbania o nią. Stąd też zamiłowanie do konserwacji antyków i praca nad zwracaniem skradzionych dóbr muzeom. Anne-Mette niejednokrotnie pomagała w tym Farnese, dzieląc pasję zagłębiania przeszłości. Drzwi pracowni były dla niej zawsze otwarte. Ujął wampirzycę i poprowadził ich ku posiadłości, zanim padli ofiarą mocniejszego opadu deszczu.

| zt oboje.






[You must be registered and logged in to see this image.]

... and the thorns of roses will caress us.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 1 z 1
Skocz do: