Napisz nowy tematTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Caesar Oakley [WAMPIR]
avatar

WIEK : 35 || 200
PRACA : reżyser || scenarzysta
PD : 21
Caesar Oakley [WAMPIR] ψ Wto Lis 06, 2018 2:36 am

Caesar Oakley

ft. Ben Whishaw


❝ DANE POSTACI ❞


Urodziny: 14/05/1818

Wiek: 35 || 200

Pochodzenie: Londyn
Stan cywilny: kawaler

Status: przeciętny

Wyznanie: agnostyk

Zawód: artysta, jego obecna tożsamość ima się reżyserowaniem i pisarstwem, ale w przeszłości bywał również malarzem i aktorem, miał dużo czasu na szlifowanie umiejętności

Rasa: wampir


Zalety: kreatywny x ambitny x charyzmatyczny

Wady: arogancki x niezrównoważony x perfekcjonista do przesady

Uzależnienia: tytoń


❝ STATYSTYKI ❞


Siła: 10

Wytrzymałość: 12

Spostrzegawczość:  14

Zwinność: 14



❝ HISTORIA POSTACI ❞

Caesar jest wyjątkiem potwierdzającym regułę. Adora nie przemieniła wielu mężczyzn. Dlaczego więc wybrała jego? Paniczyka z dobrego domu, urodzonego ze złotą łychą w gębie? Był co prawda artystą, nie byle jakim w dodatku. Od dziecka malował i pisał, tylko gra na instrumentach jakoś się go nie imała. Matka chciała zrobić z niego znanego artystę, ojciec się nie zgadzał. Caesar (wówczas jedynie “William”) był jego jedynym synem i miał odziedziczyć majątek. Na co mu on, skoro nie będzie wiedział, jak nim zarządzać? Tak więc, ojciec zapewniał mu naukę przedmiotów ścisłych, a pod jego nieobecność (która nie była znów tak rzadkim zjawiskiem), matka naciskała na wychowanie w duchu artystycznym. Jako chłopiec, Caesar nienawidził za to rodziców. Dopiero potem obudził się w nim pociąg do sztuki i wtedy też podziękował matce za ówczesną surowość.
Mając dwadzieścia lat, ruszył w podróż po Wielkiej Brytanii. Ojciec nie był zadowolony, ale słysząc opinię nauczycieli na temat prac syna, w końcu zgodził się na jego wyjazd. Caesar spotykał się ze śmietanką artystyczną by dyskutować o problematyce, która akurat była popularna na salonach. Właśnie wtedy nauczył się bezbłędnie ukrywać znudzenie. Bo Caesar wolał praktykę od teorii. Czcze dyskusje z ludźmi, których wcale nie uważał za autorytet wcale, a wcale nie wywierały na nim wrażenia. Dopiero kiedy siadał do biurka, wyjmował pióro i zaczynał pisać kolejną satyrę, czuł dreszcz ekscytacji. Można to uważać za jego wrodzoną arogancję i ignorancję na twórczość innych, ale jakie to ma znaczenie w obliczu jego późniejszych losów? Jak każdy artysta, Caesar poszukiwał natchnienia. Wszyscy wokół mówili, że niezawodny sposób to się zakochać. Problem był taki, że żadna z panien na wydaniu młodego Oakleya nie interesowała. Został więc tym wyniosłym gentlemanem, zimnym i odległym, nieosiągalnym. Mówią, że nie chodzi o to by króliczka złapać, ale by go gonić. Tak więc, niektóre panny zachęcone jego przystojną twarzą, pięknym poematem czy może właśnie zafascynowane tą oziębłością, próbowały zdobyć jego uwagę. Dorobił się reputacji człowieka poślubionego pracy. Na szczęście nie doszło do żadnego skandalu, bo wtedy niechybnie matka kazałaby mu się ożenić. Caesar jeszcze o tym nie wiedział, ale była to cisza przed burzą.
Wielka Brytania szybko go znudziła. Gdzie by się nie zjawił, czuł się jakby się dusił. Ci sami ludzie, te same miejsca… Odczuwał pociąg do dalszych podróży, do świata i ludzi. Udał się więc do Francji by szkolić swój warsztat malarski. Wtedy też doszło do pierwszych powiewów owej zapowiedzianej burzy. Caesar spotkał swoją pierwszą miłość. Z początku uważał, że to zwykła fascynacja, silny przypływ inspiracji i ciekawości. Gdy przyszła świadomość, że się zakochał, wszystko stało się jasne, a jego świat się zawalił. Zakochał się w mężczyźnie. Poznali się na jednym z przyjęć organizowanych przez wspólną znajomą patronkę artystów. Był aktorem. O teoriach teatralnych mówił tak ciekawie, że Caesar prawie nie wierzył, że można być czymś aż tak zafascynowanym. Dzielili podobne pasje, poglądy na świat, a Oakley nigdy wcześniej i nigdy później nie był tak szczęśliwy, jak we Francji. I właśnie dlatego musiał wyjechać.
Zdecydował odejść po cichu, bez trudnych pożegnań. Udał się aż na inny kontynent, do Ameryki Północnej. Konkretniej do Nowego Yorku. Ekscytacja, która towarzyszyła podróży nieco rekompensowała jego rozczarowanie nieszczęśliwą miłością. Raz w życiu był realistą. Nie mógł narażać siebie i jego z tak błahego powodu, jak uczucie. W Ameryce nikt go nie znał, był to świeży start. Miał dwadzieścia siedem lat i wielkie ambicje. Wtedy też poznał ją, kobietę, która miała zmienić całe jego życie.
Gromadziła wokół siebie artystów, szczególnie kobiety. Może to go zainteresowało? A może przyciągnęły go jej wpływy? Tak czy owak i ona zainteresowała się nim. Niespiesznie dzieliła się wiedzą, a on chciwie chłonął całą wiedzę. Nauczył się, w jakich momentach i do kogo powinien się uśmiechać, kogo rzeczywiście ignorować, by wywrzeć jak najlepsze wrażenie na tych, na których opinii powinno mu zależeć. Po raz pierwszy był zdany na siebie. Nikt nie znał jego rodziny, nie mieli tu kontaktów, które mogłyby go uratować w razie potrzeby. Przez te siedem lat intensywnie pisywał do matki. Po dziś dzień trzyma tę korespondencję. Tak, wielokrotnie zarzucano mu sentymentalność, na co on jedynie wzrusza ramionami I tłumaczy, że czasem dobrze przypomnieć sobie czasy, gdy jego dusza była bardzo żywa, przepełniona emocjami. Pisywał również do aktora, którego hucznie uznał za bratnią duszę. Z początku nie dostawał żadnych odpowiedzi. Dopiero po pół roku wytrwałego pisania otrzymał pierwszy list. Nagłe zniknięcie zostało mu wybaczone, a listy otworzyły przed nim całkiem nowy świat pełen tłumionych uczuć, niedopowiedzeń, czytania między wierszami.
Jego znaomość z Adorą trwała. Minęło siedem lat zanim uznała go za godnego. Caesar nie potrafi stwierdzić dlaczego wybrała jego. Nigdy też nie miał odwagi zapytać, a może zwyczajnie nie zależało mu aż tak bardzo na odpowiedzi. Podejrzewał, że nikt nie dawał mu przesadnych szans na przetrwanie przemiany, ale stało się. Zdołał się wygrzebać z własnego grobu i wkroczył w całkiem nowy świat. Zasad spokrewnionych uczuł się szybko, chociaż dość szybko się znudził. Wiedział jednak jakie konsekwencje czekają na młodzików łamiących prawo, więc nigdy nie narzekał, że stwórczyni przykłada do tego taką wagę. Mówiono mu, że jest przeklęty. Osobiście aż tak tego nie odczuwał. Widział w wampiryźmie okazję do samorozwoju. Malował i pisał dniami i nocami, nieświadomy wielu przeciwności, jakie na niego czekały. Szybko się okazało, że nie może się dzielić sztuką tak otwarcie, jak to miał w zwyczaju. Dużą część musiał zachować dla społeczności nocy, a czasem nawet tylko dla siebie. Niedługo po jego przemianie zmarł jego ojciec. Caesar nie przypłynął do kraju, czego matka mu nie wybaczyła. Wciąż do siebie pisali, ale wyczuwała, że syn nie mówi jej wszystkiego. Ich więź nie była już taka sama. Oakley czasem myśli, że może to i dobrze, bo już wkrótce przyszło im się pożegnać. Śmierć matki nim wstrząsnęła. Postanowił całkowicie odciąć się od wcześniejszego życia. Dotyczyło to też aktora, z którym wciąż wymieniał listy. W jednym z nich napisał, że zachorował na gruźlicę i nie wie ile czasu jeszcze mu zostało. Aktor chciał przyjechać do Stanów by się pożegnać. Caesar, naturalnie, nie mógł na to pozwolić. Sfabrykował list z informacją o śmierci Williama. Opuścił Nowy York, swoją starą tożsamość, uciekł w miejsca, gdzie nikt go jeszcze nie znał.
Od tamtej pory czasy bardzo się zmieniły. Caesar starał się nie wychylać i cieszyć się swoim nowym istnieniem na tyle, na ile było to możliwe. Na jakiś czas nawet wywędrował do Kanady, by uniknąć wojny secesyjnej. Cóż, wojna nigdy nie leżała w jego naturze. Tak długo, jak to możliwe, unika mieszania się w konflikty. Pozostaje jednak w bliskim kontakcie z Adorą, która nie przerwała łączącej ich więzi. Jak do tej pory, Caesar bez słowa sprzeciwu wypełniał powierzone mu zadania, ale obawia się, że wkrótce przyjdzie dzień, gdy będzie musiał wybierać między lojalnością do stwórczyni i własnym bezpieczeństwem. Co tu dużo mówić, nie lubi narażać własnej skóry. Sam ma jedynie jedno dziecko. Niektórym może się wydawać, że do stworzenia jej poprowadziła go nuda i ciekawość. Może jest w tym szczypta prawdy, Caesar zawsze był ciekawy świata. Nie oznacza to jednak, że wybrał przypadkową dziewczynkę. Czekał na właściwą osobę. Spotkał ją na ulicy, jak śpiewała piosenki Edith Piaf by zarobić na coś do jedzenia. Caesar dostrzegł w niej specyficzny rodzaj piękna, którego nie widział od bardzo dawna. Zabrał ją z ulicy, zapewnił schronienie i naukę, przez kolejne dziesięć lat wychowywał ją i upewniał się, że dobrze wybrał. Gdy skończyła osiemnaście lat przyszedł czas by wstąpiła pomiędzy dzieci nocy. Dobrze się nią opiekował, tak jak i dobrze zajęto się nim. Naturalnie, wciąż zostaje pod jego opieką, dotrzymuje towarzystwa, czasem nawet zapewnia inny punkt widzenia, świeższy i bardziej ludzki.
Niedawno Adora poprosiła go by towarzyszył jej w podróży do Astorii. Nie widząc w tym niczego podejrzanego, Caesar zgodził się i wraz ze swoją stwórczynią udał się w podróż, która w dzisiejszych czasach jest nieporównywalnie łatwiejsza, niż było to za „jego czasów”. Tak, bo Caesar uważa się za swoistego gościa XXI wieku. Jego czas przeminął, został on sam, marny gość i obserwator zmieniającego się świata.

❝ INFORMACJE DLA MISTRZA GRY ❞




Memento Mori
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
avatar

PD : 2
Re: Caesar Oakley [WAMPIR] ψ Wto Lis 06, 2018 5:21 pm
Memento Mori
de mortuis nihil nisi bene

Akcept!

Twoja karta została zaakceptowana!
Twojej postaci zostaje przydzielony

poziom II

Zapoznaj się z mechaniką.
Wraz z kolorem uzyskujesz dostęp do organizera. Pamiętaj o założeniu informatora oraz korespondencji.

W razie niejasności, prosimy o niezwłoczny kontakt na pw.

[MG] Suspiria



(c) DΛNDELION
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 1 z 1
Napisz nowy tematTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedziSkocz do: