Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Tierra Del Mar
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Tierra Del Mar ψ 3/12/2018, 03:37
First topic message reminder :


Tierra Del Mar
⇜  ograniczona ⇝

Niewielkie miasteczko nad oceanem. Liczba mieszkańców sięga około setki. Znajduje się tutaj ośrodek wypoczynkowy, motel, szkoła podstawowa, kościół oraz posterunek policji z kostnicą.

Data: 3 listopad
Pora: Popołudnie (16-17:00), pada deszcz
Komisariat jest otwarty przez całą dobę, kostnica do 15:00.
Motel otwarty przez całą dobę.

48h na odpis

⇜ code by bat'phanie ⇝
Powrót do góry Go down
AutorWiadomość
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 12/1/2019, 01:35
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


— Ben to starszy bezdomny złodziejaszek. Chodził po domach, tartaku... Sypiał gdzie się dało. Często się kręcił po głównej drodze — odpowiedział Thomasowi szeryf. Mógłby tylko ubolewać, że nie pojął jego ironicznej wypowiedzi dotyczącej samobójstw.
— Stuart to syn pastora, obecnie przebywa na emeryturze. Niespokojna dusza, jak mawiają. Dorabiał w tartaku nieopodal jeziora gdzie go znaleziono.
Machnął przyzwalająco ręką Durhamowi, gdy ten chciał porobić zdjęcia mapy. Nie miał nic przeciwko. Doradził mężczyznom motel mówiąc jak mu przykro, że sam nie może ich ugościć. Przekazał kontakt do patologa oraz poradził chińszczyznę na dowóz z Pacific City. Uścisnął dłoń Raymondowi, a następnie Thomasowi.

Po wyjściu z komisariatu zauważacie kobietę opartą o czarne auto. Przygląda się wam. Dzieli was ulica po której sunie kilka pojedynczych pojazdów. Kierowca TIR-u zatrąbił, na kilka sekund przerywając kontakt wzrokowy z kobietą. To wystarczyło, aby zniknęła wraz z Impalą. Deszcz przestał padać, ale wiatr pozostawał bezwzględnym terrorystą.

k6 do wyboru

parzyste - niespodzianka
nieparzyste - brak

Zostawiam Was do momentu w którym nie zdecydujecie się na wizytę w kostnicy lub innego miejsca wymagającego ingerencji.







Suspiria

Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 230
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 14/1/2019, 10:35
Zapisał sobie uwagi szeryfa dotyczące pozostałych dwóch ofiar uznając, że być może nabiorą więcej znaczenia w przyszłości. Na chwilę obecną informacje zrodziły tylko więcej pytań, zamiast cokolwiek rozwiązać, ale nie było to przecież nic nowego. Nie pierwszy raz trzeba się było wziąć za sprawę, która początkowo wydawała się beznadziejna. Największą nadzieję pokładał chyba w wizycie w kostnicy, ale to musieli zostawić na potem. Poczekał, aż Durham zrobi zdjęcia i podziękował gliniarzowi za pomoc w zaaklimatyzowaniu się w Tierrze. Uścisnął rękę mężczyzny, po czym kiedy Raymond był już gotowy do wyjścia, stanęli przed komisariatem. Deszcz zacinał wściekle, aż Thomas postawił wyżej kołnierz kurtki. Szybko rzucił mu się w oczy czarny samochód. Rzadko widywało się takie teraz na drogach, stąd też nie dziwnym było, że pojazd to pierwsze, na co zwrócił uwagę. Dopiero po chwili poczuł na sobie wzrok brunetki, jednak zanim zdążył zareagować, przez przejazd tira zniknęła im z oczu.
- Widziałeś ją? - Zapytał Durhama, szarpiąc głową w stronę, gdzie przed momentem stała kobieta. Dziwne. Chociaż tutaj wszystko odbiegało od normy. Spojrzał w kierunku, gdzie musiała odjechać, zastanawiając się, czy dostrzeże jeszcze tył samochodu. W końcu jednak pokręcił głową.
- Rozmawiałem z dziadkiem jednej z ofiar. Jego sąsiadka wspominała coś o tym, że w domu gdzie znaleziono te dwie siostry skarżono się na jakieś skoki temperatur, ale wiesz, jak to jest z plotkami - powiedział Durhamowi. Przypomniał sobie też o projekcie historycznym, który znalazł w pokoju Amandy. - Też jedziesz do tego motelu, czy zatrzymałeś się gdzieś w pobliżu? - Zapytał.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 138
Re: Tierra Del Mar ψ 14/1/2019, 10:35
The member 'Thomas Astor' has done the following action : Rzut kostkami


'k6' : 2
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 201
Re: Tierra Del Mar ψ 16/1/2019, 00:34
Ray dopisał w swoim kajeciku: tartak jako jedno z miejsc, które najwidoczniej będą musieli odwiedzić i sprawdzić. Niezależnie od tego czy w trakcie godzin pracy, czy po nich. Możliwe, że przy tym drugim wariancie mogliby pogrzebać więcej. Gorzej jedynie z tym, że ciekawski monitoring zapewne jeszcze lepiej działał w tak małej miejscowości.

Gdy wyszli z biura szeryfa, Raymond zdążył schować kajet do kieszeni, a teczkę niedbale zwinąć w rulon. W pierwszej chwili pomyślał, że jeszcze pada, ale gdy okazało się, że co najwyżej będą mieli przeziębione pęcherze, to jednak zrezygnował z wciskania papierów w kurtkę. Rozejrzał się po ulicy, choć nie z taką uwagą jaką powinien. Wyczuł na sobie wzrok kobiety, którą widział przez ułamek sekundy. Klakson ciężarówki zwrócił na siebie uwagę. Jedyne co był w stanie zapamiętać, gdy już wrócił wzrokiem do miejsca, w jakim stała kobieta, to to, że samochód był ze starszych, właścicielka była ciemnowłosa. I był przekonany, że na pewno jeszcze ją spotkają.
Była, zniknęła. Wróci — odparł stuprocentowo pewny swojej racji. Mimowolnie jednak zastanawiał się czy byłaby szansa sprawdzić ulicę. Spojrzał po latarniach czy samej fasadzie biura. Nie chciało mu się jednak cofnąć i zapytać o monitoring. To zostawi na później.
I tak nie wiem czy nie będzie trzeba sprawdzić każdego miejsca zamieszkania — przyznał, choć nie był tym uszczęśliwiony. Nie mieli na to czasu. — Czy wspominali o jakimś miejscu, gdzie ofiary mogły chodzić? Nie chce mi się wierzyć, że w tak niewielkim mieście nie było jakiegoś punktu, gdzie ci i tamci by przesiadywali. Pomijając tartak, który jest do sprawdzenia — skierował się na parking, w stronę swojego samochodu, który również nie należał do najnowszych, ale za to do jednych z ulubionych Durhama.
Do motelu. Trzeba będzie rozłożyć i przeczytać. Może jakiś bar po drodze jest, aby podsłuchać mieszkańców. A ty? Motel? — zagadnął, bawiąc się kluczami.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 230
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 16/1/2019, 14:51
Thomasa również nie opuściło przeświadczenie o tym, że kimkolwiek kobieta była, pewnie wróci. Jednego był pewien - przy poruszaniu się tak charakterystycznym samochodem, raczej nie powinna umknąć jego uwadze. Włożył ręce głębiej do kieszeni, starając się uniknąć dalszej utraty ciepła.
- Dobrze by było. Kupa roboty - skinął Durhamowi, a choć sam nie pałał jakimś niezwykłym entuzjazmem wiedział, że jeśli trzeba, to trzeba. Nie było nawet mowy o ryzykowaniu kolejnych żyć, a wcale nie taka nieprawdopodobna wydawała się możliwość, że wkrótce zginie kolejna osoba. - Nic. Straszny rozstrzał wiekowy, ciężko się spodziewać, że nastolatki chadzały w te same miejsca co dorośli albo starsi - potarł oczy dłońmi. Tak naprawdę chyba zupełnie niepotrzebnie pokładał największe nadzieje w wizycie w kostnicy. Jeśli tam nie odkryją czegoś przełomowego, wtedy trzeba będzie pomyśleć o odwiedzeniu miejsc, gdzie nie tylko znaleziono ciała, ale i wszystkich domów ofiar.
Powoli ruszył za Raymondem, rozglądając się na boki co najmniej tak, jakby spodziewał się dostrzec coś istotnego na poboczu albo na parkingu. Zapewne nie omieszkał rzucić okiem na samochód Durhama. Ot, zboczenie zawodowe. Tym bardziej jeśli okaz był starszy i pochodził z czasów, kiedy to jeszcze samochody były samochodami, a nie wypełnionymi elektroniką cackami, których nie produkowano z myślą, by dało się je naprawiać, a zwyczajnie wymieniać na kolejne.
- Motel, motel - potwierdził. - Kojarzysz jakąś podobną sprawę? - Zapytał po chwili, sięgając do kieszeni po kluczyki do swojego samochodu. Wysłużony Charger czekał wiernie, moknąc na parkingu. - Znalazłem u jednej z ofiar jakiś projekt z historii, niby nic istotnego, ale przewijały się tam nazwiska ofiar. Może warto przejrzeć, a dowiemy się czegokolwiek o historii Tierry - rzucił. Nie sądził co prawda, by szkolny projekt był szczególnie odkrywczy, ale lepsze to niż nic. - To co? Kierunek motel? Jak po drodze trafi się jakiś bar to zjeżdżamy? - Zapytał. W zależności od odpowiedzi Durhama, nie zwlekając już za bardzo, wsiadł do Dodge'a i ruszył.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 201
Re: Tierra Del Mar ψ 17/1/2019, 01:25
Nie byłbym tego taki pewien — powiedział Ray. Ileż to razy dało się zobaczyć gówniary wytaczające się z klubów, gdzie obowiązywała pełnoletniość? Przekonanie, rozpuszczenie u gnojków też szybko zapadało w pamięć. — Jeśli chodzi o tartak to młodzi mogli sobie dorabiać — dodał.
Samochód Durhama nie był pojazdem, nad którym należało się szczycić i wzdychać. Ot, dwuśladowy, czterodrzwiowy. Żadnych udziwnień, ułatwień i neonowych świateł. Proste auto z lat osiemdziesiątych. Zadbane na tyle, że jeździło się nim dobrze. Chwalił sobie, sentyment nie pozwalał na rozstanie. Chyba że w godzinach pracy, bo nie miał zamiaru potem myśleć nad tym, aby bawić się w papiery z ubezpieczycielem. Możliwe nawet, że jeśli przychodziło do przeglądów, napraw i innych wymian - to detektyw kontaktował się z Astorem.
Jeśli sprawa byłaby powiązana z wielokątem miłosnym kończącym się dla którejś ze stron śmiercią, to coś by się znalazło — powiedział. — Tak to nie przypominam sobie. Masz ten projekt ze sobą? — nie, żeby nie ufał Thomasowi. Był po prostu zaciekawiony i przyzwyczajony do przeglądania dowodów i innych podpowiedzi. Już nie tylko przez te łowieckie przygotowania, ale i samą pracę; ot, jego zboczenie zawodowe.
Kiwnął do Astora.
Pojadę za tobą.

Obu mężczyznom pozostało zajęcie miejsc za kierownicami ich samochodów. Zgodnie ze swoimi słowami, Raymond zaczekał aż Thomas ruszy z miejsca parkingowego, by mógł wyjechać za Astorem. Jako że miasteczko nie należało do dużych to na upartego mogliby pewnie przejść się paręset metrów. Wygoda i starość robiły jednak swoje.
W każdym razie po kolejnych minutach obaj mogli zająć wolne miejsca parkingowe przed jednopoziomowym motelem. Kilka par drzwi w jednakowym kolorze, firany i zasłony pełniły lichą ozdobę okien o zdrapanej gdzieniegdzie farbie.
Jeszcze lepiej. Dwa w jednym — podsumował, gdy wysiadł z samochodu. Kiwnął w lewą stronę, gdzie był na tym samym terenie drugi budynek. Szyld świadczył o barze. Łatwo było dojść do wniosku, że można się i napić, i najeść, i pewnie obejrzeć jakiś mecz lub posłuchać plotek. Nie było nic lepszego od jednego źródła prawie wszystkich informacji.
Pozostało im zameldowanie się. A wnioskując po motelu to z pewnością znalazłyby się dwuosobowe pokoje - z pojedynczymi i podwójnymi łóżkami.
Ray wziął ze sobą niewielką torbę skórzaną, którą przewiesił przez ramię. Wetknął w boczną kieszeń teczkę. Bynajmniej nie miał w bagażu od groma ubrań. Coś na przebranie by się znalazło. Z kolei zdecydowanie więcej było łowieckich pierdół; począwszy od soli w słoiczku, przez wodę święconą i broń, skończywszy na sztylecie i latających kartkach.
Zaoferował się z meldunkiem i opłatą za nocleg, podchodząc do recepcjonisty za ladą. Oglądał jakąś południowoamerykańską telenowelę. Kłótnia kochanków.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 230
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 17/1/2019, 13:32
Durham miał trochę racji z tym, że dzieciaki miały tendencję kręcić się nie tam, gdzie powinny. Z drugiej strony, Tierra raczej nie wyglądała mu na miejsce, w którym znajdowałby się lokal, gdzie można się wkradać. Przy kilku setkach mieszkańców na krzyż zakradanie się dokądkolwiek wydawało się pozbawione sensu. Ale nie można było wykluczyć i takiej możliwości, więc wstrzymał się z osądami. Trzeba będzie sprawdzić. Na pierwszy rzut oka jednak, rozstrzał wiekowy, przepaść pod względem statusu społecznego i prowadzonego trybu życia wydawała się to wykluczać. Pozornie.
- Mam, pokażę ci na miejscu - skinął Raymondowi głową. Sam chciał przejrzeć ten projekt, nawet jeśli nie pokładał w tym zbyt dużej nadziei. Później już bez gadania wsiedli i odjechali w stronę motelu. Podróż nie była zbyt długa, więc nie minęło kilka minut, a już wysiadali pod motelem, który zdecydowanie pamiętał lepsze czasy. A może to po prostu szaruga późnego popołudnia czyniła go mało zachęcającym.
Przywykł do poniewierania się po motelach, niejednokrotnie bardziej obskurnych niż ten, przed którym zatrzymał samochód i wysiadł. Dostrzegł kawałek dalej i bar. Pozostawało mieć nadzieję, że mimo ewentualnych, nielicznie odwiedzających o tej porze roku motel gości, jedzenie będzie się nadawało do czegokolwiek poza koszem na śmieci.
Zgarnął z samochodu niedużą torbę sportową. Większą część arsenału mimo wszystko trzymał w bagażniku, a te najbardziej podstawowe gadżety jak wodę święconą czy sól - w kieszeniach, byle mieć do nich dostęp w każdej chwili. Niespiesznie ruszył z Durhamem, rozglądając się po podjeździe. Hol recepcyjny nie wyróżniał się szczególnie niczym od innych moteli. Astor zawiesił wzrok na telewizorze. Drobna brunetka o krągłych udach trzasnęła właśnie otwartą dłonią jakiegoś nieszczęśnika. Latynosi.
Dwuosobowy pokój motelowy z dwoma osobnymi łóżkami okazał się całkiem schludny, chociaż Thomasowi było to właściwie wszystko jedno. Rzucił torbę na jedno z łóżek i wyjął rzeczony projekt, po czym rozłożył na kocu wraz z pozostałymi notatkami. Zdjął kurtkę i zarzucił na oparcie jednego z krzeseł, żeby wyschła.
- Dobrze byłoby ogarnąć historię Tierry. Sprawdzić, czy w przeszłości miały tu miejsce jakieś dziwne zdarzenia - zasugerował. Zamierzał przejrzeć projekt Amandy, a także sprawdzić w Internecie (jeśli mógł połączyć się z wifi), czy z miasteczkiem wiążą się jakieś legendy i inne niewyjaśnione historie. Zaczął od projektu, przeglądając go wnikliwie, a jeśli tylko się na coś natknął, od razu wspomniał o tym Raymondowi i pokazał odpowiednią stronę.








Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 18/1/2019, 01:44
Wifi szwankowało ale dało się połączyć. Strony jednak długo się ładowały. W notatniku Amandy Thomas znalazł nawiązania do historii regionu, plemion Indian oraz zmian jakie zachodziły w tym okręgu na przestrzeni wielu lat. Uwagę zwrócił jednak artykuł gazety z 1998 roku, mówiący o zabójstwie w Tierra Del Mar.

Tierra Del Mar - Page 2 Tumblr_pli4kl2Xi81saikalo2_400 Tierra Del Mar - Page 2 Tumblr_pli4kl2Xi81saikalo1_400






Suspiria

Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 230
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 21/1/2019, 10:12
W oczekiwaniu, aż strony raczą załadować się na fatalnym, motelowym wifi, przyjrzał się skrawkom gazet w projekcie Amandy. Nie musiał szukać długo. Natrafił na nieco sfatygowane fragmenty artykułu z 1998 roku, a przeczytawszy o Russo mógł się tylko domyślać, z czym faktycznie przyjdzie im mieć do czynienia. A przynajmniej tak wydawało się na pierwszy rzut oka.
- Czyli jednak dobrze będzie odwiedzić tartak - mruknął, podsuwając Durhamowi projekt. Sam w tym czasie spróbował raz jeszcze wskrzesić wolno ładujące się strony i znaleźć coś więcej na temat tamtego wydarzenia. Czy Stuart został skazany? Czy pozycja ojca ochroniła mu dupę? Jakkolwiek mało to sprawiedliwe, właśnie z tego powodu Thomas przypuszczał, że mu się upiekło. Może jednak ktoś inny odpowiedział za to co się stało? Czy możliwe, że to ówcześni członkowie gangu odbierali teraz karę za swoje przewinienie? Nie tłumaczyło to jednak śmierci trójki nastolatków. Mimowolnie pomyślał o Betty i Boo; oni mogli coś pamiętać na ten temat. Pomyślał, że może niegłupim pomysłem byłoby zadzwonić jutro do mężczyzny. Był to w końcu jakiś trop. Zdawał sobie jednak sprawę, że nawet jeżeli pójdą teraz do baru, pytanie o to, co stało się przed dwudziestoma latami może nie spotkać się z pozytywnym odzewem. Ludzie w małych społecznościach zwykle unikali wracania do takich spraw, znał to przecież z autopsji. Jewell też miało swoje tajemnice, o których niechętnie rozmawiało się z węszącymi obcymi.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 201
Re: Tierra Del Mar ψ 21/1/2019, 23:40
Wszedłszy do pokoju, Durham odłożył na bok klucz, torbę rzucił na jedno z łóżek i zaraz dołączyła kurtka. Sam zainteresowany przysiadł na brzegu legowiska, wyciągając nogi do przodu.
Raymond, w przeciwieństwie do Thomasa, nie sępił na rachunki. Mógł sobie dzięki temu pozwolić na transmisję danych i nie musiał prosić się o Wi-Fi o kiepskim połączeniu! Zatem jakże zaradny detektyw był w stanie bezproblemowo wyszukać tego, czego było trzeba. Astor powinien brać przykład z kolegi.
Jeśli cokolwiek będzie o tym miasteczku to warto się temu przyjrzeć — nie wątpił, że każda miejscowość miała swoją historię. Czy to multum zbrodni w dużych miastach, czy wielkie tajemnice zakopane pod grządką jakichś roślin w ogrodzie domu rodzinnego na wsi; jak się chciało to potrafiło się znaleźć coś, co można by było podpiąć pod legendę.
W każdym razie! Durham przechylił się w stronę Thomasa, zerkając bezczelnie przez ramię przyjaciela po fachu. Gdy ten przekazał mu skrawki z gazety i notatnik Amandy, Ray dał Astorowi telefon z działającym internetem, żeby znalazł to, czego szukał. Przynajmniej nie stracą czasu na załadowaniu stron!
Myślisz, że ktoś z ofiar mógłby mieć powiązanie z Jensenem? — zerknął w stronę jasnowłosego. W tym przypadku miał na myśli kogoś, kto również był w gangu, więc chodziło o starsze ofiary. — Inni to pewnie powiązani rodzinnie — skwitował pod nosem, bardziej do swoich myśli, czytając po raz kolejny tekst na skrawkach. Sprawdził jeszcze czy coś było na drugiej stronie lub dalej w notatkach, o podobnym zdarzeniu.
Zaczniemy od kostnicy. Może zejść dłużej, ale przynajmniej będzie załatwione. Tartak to pewnie gdzieś przed południem mieliby przerwę. Teraz to szybciej zabezpieczony teren — dodał jeszcze.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 230
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 23/1/2019, 13:57
/ za zgodą MG przepchnę czas do rana

Pokiwał głową na pytanie o powiązanie z Jensenem. Co prawda stu procent pewności mieć nie mogli, ale zawsze to jakiś trop wart sprawdzenia. Tartak nie znajdował się daleko, więc mogli zahaczyć i o tamto miejsce.
- Możliwe. Z drugiej strony Ben miał wtedy jakieś sześćdziesiąt lat, Debbie ze dwanaście, Susan trzydzieści... Czyżby każdy pomógł jakoś Stuartowi się wywinąć od odpowiedzialności? Nie wiem jak dopasować do tego te nastolatki - zamyślił się. Czyżby pokutowali za grzechy swoich bliskich popełnione dwadzieścia lat temu? Sięgnął po podany mu telefon. Sprawdził, czy w tym miejscu wydarzyły się inne przypadki morderstw, tajemniczych zaginięć, a także raz jeszcze - czy ktokolwiek został za zabójstwo Weldona oskarżony i skazany. Złośliwie można by stwierdzić, że jeśli to faktycznie Stuart był winny, to sprawiedliwość dopadła go po latach. Thomas nie chciałby jednak być aż tak szybki w osądach. Teoretycznie mogli wyskoczyć do baru i podpytać, ale Thomas nie sądził, by miejscowa, hermetyczna społeczność była skłonna dzielić się takimi brudami z resztą świata.
Pozostałą część wieczoru spędzili na wyszukiwaniu jeszcze jakichś informacji, uznając wspólnie, że kostnica powinna im cokolwiek podpowiedzieć. Kostnica, a właściwie przetrzymywane w niej ciała, chociaż w świetle uzyskanych informacji, tartak również nie wydawał się już czystą formalnością.
Nazajutrz rano, po zapewne wyjątkowo pożywnym (tylko że nie) śniadaniu, już bez zwlekania udali się do kostnicy. Dla zaoszczędzenia fatygi może nawet jednym samochodem, choć Astor się przy tym nie upierał. Z drugiej strony szkoda targać ze sobą dwa wozy. Mimowolnie rozglądał się po drodze w poszukiwaniu czarnej Impali i jej tajemniczej właścicielki ze wczoraj. Pod budynkiem komisariatu pojawili się już po kilku minutach.
- Miejmy to z głowy - mruknął, wysiadając i kierując się w stronę budynku. - Przy okazji można by kogoś zapytać, gdzie jest pochowany Weldon - dodał, zanim jeszcze znaleźli się w środku.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 201
Re: Tierra Del Mar ψ 25/1/2019, 03:04
Sam nad tym się zastanawiał.
Zatem gdy Thomas już dawno zdążył przysnąć i zachrapać donośnie, Raymond siedział jeszcze nad zebranymi podpowiedziami. Nie wydedukował niczego niesamowitego, a sobie pospisywał to i owo. Zdarzyło mu się nawet narysować jakiś schemat, który o tej godzinie niewiele mu dał. Z rezygnacją więc odłożył wszystko na bok i sam zapadł w sen. Niestety nie zimowy, choć nie raz i nie dwa pragnął przespać pół roku przynajmniej. Ileż bzdur by go ominęło!
Z przyzwyczajenia wstał dosyć wcześnie. Ogarnął się, odświeżył i wyszedł przed pokój, żeby zapalić papierosa. Zapewne gdy Astor wstał to padła propozycja zjedzenia w barze - albo umówienia się, że na później. Z pewnością przystałby na tym, aby jednak wypić kawę na początek dnia.

Z najczystszej wygody jechali jednym samochodem. Ray pozostawił swoje auto przed motelem, wcześniej upewniając się, że nadprogramowe przedmioty i bibeloty zostały z auta wyciągnięte. Prócz torby, z którą przyjechał, nie było tego dużo. W każdym razie lepiej było dmuchać na zimno niż potem pluć sobie w brodę.
Pewnie na cmentarzu — tak wyśmienity miał humor cały Durham. — Choć nie zdziwiłbym się, że tartak też by służył jako cmentarz. Mało to drewna na trumnę? — wzruszył ramieniem, gdy tylko zbliżali się do wejścia do komisariatu.
Tam przywitał się z pracownicą, która niespecjalnie była zadowolona ich obecnością. A przynajmniej sprawiała takie wrażenie. Ukazanie odznaki, ewentualne podpisanie się i wskazanie drogi - tyle od niej potrzebował Raymond.
Kiedy w końcu mogli przejść dalej, mężczyzna rozejrzał się po korytarzu prowadzącym do kostnicy. Szukał odpowiedniego pomieszczenia, w którym trafiliby na patologa. Liczył, że ten został poinformowany o tym, że ci dwaj pojawią się u progu jego królestwa.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 28/1/2019, 01:44
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


Thomas przeszukując internet nie natknął się na żadne przydatne informacje, a przeglądarka nieustannie odmawiała podania jakichkolwiek sensownych wyników.  Tierra była za mała albo ktoś się postarał by przestrzeni cyfrowej nie zaśmiecał artykulik o nienawiści rasowej. W każdym razie należało  się skupić na tym co było teraz.
Drogę do kostnicy wskazała im ta sama rudowłosa pracownica co wczoraj. Szybko przekonali się, że kostnicą nazywano tu piwnicę, którą niewielkim kosztem podniesiono do standardów wymaganych przez prawo. Wykafelkowane ściany i podłoga, lodówki, stoły i szafki. Pomieszczenie nie było duże dlatego od razu zrobiło się ciasno. Na powitanie dżentelmenów wyszedł średniego wzrostu mężczyzna. Miał na sobie biały fartuch, poplamiony w niektórych miejscach. Przygładził resztki włosów, odrywając się od notatnika. Naliczyć można było cztery czarne worki.
— Panowie... Doktor Satorius. Mogę zobaczyć wasze odznaki? — było to pierwsze o co zapytał i najwidoczniej nie zamierzał z tego zrezygnować, jasno przedstawiając swoje żądania.
Zapach środków odkażających drażnił nosy choć dla Raya był to chleb powszedni.








Suspiria

Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 230
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 28/1/2019, 10:34
Parsknął cicho na słowa Durhama, choć przypuszczalnie okoliczności wesołe wcale nie były. Na ogół Astor sam był zwolennikiem teorii, że do pewnych kwestii należy podchodzić ze sporą dozą poczucia humoru, nawet jeżeli kompletnie wisielczego. W przeciwnym wypadku oszaleć było stanowczo za łatwo. Najpewniej sam wykazywałby większą tendencję do dowcipkowania gdyby nie fakt, że rodzonego brata opętał demon i to w dodatku najprawdopodobniej z jego zasranej winy, coś było poważnie nie tak. O tym też przyjdzie mu zapewne Raymondowi napomknąć, ale wpierw nieszczęsna kostnica. Pewności, że Weldon został pochowany na cmentarzu nie mieli. Skoro prześladowano go i za to w końcu zginął, mogli go pochować gdzie indziej, chcąc uniknąć bezczeszczenia grobu. Zresztą pewnie byłoby zbyt prosto, gdyby po prostu natknęli się na jego oznaczoną jak należy mogiłę na pobliskim cmentarzu.
Machnął niemrawo ręką rudowłosej kobiecie, którą pamiętał ze wczoraj i zeszli do piwnicy. Bywał w już gorzej utrzymanych przybytkach tego typu, a więc nie wydawał się szczególnie zdziwiony skromnym wyposażeniem. Strzelał zresztą, że w miejscach takich jak Tierra rzadko dokonywano sekcji zwłok, bo podejrzewano morderstwo.
- Dzień dobry. Detektyw Crain - przerwał, by wyciągnąć pięknie podrobiony dokument bez mrugnięcia okiem. Robił to już tyle razy, że kłamstwo weszło mu w krew. Jeśli doktor wydawał się usatysfakcjonowany, schował za pazuchę. Uznał, że Durham przedstawi się sam. Thomas nie miał pojęcia, na ile prawdziwe nazwisko figuruje w jego dokumentach, choć Raymond dla odmiany kłamał pod pewnym względami znacznie mniej. Zapach środków do odkażania był nieprzyjemny, ale znacznie mniej przyjemny byłby zapach zwłok, z tego też powodu Astor nie zamierzał narzekać.
- Możemy obejrzeć ciała? Wiadomo już coś? - Zapytał mimochodem, rozglądając się po skromnym wnętrzu.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 201
Re: Tierra Del Mar ψ 30/1/2019, 16:30
Prowizoryczne pomieszczenie, ale wyglądało dobrze. Lata pracy czy to jako detektyw policyjny, czy jako łowca, potrafiły zaprowadzić go do dziwnych - niekiedy strasznych, niekiedy odrzucających - miejsc. Mogło być gorzej, zdecydowanie.
Przywitał się z patologiem.
Raymond Durham — przedstawił się. Już wcześniej miał wyciągniętą odznakę, więc pokazał ją mężczyźnie. Posiadanie tejże blaszki ułatwiało i zarazem utrudniało. Zależne to było gdzie. Z pewnością łatwiej było mu wymówić się sprawą powiązaną, żeby mieć informacje z bardziej legalnego źródła. W innych przypadkach natomiast ludzie mu nie ufali, będąc uprzedzonymi do służb państwa. I to też go nie dziwiło. Całe szczęście, że blaszkę można było schować, a nie było się tatuowanym na czole, żeby był numer tejże.
Nie zareagował, gdy Thomas się przedstawił. Domyślał się, że kolega po fachu będzie miał parę podróbek. Możliwe nawet, że użyczył wówczas swojej odznaki, by jak najwierniej podrobić. Oczywiście bez tego samego numeru, bo to stworzyłoby problem.
W każdym razie, Ray przyjrzał się lekarzowi. Aparycja mężczyzny i lichy włos na jego głowie wzbudzały podejrzenia, że najchętniej od razu krzyknąłby, że też musiał być w to zamieszany. Tak czy siak, niespecjalnie się rozgadał, pozwalając na załatwienie formalności, żeby mogli przejść do części, która ich interesowała najbardziej.
Wszyscy zostali sprawdzeni? — zapytał, dołączając się z tym pytaniem do tych zadanych przez Astora.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 2/2/2019, 00:45
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


Tadeus Satorius przyjrzał się odznakom dokładnie i po minucie wędrówki z blaszki na twarz uznał, że może odpowiedzieć na pytania.
— Część zabrano do Pacific City dzisiaj rano. Jak widzicie jest tu mało miejsca. Pobieżnie sprawdziłem wszystkie, ale dokładniej zdążyłem zbadać tylko dwa ciała. Proszę ubrać rękawiczki i maseczki — ostatnie słowo nosiło ślad kpiny. Wskazał policjantom pudełko z jednorazowymi rękawiczkami.
— Wszystkie ciała noszą ślady zadrapań i siniaków. Nie mają jednak żadnych urazów. Jeszcze nigdy czegoś takiego w długoletniej karierze nie widziałem, a mam już swoje lata — zdjął prześcieradło z ciała należącego do Amandy Ronson. Nastolatka miała lekkoatletyczną sylwetkę pływaczki, którą zniekształciły procesy zachodzące w jej martwym ciele.
— Szeryf przychylił się teorii o zawałach serca, ale zaraz wam pokażę... — Satorius zademonstrował im niezbyt przyjemną pokazówkę. Kość zachrzęściła, tkanki cmoknęły, a na dłoniach patologa spoczęło ciemnoczerwone serce.
Wyciągnął je w stronę Thomasa tak, że ten nie miał innego wyjścia jak przejąć organ.
— Czujesz? — zapytał Astora, a nie widząc żadnego przebłysku zrozumienia spróbował szukać odpowiedzi u Durhama. Zabrał serce.— Też nie? Ech. To zdrowe serce. Dobra waga. Przy śmiertelnych zawałach, które następują szybko i bezboleśnie serce w większości wypadków pęka. Pobrałem próbki i zleciłem analizę. Znałem większość tych ludzi... — spojrzał po stołach. — Nie zasłużyli na taką śmierć.









Suspiria

Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 230
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 4/2/2019, 11:59
Ugryzł się w język, żeby nie przekląć szpetnie. To że zabrano ciała nie było bynajmniej winą patologa, a jednak stłumił w sobie irytację. Tak jakby nie mieli wystarczająco mało informacji. Nie odezwał się jednak, nakładając gumowe rękawiczki. Potem skupił się już tylko na ciele Amandy, zaczynającym się groteskowo odkształcać. Słuchał, co Satorius miał do powiedzenia. Scenariusz o całkowitym braku obrażeń wydawał się zupełnie nieprawdopodobny, a jednak.
Pewnie przewróciłoby mu się w żołądku na widok tego, co starszy mężczyzna wyprawiał, ale zdarzało mu się widywać i gorsze rzeczy, więc nawet się nie skrzywił. Poczuł za to ukłucie współczucia do Boo. To była jego wnuczka. Dziwnie było sobie podawać z ręki do ręki jej serce, nawet jeżeli teraz było jej już wszystko jedno. Przejął organ od lekarza, spoglądając czujnie to na niego, to znów na trzymane w ręku serce. Zupełnie niczego nie czuł, choć przez chwilę chyba obawiał się że Tadeus mu oświadczy, że wciąż wyczuwalne jest bicie. Kretyńskie, ale nie wiedział czego ma się spodziewać więc utkwił w nim pytający wzrok i oddał narząd.
- Czyli co podano w raporcie jako przyczynę zgonu? Serca im się po prostu zatrzymały? Wszystkim? - Być może to pytanie dziwnie zabrzmiało, ale sam miał styczność z czymś takim po raz pierwszy. Nawet kiedy miał do czynienia ze zgonami spowodowanymi przez duchy, zwykle łatwo dało się je zrzucić na karb wypadków. Spadnięcie ze schodów, utonięcie, przygniecenie czymś, cokolwiek. A to tutaj? Spojrzał na Durhama znacząco, jakby to jego pytał, czy miał już do czynienia ze zgonem tego typu, po czym sam przyjrzał się ciału. Nie żeby liczył, że wypatrzy tam coś, czego nie dostrzegł specjalista, ale najchętniej sam zapytałby Amandę, co im się do kurwy nędzy stało.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 201
Re: Tierra Del Mar ψ 4/2/2019, 19:42
Raymond właściwie mechanicznie sięgnął po parę rękawiczek i maseczkę. Co się namęczył to było jego, bo nie cierpiał tej ochrony. Przynajmniej w niektórych przypadkach tak paliła jego ręce, jak bezbożnika stopy, gdy stanął w kościele. Informacja o przewiezionych ciałach nie spodobała mu się, podobnie zresztą jak i Astorowi. Spojrzał w jego stronę porozumiewawczo.
Jeśli zostały jakieś protokoły lub ich kopie to chciałbym je przejrzeć — co można było zrozumieć dwojako: albo na miejscu, albo skserować i wziąć do swych akt sprawy. Liczył jednak, że nie będzie to problemem. Kwestię formalności brał na siebie, bo miał uprawnienia.
Szuranie długopisu o papier było słyszalne, kiedy Ray stał obok stołu z ofiarą. Zerkał na wspomniane i wskazane przez lekarza miejsca. Starał się zarazem wypatrzeć ślady czy inne znaki, które mogłyby świadczyć o czymś nadnaturalnym lub co najmniej niecodziennym. W niektórych przypadkach ataki kończyły się różnymi piętnami i to nie było jedynie w geście tych nieprawdopodobnych. Potwory były także wśród ludzi, którzy uznawali, że oznaczanie tej i tamtego tym i tym będzie wystarczającym ostrzeżeniem.
Niemniej, widok był przykry. Przez moment można by było odnieść wrażenie, że nawet uciekł wzrokiem gdzieś na bok. Z przyzwoitości.
Więcej uwagi skupił na mężczyźnie, gdy wspomniał, że coś im pokaże. Ray chwilowo przestał notować swoje spostrzeżenia, czekając na to, czego nie zrozumie. I faktycznie zdawał się być skołowany, choć wystarczyło domyśleć się, patrząc na zdrowe - bo tak, według laika, wyglądało - serce. Po wyrazie twarzy Durhama, Thomas by wiedział, że łowca również z tym się nie spotkał.
Kiedy będą wyniki? — zapytał po Astorze.
Odczekał chwilę na udzielenie odpowiedzi.
Jak w ogóle dla pana prezentuje się ta sytuacja? — Raymond wyciągnął też swój telefon, żeby włączyć zdjęcia, które zrobił poprzedniej nocy. Fotografie przedstawiały artykuł, jaki znalazł Thomas. — Co o tym pan wie? Znał pan...?






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 6/2/2019, 21:52
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon



— Nie powinienem tego mówić... — Tadeus wyraźnie się wahał. Miał przed sobą dwóch obcych gliniarzy z innego miasta i właściwie powinien się zastanawiać co robią w Tierra Dela Mar. Ze Smithem był umówiony na partyjkę brydża. — W raportach widnieją zawały, tak jest łatwiej niż przyczyna zgonu nieznana. Są naciski rodzin, potrzebowali odpowiedzi aby lżej znieść żałobę.
Zakrył ciało nastolatki, chowając z powrotem serce do jej wnętrza.
— Serca po prostu się zatrzymały. Jeżeli pojawią się kolejne ofiary tego... Zjawiska, szeryf będzie musiał zwrócić się z tym do FBI i CDC — powiedział ściągając rękawiczki i wyrzucając je do specjalnego kosza na medyczne odpadki. Odwrócił głowę w kierunku Raymonda.
— Nie sądzę, aby moje notatki w czymkolwiek panu pomogły panie Durham ale zobaczę co się da zrobić — posłał mu kwaśny uśmiech człowieka cierpiącego na zgagę. — Na wyniki czekamy z reguły około tygodnia.

— Wierzę, że jest rozsądne wytłumaczenie tego co się stało. — odparł zbliżając się do Durhama by zobaczyć co mu pokazuje. — Hmm... Małe miasteczka nigdy nie sprzyjały odmieńcom. A Weldon Russo należał wtedy do tych czarnoskórych, którzy nie potrafili nie wychodzić sprzed szeregu. Nie jestem rasistą, ale sam się prosił zaczynając z Jensenem i jego paczką znajomych. W końcu go dopadli w tartaku, zakatowanego przywiązali do auta i urządzili sobie wycieczkę po drogach. Niewiele z niego zostało do sekcji, a spora część ciała nie została odnaleziona. Pastor był bardzo wpływową osobą i nikt nie chciał się w to mieszać dla czarnego chłopaka... Takie miejscowości jak te są specyficzne. Los widać bywa przewrotny i Stuart sam skończył nieciekawie.







Suspiria

Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 230
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 7/2/2019, 11:12
Pokiwał jedynie głową. Nie dziwił się, że do sprawy trzeba będzie powiadomić kogoś z wyższego szczebla. Cud, że jeszcze tego nie zrobiono, a to by znacznie utrudniło pracę jemu i Raymondowi.
- Nie obawiacie się, że jeśli poinformujecie służby, rodziny w końcu dowiedzą się prawdy i zażądają odszkodowań? - Zapytał mimochodem, spoglądając po raz ostatni na Amandę zanim ta zniknęła pod przykryciem.
Thomas z zainteresowaniem przyglądał się reakcji lekarza na to, co podsunął mu Durham. Był ciekaw, czy mężczyzna cokolwiek powie, czy od razu ich zbędzie. Jego słowa wywołały niesmak, ale Astor nawet się nie skrzywił. Nie oceniał jednak, zamiast tego poświęcając uwagę czemu innemu. Skoro ciągnęli go za samochodem, a części ciała nie znaleziono, spalenie kości będzie znacznie trudniejsze, niżby tego chcieli.
- To co zostało... Pochowano go na miejscowym cmentarzu? - Zapytał neutralnie. Pytanie wcale nie było takie oderwane od rzeczywistości, chociaż pozornie miało niewielki związek ze sprawą. Thomasowi nasunęło się natomiast coś jeszcze.
- Pamięta pan kto był częścią tej paczki? - Skoro Tadeus pamiętał tamte czasy, istniało prawdopodobieństwo, że sam mógł być w to zamieszany w jakiś sposób. Mógł, ale nie musiał być właśnie w paskudnym niebezpieczeństwie, a jego i Durhama czekała wycieczka do tartaku już bez odwołania. Trzeba było upewnić się, czy to aby na pewno Weldon, bo choć wszystko na to wskazywało, czasem działy się różne niespodzianki.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 201
Re: Tierra Del Mar ψ 8/2/2019, 11:37
Obecność innych służb z pewnością nie była im na rękę. Zarazem wiedział, że była to kwestia, którą trudno zignorować zważywszy na niecodzienne okoliczności. Ta informacja, jak i odpowiedź o tygodniowym oczekiwaniu na wyniki - nie, to nie było im na rękę. W każdym razie, skinął głową. Może faktycznie notatki nic nie dadzą, a może wręcz przeciwnie.
Kolejne informacje ponownie zanotował w kajeciku, choć z mniejszą starannością. Sprawa, pomijając kwestię serc i zorganizowanych zawałów serca, zdawała się być jedną z typowych. Brak akceptacji, odmienne zachowanie, inny wygląd i parę głąbów, którym nie podobało się to i owo. Zrobienie swoje, żeby po jakimś czasie była zemsta. Chciałby, żeby to było takie łatwe, a przynajmniej aby sprawa kierowała się w tę stronę.
— Domyślam się, że drogi to te w okolicach tartaku? Chyba nie byli tak durni, aby środkiem miasteczka przejeżdżać w ramach linczu? — oprócz wspomnianego miejsca, dobrze było ograniczyć sobie obszar poszukiwań. — Ta paczka miała jakieś miejsce spotkań, ogólnie była problematyczna? — już nawet nie chodziło o to, co działo się w tamtych latach. Równie dobrze ostatnimi czasy mogły być jakieś problemy, o których patolog mógł usłyszeć.
Raymond poprosiłby mężczyznę o numer kontaktowy, żeby w razie czego przedzwonić. Po udzielonych odpowiedziach skinąłby głową w podzięce i pożegnaniu.
Wtedy też skierowałby się prosto do wyjścia. Odczekałby na Thomasa, jeśli ten miał jakieś pytania lub chciał sprawdzić co innego. Sam zaś rozejrzałby się po okolicy, z wolna kierując się do samochodu.
— Zemsta byłaby jednym z powodów, ale wydaje się to dość… oczywiste — odezwałby się do kolegi po fachu. — Jeśli zabawiali się w tartaku to zdecydowanie coś z tamtym miejscem musi być na rzeczy. Jedziemy?






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 9/2/2019, 13:36
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


— To już nie moja sprawa, a szeryfa. Jego cyrk, jego małpy — odpowiedział Thomasowi. — Rodzina skremowała Russo po tym jak pastor nie chciał go pochować. Rozprzestrzenił plotkę o samobójstwie. Zapytacie jak samobójca mógł się rozczłonkować. Z pastorem nikt nie dyskutował. Wielu uznawało za święte to co powiedział — wyjaśnił obserwując obu policjantów. — Syn szeryfa, Smith Junior. Deborah Cortez się za nimi plątała... Kto tam jeszcze był... A, Megan Farrow ale zmarła już dawno temu. Frederick Johnson zapił się poprzedniego lata w Astorii. Winston Quill to syn właściciela tartaku. Jeszcze jego brat Moses. Obaj pracują na ojcowiźnie i mieszkają tu w Tierze.
Satorius był nieźle poinformowany. Widać było, że krojenie truposzy nie pozbawiło go chęci żywszego towarzystwa.
— Ależ to była główna ulica. Jeśli wierzyć naocznym świadkom. Nie wiem gdzie się dokładnie spotykali, ale w tym miasteczku nie ma zbyt wielu takich miejsc. Zatoka, las albo tartak w godzinach wieczornych.
Tadeus podał Durhamowi swoją wizytówkę i wziął numer. Pożegnał obu mężczyzn wracając do pracy.

Po wyjściu z komisariatu Thomas dziwnie się poczuł. Dźwięk klaksonu, a nawet niewinne klepnięcie Durhama wywołało nienaturalny lęk, któremu nie można było się oprzeć. Wibracja telefonu w kieszeni kojarzyła się z niebezpieczeństwem. Na wyświetlaczu widniał kontakt: Sully. Jeśli którykolwiek z Was odebrał telefon usłyszał najpierw marudzenie "co tak długo?", a potem że znalazł coś co może pomóc Christianowi i zadał w końcu pytanie "jak ci idzie, o witaj Durham" jeśli to Ray zdecydował się prowadzić rozmowę. Astor z kolei czuł napływ paniki i potrzebę zamknięcia się w samochodzie. Wspólna wyprawa do tartaku stanęła pod znakiem zapytania.






Suspiria

Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 230
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 11/2/2019, 12:29
Kremacja była tym, co w takich sytuacjach nigdy nie stanowiło dobrych informacji. Z drugiej strony niewiele to w tej konkretnie zmieniło, bo skoro i tak części ciała pogubiły się po drodze (co swoją drogą byłoby chyba nie do pomyślenia nigdzie indziej), spalenie pochowanych na cmentarzu kości na nic by się nie zdało. Mógł dopytywać, dlaczego nikt nie zareagował na skatowanego chłopaka ciągniętego za samochodem, ale zaniechał, bo wdawanie się w takie dyskusje z patologiem nie miało najmniejszego sensu. Podziękował lekarzowi i wraz z Durhamem wyszli na zewnątrz.
- Jedźmy - skinął głową, zgadzając się z Rayem. Zemsta była śmiesznie oczywista, ale niestety równie powszechna w przypadkach nawiedzeń. Zakładając, że to było to, a wszystko wskazywało że właśnie tak. Nie zdążył już nic więcej dodać, bo poczuł się dziwnie. Obrócił się przez ramię i obejrzał nerwowo, bo dopadł go dziwny niepokój. Podskoczył jak oparzony, kiedy telefon zadzwonił i wyjął go z kieszeni. Odebrał, wymamrotał tylko jakieś powitanie, po czym wcisnął Raymondowi urządzenie do ręki, a sam szybkim krokiem, wciąż paranoicznie się rozglądając, ruszył do samochodu. Wsiadł i zatrzasnął drzwi za sobą, jakby miało go to odciąć od otaczającego go świata. Nie pamiętał, kiedy ostatni raz czuł taką panikę, nie był typem człowieka, którego łatwo było wprowadzić w taki stan. Serce biło mu jak młotem, miał wrażenie, że w uszach słyszy własny puls. Wziął głęboki oddech starając się uspokoić skołatane nerwy. Coś było ewidentnie nie tak. Oparł tył głowy o zagłówek i przymknął oczy, ale panika nie odchodziła.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 201
Re: Tierra Del Mar ψ 11/2/2019, 23:38
Satorius z pewnością był lepszą skarbnicą wiedzy od szeryfa. Przynajmniej w tym zakresie, jeśli porównać rozmowę z jednym i z drugim mężczyzną. Raymond z tego korzystał, notując wszystko po swojemu. Osoba, która nie miała częstej styczności z jego sposobem zapisywania informacji, na początku mogłaby być skołowana. Ktoś obecny, tak jak Thomas, był w stanie przynajmniej skojarzyć, co i jak. Dzięki temu mieli potencjalne miejsca spotkań, choć faktyczny policjant i tak przede wszystkim brał pod uwagę tartak.
Nieświadom zaczynającego się ataku paniki u Thomasa, Raymond jeszcze - idąc nieco wolniej za Astorem - czytał to, co zdążył napisać. Wątpił, aby byli w stanie sprawdzić wszystko po kolei. Liczył więc na to, że zwiedzanie tartaku da im wystarczająco dużo odpowiedzi. O ile dojadą do tego przybytku.
Zatrzymał się na jakiś metr przed Thomasem. Zwrócił się powoli w stronę mężczyzny, gdy ten odebrał nadchodzące połączenie. Wyraz twarzy kolegi po fachu był zastanawiający. Durham przyjrzał się mechanikowi uważniej, przejmując darowany mu telefon.
Nie usłyszał żadnych informacji o Christianie.
Durham — mruknął do telefonu, aby przywitać się ze starszym łowcą. — Sully — wspomniany rozmówca mógł sobie wyobrazić, że Ray to już głową kiwa do komórki. — Byliśmy w kostnicy, stąd brak odpowiedzi — wytłumaczył za Astora, którego zaczął obserwować. Odmienne zachowanie od razu rzucało się w oczy. Podążył za nim, przyspieszając nieco kroku. Kajet wcisnął do kieszeni kurtki.
Nie stanął przy drzwiach, obok których siedział Thomas. Obszedł wóz, aby zapukać od drugiej strony. Pytający wyraz twarzy był wystarczając wymowny. Wstrzymywał się z odpowiedzią na ewentualne pytania czy upomnienia po drugiej stronie słuchawki.
"Co się dzieje?"






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 12/2/2019, 02:57
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


— Co się tam dzieje? — Sullivan nie rozumiał. Thomas widział już nie jedno więc tym bardziej kostnice nie były mu strasznym miejscem. Crain odruchowo pomyślał o Julie i prawnuku, ale to się kupy nie trzymało... — Gdzie jesteście? W Tierze? Daj mi go do telefonu, Ray.

Tymczasem panika i paranoja oplatały umysł Astora niczym długonoga kochanka. Na czole wystąpił obfity pot, a przez głowę zaczęły przewijać się najgorsze wizje. Pukanie w szybę brzmiało jak wystrzał karabinu. Wydawało się, że mieszkańcy mijający auto widzieli w Thomasie winnego wszystkich nieszczęść. Dłonie swędziały i jeśli na palcu widniała obrączka, zaczęła parzyć jak diabła woda święcona. Durham miał zdecydowanie powód do zmartwienia i szansę konsultacji z Sullivanem póki był na linii.








Suspiria

Powrót do góry Go down
Sponsored content
Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
Skocz do: