Napisz nowy tematTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Elisabeth Graves [WAMPIR]
avatar

WIEK : 26/210
PRACA : Wł. galerii sztuki, fałszerka, szpieg & skrytobójczyni
PD : 21
SKĄD : Wenecja, Włochy
Elisabeth Graves [WAMPIR] ψ Wto Lis 06, 2018 2:59 pm

Elisabeth Graves

[Elisabetta Costantini / d'Alviano ]

ft. Sarah Stephens


❝ DANE POSTACI ❞


Urodziny: 13/05/1808

Wiek: 26 || 210

Pochodzenie: Wenecja, Włochy

Stan cywilny: Wdowa (?)

Status: Zamożna

Wyznanie: Agnostycyzm

Zawód: Artystka (malarka, poetka), fałszerka, skrytobójczyni

Rasa: Wampir


Zalety: ambitna, bystra, opanowana, pewna siebie

Wady: egoistka, nieufna, uparta, zazdrosna

Uzależnienia: Brak


❝ STATYSTYKI ❞


Siła: 10

Wytrzymałość: 10

Spostrzegawczość: 15

Zwinność: 15



❝ HISTORIA POSTACI ❞


Urodziłam się w 1808 roku w średniozamożnej, weneckiej rodzinie. Byłam jedną z sześciu córek państwa Costantini. Nie miałam braci. Brak męskiego potomka wpędzał moich rodziców w istną depresję. Niekiedy zdarzało mi się podsłuchiwać ich prywatne rozmowy na temat tego, jak ciężko jest utrzymać sześć darmozjadów. Cóż, w tamtych czasach obowiązek utrzymanie rodziny spadał na barki mężczyzny, a w naszej familii mężczyzna był tylko jeden. Nic więc dziwnego, że gdy tylko nadarzyła się okazja wydania najstarszej latorośli — czyli mnie — za mąż, w dodatku za panicza z wyższych sfer, moi opiekunowie natychmiast z niej skorzystali. W dniu ślubu miałam mniej więcej siedemnaście lat. Jak każda niedojrzała, naiwna panna marzyłam o ślubie z miłości oraz z kimś równie młodym, jak ja. Życie to jednak nie jakaś pieprzona baśń, gdzie panna spotyka swojego księcia i wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Mój nowy małżonek, Dante d'Alviano, nie był wtedy ani bliski memu sercu, ani — w porównaniu do mnie — młody. Musiałam zapomnieć o nierealnych marzeniach i pogodzić się z losem...
Krótko po ślubie Dante zdecydował się na opuszczenie przez nas Wenecji i udanie się do Bostonu, gdzie mieliśmy rozpocząć nowe, o wiele lepsze życie. Nie protestowałam, wszak byłam całkowicie zależna od niego. O dziwo, z czasem zaczęłam żywić do tego dziwaka jakieś uczucie, choć niestety nie mogło się ono w pełni rozwinąć, ponieważ ten pewnego dnia zniknął, pozostawiając mnie zupełnie samą na obcej ziemi. Dzięki oszczędnościom d'Alviano przez jakiś czas żyłam na całkiem przyzwoitym poziomie, aczkolwiek jako samotna kobieta nigdy nie czułam się bezpiecznie. Kilkanaście tygodni po zniknięciu Dante zorientowałam się, że jestem brzemienna. Nie poradziłabym sobie sama, dlatego zostałam zmuszona udać się po pomoc do sióstr zakonnych. Przez kilka lat mieszkałam w klasztorze, gdzie z trudem wydałam na świat chłopca. Prawdę mówiąc, nienawidziłam tam przebywać. Siostry strasznie utrudniały mi rozwijanie moich malarskich oraz pisarskich pasji i talentów, zmuszając do codziennych modłów, czytania Biblii oraz szorowania brudnych podłóg. Nie mogłam też pozwolić sobie na samotne przechadzki poza terenami klasztoru. Znosiłam to wszystko tylko ze względu na moje dziecko, które w wieku czterech lat zachorowało i ostatecznie zmarło... To one były winne jego śmierci. Nie leczyły go w odpowiedni sposób. Nie wybaczyłam im tego. Po odejściu mojego syna wyrwałam się stamtąd, po czym udałam do Nowego Jorku, by spróbować zacząć wszystko od nowa...
Zajmowałam się różnymi rzeczami. Kradłam i oszukiwałam, jeśli zachodziła ku temu potrzeba. Nowy Jork nie był idealnym miejscem dla samotnej kobiety, o czym przekonałam się pewnej nocy, podczas której zostałam napadnięta przez trójkę rosłych zbirów. Gdyby nie pomoc pewnego tajemniczego dżentelmena, najprawdopodobniej zostałabym przez te świnie zgwałcona, a może nawet i zamordowana.
Nazywał się Vincent i — tak, jak ja — z pochodzenia był Włochem, dzięki czemu ufałam mu trochę bardziej niż innym. Vincent skrywał pewien sekret. Należał bowiem do rasy innej niż ludzka. Wampiry. Dzieci Nocy. One naprawdę istniały! Co ciekawe, ów krwiopijca postanowił uczynić mnie jedną z nich. Przemiana wiązała się z pewnym ryzykiem, ale na szczęście w moim przypadku zakończyła się powodzeniem. Po tym, jak wygrzebałam się z grobu, mój stwórca otoczył mnie właściwą opieką, a ja zaczęłam mu towarzyszyć.
Po latach zdobywania wiedzy, niezbędnych umiejętności oraz wspólnych przygód, Sorrentino zgodził się, abym go opuściła i podążyła swoją własną ścieżką. Przebywałam w wielu miejscach, zajmowałam się różnymi — w tym brudnymi, nielegalnymi — sprawami i w wolnych chwilach rozwijałam swoje pasje związane m.in. ze sztuką. Kilkakrotnie zmieniałam tożsamość, chociaż rzadko rezygnowałam z pierwotnego imienia lub jednej z jego wersji.
Spędziłam sporo czasu w Salem, gdzie udało mi się nawiązać bliższy kontakt oraz współpracę z innymi nieśmiertelnymi. Kiedy ci zdecydowali się opuścić miasteczko w celu osiedlenia się w innym miejscu (Astorii), nie poszłam w ich ślady. Poszłam w zupełnie inną stronę, a do Astorii zawitałam dopiero niedawno jako obywatelka Stanów Zjednoczonych Elisabeth Graves. Postanowiłam otworzyć tutaj własną galerię sztuki, a raczej wykupić starą i zamienić ją w nową. Nie chcę się wychylać. Na razie wolę pozostać w cieniu i bacznie wszystko z niego obserwować. Polityka to jedne wielkie gówno, w którym na chwilę obecną nie zamierzam się babrać. Poza tym niektórzy z moich pobratymców zdecydowanie lepiej odnajdują się w roli polityków. Niech oni się tym zajmują.
Nigdy nikogo nie spokrewniłam. Posiadanie wampirzego potomka ma wiele plusów, ale również wiąże się z wielką odpowiedzialnością, na którą nie byłam i chyba nie jestem jeszcze gotowa.

Pasmo przykrych doświadczeń, późniejsza przemiana i lata życia jako istota przeklęta przyczyniły się w dużej mierze do zaniknięcia u mnie wielu typowo ludzkich cech i uczuć, w większości tych pozytywnych. Czuję o wiele mniej, niż czułam kilkanaście dekad temu, sporo rzeczy oraz spraw jest mi obojętne. Nie współczuję innym i staram się do nikogo nie przywiązywać. Mimo wszystko potrafię świetnie udawać — uczucia, emocje... inne osoby. Ktoś kiedyś stwierdził, że byłabym idealnym szpiegiem. A ja? Uśmiechnęłam się kątem ust.



❝ INFORMACJE DLA MISTRZA GRY ❞




Memento Mori
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
avatar

PD : 2
Re: Elisabeth Graves [WAMPIR] ψ Pią Lis 09, 2018 2:10 pm
Memento Mori
de mortuis nihil nisi bene

Akcept!

Twoja karta została zaakceptowana!
Twojej postaci zostaje przydzielony poziom III
Zapoznaj się z mechaniką.
Wraz z kolorem uzyskujesz dostęp do organizera. Pamiętaj o założeniu informatora oraz korespondencji.

W razie niejasności, prosimy o niezwłoczny kontakt na pw.

[MG] Suspiria



(c) DΛNDELION
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 1 z 1
Napisz nowy tematTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedziSkocz do: