Napisz nowy tematTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Noxochicoztli [skinwalker]
avatar
WIEK : 23//35
PRACA : tatuatorka, piercerka
PD : 18
Noxochicoztli [skinwalker] ψ Nie Lis 04, 2018 3:08 pm

Noxochicoztli

ft. Kelly Palcy


❝ DANE POSTACI ❞


Urodziny: 01/05/1983

Wiek: 25 || 35

Pochodzenie: Jewell

Stan cywilny: panna

Status: średniozamożna

Wyznanie: wierzenia azteckie

Zawód: tatuatorka, piercerka

Rasa: skinwalker


Zalety: lojalna | odważna | pewna siebie

Wady: agresywna | nieprzewidywalna | niezrównoważona | wybuchowa

Uzależnienia: różne rośliny psychoaktywne, głównie marihuana, bieluń oraz ayahuasca


❝ STATYSTYKI ❞


Siła: 9

Wytrzymałość: 9

Spostrzegawczość: 10

Zwinność: 22



❝ HISTORIA POSTACI ❞

Urodziła się pierwszej majowej nocy roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego trzeciego w osadzie skinwalkerów. Była dzieckiem o które para zakochanych w sobie ludzi długo się starała, więc już od początku Noxochicoztli była ich oczkiem w głowie i ukochaną córeczką, którą starali się wychować na silną kobietę.
Jej imię oznacza „naszyjnik z kwiatów”, dlatego najczęściej była najbarwniejszą osobą w osadzie, niczym bukiet roślin. Kolorowy makijaż, różne wzory na ciele malowanie barwnikami czy późniejsze farbowanie włosów od zawsze było jej znakiem rozpoznawczym, co po części zostało do teraz – oprócz zmywalnych ozdób z biegiem lat pojawiły się u niej tatuaże. Jednak nie tylko to charakteryzowało Nox, była jeszcze jedna rzecz, o której nikt oprócz niej nie wiedział, ponieważ nie chciała się tym chwalić. Otóż odkąd pamięta słyszała w głowie głosy, których nie mogła przyporządkować do nikogo jej znanego. Nie przeszkadzały jej one, ponieważ nie były zbytnio mocne oraz natrętne, więc z czasem nauczyła się je ignorować oraz w większości sytuacji rozróżniać te fałszywe od prawdziwych.
Nie była zbytnio problematyczną osobą, ale też nie należała do najgrzeczniejszych. Gdy w osadzie była bójka, wiadomym było, że można tam było trafić na Noxochicoztli. Ciągnęło ją do walk i sprawdzania siebie, poprawiania swojej kondycji oraz umiejętności. Spowodowane było to głównie jej dość wybuchowym charakterem, który nie pozwalał jej bezczynnie siedzieć w miejscu przez dłuższy czas. Chociaż i tak najbardziej fascynowały ją tatuaże, z tego powodu bardziej przykładała się do poprawy swoich zdolności artystycznych niż na nauce.
Podobała się jej życie w osadzie, wśród ludzi podobnych do niej czuła się bezpiecznie, jednak jednocześnie ciekawiło ją to, jak wygląda życie poza znanymi jej terenami. Były momenty, w których naprawdę zastanawiała się, czy by nie zacząć życie samotnika, ale po dłuższych przemyśleniach uznała to za nierozsądny pomysł. Tu czuła się bezpiecznie, nie znała innego świata na tyle, by sobie poradzić na dłuższą metę. Dlatego, gdy ukończyła dwudziesty pierwszy rok życia, z dumą przystąpiła do inicjacji. Pozostanie to jednym z najlepszych wspomnień w jej życiu mimo tego, że właściwa część, czyli spędzenie doby w dole pełnym węży, było dla niej wyjątkowo bolesnym doświadczeniem – gady, biorąc Nox za intruza, nie szczędziły w atakach. Obolała, ale szczęśliwa, została oznaczona charakterystycznym dla skinwalkerów tatuażem.
Niedługo później wódz to ją wyznaczył na osobę, która będzie zajmowała się modyfikacjami ciała, jednocześnie dając jej pozwolenie na wychodzenie z osady, by mogła zająć się zaopatrzeniem. Obawiała się tego, co może czekać ją w miasteczku, poza znanymi jej terenami. Doszła do wniosku, że nie było tam tak źle, nie licząc tego, że początkowo trochę się w tym wszystkim pogubiła, a napotkanie ludzi wytykali ją palcami. Ale i tak zdecydowanie bardziej wolała osadę, tam wszystko było prostsze oraz łatwiejsze.
Wszystko byłoby wręcz idealne, gdyby nie to, że podczas jednego ze swoich wypadów zakochała się od pierwszego wejrzenia. Gdy jej wzrok padł na pewnego ludzkiego młodzieńca, miała wrażenie, jakby dostała czymś ciężkim w głowę. Nigdy wcześniej nie pojawiło się u niej takie uczucie, na przedstawicieli przeciwnej płci patrzyła tylko pod kątem koleżeństwa. Ale w tym wypadku było to coś innego i Nox do końca nie wiedziała co, w końcu zauroczenie było dla niej czymś obcym. Była jednak świadoma jednego, mianowicie tego, że zrobi wszystko, by bliżej poznać nieznajomego. Od tego momentu zaczęły się swoiste podchody – chciała zbliżyć się do chłopaka, jednocześnie starając się, by nikt z osady nie zorientował się, czemu za każdym razem tak chętnie wychodzi do miasteczka.
Za którymś razem zauważyła, jak jej obiekt westchnień trzyma za rękę innego młodzieńca. To dla Noxochicoztli było czymś w rodzaju szoku, czymś, co ugodziło ją prosto w serce, ale nie zamierzała się tak łatwo poddawać. A że było młoda, głupia i szaleńczo zakochana, wpadł jej do głowy niezbyt mądry pomysł – postanowiła przybrać wygląd jakiegoś przypadkowego przedstawiciela płci męskiej. Było to dla niej o wiele bardziej bolesne niż inicjacja, bywały momenty, w których żałowała, że się na to zdecydowała. Innym skinwalkerom pokrętnie wytłumaczyła, że było to konieczne, że znalazła się w niebezpieczeństwie i tym podobne, w sumie sama już nie pamięta, co wtedy powiedziała. Ważne, że jej uwierzyli, a przynajmniej nie zadawali zbędnych pytań.
Czy było warto to robić? Na początku tak. Z Davidem tworzyli zgraną, ale nietypową parę. Z oczywistych względów nie mogła się z nim za często spotykać, więc po raz kolejny musiała kłamać. Zresztą, okłamywała go nieustannie, w końcu nie powiedziała mu przecież, kim naprawdę jest. Udało jej się godzić życie w osadzie z życiem osobistym, chociaż nie obyło się bez trudności. Jednak nie trwało to wiecznie, niedługo po trzydziestych urodzinach zaczęła wracać do swojej pierwotnej postaci. A David wtedy… naprawdę się wściekł. Nie pamiętała, by kiedykolwiek wcześniej coś doprowadziło go do takiego stanu, w którym na nią krzyczał i rzucał wszystkim, co tylko znalazł pod ręką. Wyzywał od nienormalnych dzikusek i wariatek. Mocno się wtedy pokłócili, chociaż to i tak zbyt łagodne określenie na tamtą awanturę. Nox wtedy poczuła, że straciła coś ważnego oraz istotnego w swoim życiu. Z poczuciem pustki wróciła do skinwalkerów i na jakiś czas się tam zaszyła, przestając odwiedzać miasteczko.
Od tamtych wydarzeń minęło już parę lat, jednak Noxochicoztli wciąż niechętnie wychodzi z osady. Jej wypady stały się rzadsze niż wcześniej i następowały tylko wtedy, gdy naprawdę była taka konieczność. Głosy w jej głowie przybrały na sile tak, że często nie potrafi ich po prostu zignorować. Mówią jej dużo rzeczy, namawiają do złego, jednocześnie czasami jej doradzając. Już nie potrafi ich nie słuchać, jak było to kiedyś, ale stara się je uciszyć poprzez narkotyki w postaci różnego rodzaju roślin psychoaktywnych.


❝ INFORMACJE DLA MISTRZA GRY ❞




Memento Mori
Powrót do góry Go down
[MG] Misery
Mistrz Gry
avatar
PD : 3
Re: Noxochicoztli [skinwalker] ψ Sro Lis 07, 2018 4:03 pm
Memento Mori
de mortuis nihil nisi bene

Akcept!

Twoja karta została zaakceptowana!
Twojej postaci zostaje przydzielony poziom II

Zapoznaj się z mechaniką.
Wraz z kolorem uzyskujesz dostęp do organizera. Pamiętaj o założeniu informatora oraz korespondencji.

W razie niejasności, prosimy o niezwłoczny kontakt na pw.

[MG] Misery



(c) DΛNDELION
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 1 z 1
Napisz nowy tematTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedziSkocz do: