Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Tierra Del Mar
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Tierra Del Mar ψ 3/12/2018, 03:37
First topic message reminder :


Tierra Del Mar
⇜  ograniczona ⇝

Niewielkie miasteczko nad oceanem. Liczba mieszkańców sięga około setki. Znajduje się tutaj ośrodek wypoczynkowy, motel, szkoła podstawowa, kościół oraz posterunek policji z kostnicą.

Data: 3 listopad
Pora: Popołudnie (16-17:00), pada deszcz
Komisariat jest otwarty przez całą dobę, kostnica do 15:00.
Motel otwarty przez całą dobę.

48h na odpis

⇜ code by bat'phanie ⇝
Powrót do góry Go down
AutorWiadomość
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 12/2/2019, 19:17
Przez moment Ray zwlekał z odpowiedzią na pytanie ze strony Sullivana. Sytuacja była zbyt podejrzana, więc z brakiem zaufania przyglądał się panikującemu Thomasowi. Sam zaś sprawdził czy drzwi od samochodu były otwarte. Wówczas by wsiadł, tak to jedynie pozostało mu dobijać się do auta, aby Astor go wpuścił.
Jesteśmy w Tierze. Byliśmy już u szeryfa, teraz wyszliśmy od patologa — zaczął Raymond. Zapobiegawczo rozejrzał się wokół siebie czy czasem nie będzie osoby, która mogłaby się zainteresować jego rozmową z łowcą. —  Może to być też z zemsty, bo jedna z ofiar miała artykuł sprzed laty. Gdzieś część była ze sobą powiązana, a zamordowany był rozczłonkowany — mruknął już ciszej, wskazując Thomasowi, aby ten otworzył mu drzwi.
Nie mogę ci go dać, bo dał mi telefon i zatrzasnął się w aucie. Spotkałeś się z tym, żeby ofiary miały atak paniki, a następnie zawał serca, mimo że te przy sekcji zdawały się być nienaruszone?
Raymond brzmiał na nieco zajętego, zapewne raz czy dwa razy poprosiłby Sullivana o powtórzenie się. Zachowanie Thomasa było zbyt podejrzane, o czym poinformował dziadka. Sam zaś, gdyby wciąż miał problem z dostaniem się do samochodu, przymierzałby się do wybicia szyby.
Całe szczęście Astor był mechanikiem to sobie poradzi.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 13/2/2019, 10:30
Zdjął obrączkę z palca i schował, żeby jej nie zgubić. Miał nieprzyjemne wrażenie, że serce wyskoczy mu zaraz z piersi, a gdzieś z tyłu głowy pojawiła się świadomość, że cokolwiek dopadło tamtych, dopadło także jego. Nie zamierzał schodzić na zawał w wieku trzydziestu ośmiu lat. Odpiął kurtkę, żeby było mu wygodniej, a choć ogarniający go niepokój nigdzie nie odszedł, łypnął podejrzliwie na Durhama i przechodzących ulicą ludzi. Zupełnie absurdalnie czuł się tak, jakby musiał się usprawiedliwić, że to wszystko nie była jego wina. Podrapał się po ręce i wpuścił Raymonda do samochodu, mimo postępującej paniki. Łapczywie wciągnął chłodne powietrze, które wpadło do środka pojazdu wraz z otwartymi drzwiami.
Z rosnącym niepokojem wypatrywał objawów zawału. Z odmętów pamięci wygrzebywał coś o bólu promieniującym od ramienia do serca, ale oprócz rosnącej paniki chyba nic takiego nie czuł. Nerwowo zabębnił palcami w kierownicę, starając się zwolnić oddech i uspokoić organizm. Rozmowa Durhama i Sully'ego docierała do niego połowicznie, właściwie zupełnie nie zastanawiał się nad tym, o czym rozmawiają, bo umysł ogarnęło zupełne szaleństwo. Irytował się przez to jeszcze bardziej, bo nic tak go nie drażniło jak bycie bezużytecznym, przez co tylko dodatkowo zaostrzał gwałtowną reakcję organizmu. W razie potrzeby nie będzie robił specjalnych problemów z zamianą miejscami tak, żeby to Durham mógł prowadzić, bo jego stan to raczej wykluczał.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 16/2/2019, 02:53
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


— Więc to duch. One zawsze się mszczą, ale żeby... — Sully urwał, najwyraźniej odsuwając słuchawkę od ust — Co zrobił? Nie... Nie wiem, musiałbym pomyśleć... Opisz mi dokładnie co się dzieje z Thomasem i daj trochę czasu — gdyby nie wiek, to staruszek gnałby prosto do Tierry. Niepokoił się. Zachował jednak zimną krew i prowadził z Raymondem rozmowę o konkretach.
Astor z kolei nie czuł żadnego bólu mającego zwiastować zawał. Mężczyznom nie pozostało nic innego jak powrót do motelu i czekanie na telefon zwrotny od Sullivana.


Czarny kot przebiegający Thomasowi drogę jedynie spotęgował poczucie przymusu schronienia się w czterech ścianach. Kiedy Ray chwilowo opuścił pokój żeby złapać zasięg lub kupić im obojgu jedzenie, paranoja rozgorączkowanego umysłu łowcy-mechanika wytworzyła realną iluzję.
— No i się doigrałeś — w rogu, na drugim końcu pokoju w fotelu siedział Christian — I po co ci to było? Zaraz umrzesz, Julie owdowieje, a Lex za kilka lat będzie cię pamiętał jedynie ze zdjęć i urodzinowych nagrań aż w końcu zapomni. Kiepski z ciebie ojciec. Zupełnie jak nasz, identyczny — wstał, ruszając w kierunku Thomasa — Ale cię nie winię. Nie mieliśmy dobrego przykładu więc to normalne, że popełniasz błędy — rozłożył ręce w bezradnym geście. Pokręcił głową patrząc na Thomasa tak jak profesorzy spoglądali na najbardziej leniwych studentów.
— Ech, Tommy. Mam coś przekazać Julie? Będę dobrym bratem — uśmiechnął się, a białka ustąpiły czerni.
Zdrowy rozsądek podpowiadał Thomasowi, że to nie może dziać się naprawdę. Z drugiej strony irracjonalny lęk podsycał obawy, które skrywał głęboko w sobie. Christian nie był już człowiekiem więc mógł robić różne sztuczki. Astor miał brata na wyciągnięcie ręki. Namacalny jakby zupełnie był prawdziwy.

Powrót Raya okazał się zbawienny. Sullivan znalazł informacje, które zaraz dokładnie streścił. Prawdopodobnie mieli do czynienia z japońskim duchem buruburu, zarażającym swoje ofiary strachem.
— Macie 48h inaczej Thomas umrze jak reszta ofiar. Wszystko wskazuje na tego Weldona i jeśli go skremowano to trzeba się z nim skonfrontować... Spróbuję skontaktować się z Arthurem albo Isabellą, żeby wam pomogli. Buruburu można pokonać przez odstraszenie na śmierć.
Na rękach Thomasa zaczęły pojawiać się zadrapania i pierwsze siniaki. Nie mieli zbyt wiele czasu i nie pozostało im nic innego jak wyruszyć do tartaku.






Suspiria

Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 18/2/2019, 16:37
Było źle. Mimo że z komisariatu do motelu był raptem kawałek, to była chyba najdłuższa podróż w jego życiu, gdzie każdy przechodzień był podejrzany, a każde mijające ich auto stanowiło śmiertelne zagrożenie. Zaciskał rękę na uchwycie drzwi i zastanawiał się, ile życia mu zostało. Z jego wyliczeń niewiele.
Raymond tylko zniknął mu z oczu a okazało się, że Thomas nie był sam. Serce przyspieszyło jeszcze bardziej, gdy w kącie dostrzegł Christiana, który nie miał prawa tutaj być. Astor odruchowo sięgnął do broni, chociaż wiedział, że nie byłby w stanie Christianowi nic zrobić. Poczucie winy wymieszało się z paniką, która narastała z każdą minutą.
- Zamknij się - warknął. Zacisnął na chwilę powieki, starając przetłumaczyć sam sobie, że ma cholerne zwidy. A jednak młodszy brat nie zniknął. Wciąż tam był, a jego słowa doprowadzały do szału, bo grały na wszystkich wątpliwościach, które trawiły Thomasa nieustannie odkąd okazało się, że coś z egzorcyzmami poszło nie tak, a demon wcale nie odszedł. Najgorsze było to, że widmowy Christian miał całkowitą rację, co w połączeniu z odczuwanym niepokojem podpowiadało, żeby za wszelką cenę pozbyć się tego, co tylko udawało jego brata. Czarne białka sprawiły, że Thomas miał deja vu. Jeszcze na długo po feralnych egzorcyzmach śniło mu się po nocach opętanie. Chciał wierzyć, że Christiana tu nie ma, ale to było tak cholernie realne, że Thomas uwierzył, że oszalał.
Powrót Raymonda powitał z ulgą, a widziadło zniknęło. Pewnie nie na długo. Nawet jeżeli Durham zdziwił się na widok Thomasa z wyciągniętą w stronę pustego kąta bronią, to w obliczu informacji otrzymanych od Sully'ego nie było nawet czasu by pytać co się stało.
- Jedźmy do tego tartaku - stwierdził jedynie. Spięty i z duszą na ramieniu z pewnością oddał Raymondowi kierownicę, bo panika która trzymała go w swoich szponach nie odpuszczała. Teraz doszły do tego uporczywe myśli o bracie. Jakieś resztki rozsądku podpowiadały, że to nie był prawdziwy Christian, ale wszystkie te słowa były tak trafne... Żałował. Zamiast uganiać się za duchami powinien być w domu, zastanawiając się, co zrobić z demonem. Teraz, mając w perspektywie niedalekie widmo śmierci, w ogóle nie przyjmował do wiadomości, że nie znajdą tego cholernego Weldona.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 20/2/2019, 20:49
Thomas nie musiał obawiać się braku pomocy ze strony Raymonda. Sam Durham, będący już w takim a nie innym wieku, miał parę problemów zdrowotnych. Może nie tak ciężkich, jak u niektórych, ale jednak były! Z pewnością byłby w stanie rozpoznać zawał, a jeśli już - to może nawet, mniej mądrze, podarować jedną z odpowiednich tabletek.
Raymond przedstawił Sullivanowi to, co widział: zaniepokojonego Thomasa, który rozglądał się wokoło, zachowania osoby z narastającą paniką. Pewną nieufność Astora i potrzebę znalezienia się w zamknięciu. Po zakończeniu rozmowy, Durham pojechał w stronę motelu, nie narzekając na różnicę w ustawieniach w samochodzie.

Skierował Astora do wynajętego pokoju, samemu podążając w stronę baru znajdującego się obok. Zapewne lokal oferował jakieś podstawowe, barowe posiłki, więc skończyło się na wybraniu zestawów z burgerami i frytkami, na jakie oczekiwał. W tym oczekiwaniu palił papierosa i zerkał od czasu do czasu na telefon, w razie gdyby stary łowca miał zadzwonić ponownie.
Faktycznie, Astor z wycelowaną bronią nie był widokiem normalnym. Zważywszy jeszcze na jego zachowanie w ostatnim czasie to już w ogóle nie był zdziwiony. Przez tę chwilę Ray był ostrożniejszy, odkładając jedzenie gdzieś na bok. Następnie sięgnąłby do broni kolegi po fachu, żeby ją zabezpieczyć. Dopiero wtedy, gdyby nie było problemów, zabrałby broń. Podczas gdy Durham wypatrywał połączenia od Sully'ego, mieli czas, żeby zjeść to, co zostało przyniesione.

Odstraszenie na śmierć... — powtórzył za mężczyzną. Przeszła szybko myśl z pytaniem czy bu! byłoby wystarczające, choć wolał już dziadka nie stresować bardziej. Z ich trójki miał może najsłabsze serce, ale w końcu to jego wnuk był szybciej skazany na śmierć. Co usłyszał, bo Ray miał telefon włączony na głośnomówiący.
Obaj wyszli z motelu. Ray upewnił się, że to, czego potrzebował, ma ze sobą i jeszcze spojrzał kontrolnie na Astora. Wsiedli do samochodu mechanika i skierowali się w stronę tartaku.
Podróż spędzili w ciszy. Zanim Durham ostatecznie się zatrzymał, rozejrzał się po okolicach tartaku; sprawdzał czy jest dużo ludzi, czy są jacyś pracownicy i informacje dotyczące miejsca, które odwiedzą. Wtedy też zaparkowałby niedaleko i mogliby wysiąść.
Wszystko w porządku? — zapytał Thomasa. Jeśli ten nadal wykazywałby się dziwnym zachowaniem lub na nowo pojawiłby się atak paniki, to wtedy detektyw ograniczyłby się do dość sprawdzonego sposobu.
Uderzyłby Thomasa z płaskiego w twarz, żeby ten się ogarnął.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 21/2/2019, 20:31
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


Dojazd do tartaku nie zajął zbyt wiele czasu. Jedna droga prowadząca na ubocze mieściny. Tartak był pokaźną budowlą, która straciła jednak swój blask po burzliwych latach 90' kiedy to większe koncerny wygryzały mniejsze, a państwowy przemysł poddawano prywatyzacji. Wielka płachta z nazwiskiem właścicieli wyblakła pod wpływem mijanego czasu i pogody. Przyjazd łowców zbiegł się z przerwą obiadową, widzieli jak niewielka grupka sześciu pracowników zmierza do przybudówki służącej za pomieszczenie socjalne. Oboje mieli więc szansę rozejrzeć się po terenie niezauważeni.
Z ukrycia przyglądała się im ta sama kobieta, którą widzieli niedaleko komisariatu.
Thomasa dopadły opory przed wyjściem z auta, nie wspominając już o niechęci do wzięcia broni do ręki.
Wymierzony plaskacz nie był więc aż tak złym pomysłem jak mógł się obawiać Durham. Krótkotrwały ból pozwolił na chwilę skupić się na tym po co tu przyjechali. Należało się rozejrzeć i spróbować przywołać ducha Weldona, licząc na łut szczęścia.
Po lewej stronie mieli główny budynek z drewutnią, po środku plac na którym stała ciężarówka z hakiem holowniczym, a po prawej przebudówkę z pracownikami.

_______
Wybierzcie po 4 przedmioty, które z sobą weźmiecie. Macie około pół godziny zanim skończy się przerwa obiadowa. Wejście do drewutni jest otwarte.








Suspiria

Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 22/2/2019, 11:55
Uderzenie otwartej ręki trochę faktycznie go otrzeźwiło. Fala złości i niezrozumienia przetoczyła się przez organizm, na chwilę odcinając go od źródła całej tej paniki, przez którą w ogóle nie miał ochoty opuszczać samochodu. Pierwszym odruchem byłoby oddanie Durhamowi z nawiązką, ale po chwili oprzytomniał. Spojrzenie pełne wyrzutu mówiło samo za siebie. Następnym razem ty rzucasz kostką, Raymond. W milczeniu obserwował, jak mężczyźni wychodzili na przerwę, zaciskając dłonie w pięści, jakby miało mu to dodać otuchy. Jak przestraszyć na śmierć ducha? Pokazać mu własne odbicie?
- Chodźmy. Nie mogę sobie teraz pozwolić na luksus umierania - rzucił do Raymonda burkliwie. Durham musiał mu chyba wybaczyć brak humoru. Weldona trzeba było na pewno do nich zwabić, a coś Thomasowi podpowiadało, że jego przerażenie byłoby dobrą przynętą. Z drugiej strony może wręcz przeciwnie? Skoro jego duch już zaraził, mógł zechcieć spróbować tego na kimś innym.
Zdecydował się wziąć ze sobą strzelbę zmodyfikowaną tak, by zamiast pocisków wyrzucała sól. Do tego miernik pola elektromagnetycznego, telefon komórkowy i krótką, żelazną pałkę, która zwykle świetnie sprawdzała się, by przegonić ducha chociaż na chwilę.
Ruszyli w stronę budynku po lewej. Thomasowi wcale nie uśmiechało się tam wchodzić, bo cholernie bał się, że mężczyźni zaraz wrócą z przerwy i ich tu nakryją. Nie wspominając o tym że bał się, że zaraz dostrzeże ducha. W ogóle, wszystkiego się w tej chwili bał. Każdy szelest wydawał się wrogi.
- Może trzeba Weldonowi zafundować taką przejażdżkę jak przed laty? - Zastanowił się na głos. Czym lepiej przestraszyć ducha niż sposobem, w jaki umarł? Pozostawało pytanie, jak niematerialną istotę przywiązać do samochodu.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 26/2/2019, 00:11
Można to wszystko było zrzucić na zemstę sprzed prawie trzydziestu lat, kiedy podczas spędu rodzin łowieckich Thomas Raymondowi wybił mleczną jedynkę. Całe szczęście, że ząb nie był stały, bo dostałby raz jeszcze; za poniesione przez Durhama koszty. Niemniej, zmiana wyrazu twarzy na mniej przyjazny nie zaniepokoiła mężczyzny. Paradoksalnie uspokoiła go, bo świadczyło to o tym, że jakoś to zadziałało.
W tartaku nie liczyłbym na luksus — podsumował krótko, nie wiedząc o złorzeczeniu w rzucie kostek. Tak czy siak, sam sięgnął po plecak, w którym miał część łowieckiego ekwipunku. Broń miał swoją i przy sobie. Sam zaś wziął sól w niewielkim słoiczku, żelazną siatkę, nadpaloną świecę, magazynek z żelaznymi nabojami, który zmienił w broni. Plecak wziął ze sobą.
Gdy wysiedli z samochodu i zaczęli kierować się w stronę tartaku, Raymond rozejrzał się po okolicy. Spojrzał też na zegarek na swojej ręce, aby sprawdzić godzinę.
Dobrze by było wtedy znaleźć jakiś jego przedmiot. Może coś tutaj będzie, skoro tartak jest tak chętnie odwiedzanym przez niego miejscem — skomentował, mimo że wciąż nie wydawał się być przekonany do swojego pomysłu. I tak, chcąc nie chcąc, musieli to sprawdzić. Jednak mógł potwierdzić, że Thomas mimo paniki, to całkiem dobrze myślał. A to było już pocieszające.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 26/2/2019, 23:41
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


Zegarek Durhama wskazywał na za pięć trzynasta. Idealna pora na zrobienie sobie przerwy o której łowcy mogli pomarzyć. Nie napotkali problemów z wejściem do budynku. Ich oczom ukazało się spore wnętrze z maszynami do obróbki drewna oraz ich składowiska. Unosił się zapach smaru i trocin. Nie było szans, aby wspólnie sprawdzili każdy kąt. Należało się rozdzielić i szybko uwinąć, zanim robotnicy wrócą do pracy. W rogu widać było biuro do którego prowadziły metalowe schody.


Biuro

Schodki wydawały z siebie nieprzyjemny zgrzyt metalu, a ich chwiejność zalecała zachowanie ostrożności. Biuro było niewielkim, prostokątnym pomieszczeniem wypełnionym szafkami i prostym, zagraconym biurkiem.
Oświetlenie stanowiła mrugająca jarzeniówka. Na tablicy korkowej wisiała rozpiska dnia, a obok w dużej ramce zdjęcie czteroosobowej rodziny Quillów; właścicieli tartaku.

Rzut na przeszukanie:   k100 + spostrzegawczość większe lub równe 50.

"Hala"

Rzędy składowanego drewna utrudniały poruszanie się po zakamarkach hali. Na pierwszy rzut oka ciężko było dostrzec coś poza bałaganem jaki zawsze powstawał w takich miejscach. Dookoła panowała względna cisza. Okazała maszyneria jak i odosobniony kąt podsuwały wyobrażenia tragedii, której ofiarą padł Weldon.

Rzut na przeszukanie:   k100 + spostrzegawczość większe lub równe 50.







Suspiria

Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 26/2/2019, 23:58
Gdy weszli do środka, Raymond nie był zdziwiony wielkością pomieszczenia. Gdzieś to wszystko trzeba było składować. Trzeba było się rozejrzeć, a we dwóch nie mieli na to czasu. Zatem nie pozostało nic innego jak rozdzielenie się.
Krótkie spojrzenie po obecnych na hali maszynach dało mu do myślenia.
— Ja na halę, ty do biura? — zasugerował, choć na dobrą sprawę nie pytał o zdanie i opinię. Wystarczyła myśl, że przerażony Thomas, kierowany jakąś paranoiczną myślą lub czyimś sterowaniem, jak na przykład Mistrza Gry, trafiłby pod obróbkę. A tego Sully zapewne nie mógłby znieść, choć już teraz możliwe było, że myślał o swoim wnuku. W każdym razie, Astor powinien docenić troskę i opiekuńczość ze strony detektywa, nawet jeśli mógł czuć jeszcze palący ślad na policzku. Trzeba było na to wziąć poprawkę!

W każdym razie, tak jak zostało powiedziane, Durham faktycznie skierował się w głąb hali. Rozejrzał się, właściwie odruchowo, za kamerami czy innym wyjściem, gdyby te było potrzebne. Przemierzał najpierw najszerszym korytarzykiem, żeby potem skręcać między stosami i maszynerią, gdzieniegdzie podniszczoną. Zapach trocin był bardziej kojący, zważywszy na zainteresowania detektywa, choć myśl o tym, co mogło tu mieć miejsce lata temu - no cóż. Było przykre.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 143
Re: Tierra Del Mar ψ 26/2/2019, 23:58
The member 'Raymond Durham' has done the following action : Rzut kostkami


'Rzut k100' : 52
Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 27/2/2019, 11:21
Zgodził się z Raymondem odnośnie znalezienia przedmiotu, choć ciężko było mu się na czymkolwiek skupić. Z duszą na ramieniu wkroczył na ogromną halę, od razu czując przy okazji zupełną rezygnację. W życiu nie przeszukają całego tego przybytku. Myśli znowu zaczęły krążyć wokół strachu. Tylko głupiec się nie boi, ale gdyby całe życie miał spędzić w stanie chronicznej paniki, jak teraz, to pewnie nie dożyłby swoich nieszczęsnych trzydziestu ośmiu lat. Postanowił jednak skupić się na wciąż nieco piekącej skórze policzka. Mimowolnie zaczął się zastanawiać, czy Durham nie odbił mu na gębie śladu ręki.
- Dobra - odparł krótko Rayowi i udał się w stronę drzwi, na których tabliczka informowała o tym, że za nimi znajdzie biuro. Nie podobało mu się to. Jeśli ktoś go tu przyłapie, będzie mu się bardzo ciężko z tego wytłumaczyć... Droga po trzeszczących, chyboczących stopniach była katuszą. Trzymał się kurczowo barierki i starał się nie patrzeć w dół. Z rosnącą paniką, zamknął za sobą drzwi, resztkami silnej woli nie przekręcając klucza w zamku. Mógł się tutaj zamknąć i już nigdy nie wyjść. I zdechnąć przy okazji. W dodatku poczuł znów ukłucie bólu w przebitej przez Christiana ręce. Nie wiem co robisz skurczybyku, ale mam nadzieję, że bawisz się lepiej ode mnie. Wbrew pozorom trochę mu to pomogło. Myśli uciekły do brata, żony i syna, a wraz z tym pojawiła się determinacja. Nie miał teraz czasu na umieranie.
Rozejrzał się po wnętrzu. Podszedł do biurka i przyjrzał się pobieżnie dokumentom, a także zajrzał do szuflad. Podszedł do tablicy korkowej i wnikliwie przyjrzał się zdjęciu. Szukał czegoś, co mogłoby stanowić swego rodzaju pamiątkę. Co prawda wątpliwym było, żeby trzymali w biurze pamiątkę po zamordowanym dawno temu chłopaku, ale kto wie. Ludzie bywali różni. Z sercem w gardle zajrzał też do szafek, modląc się w duchu, żeby nikt go tu nie przyłapał. Czuł się jak gówniarz, który włamał się do pokoju nauczycielskiego, ukradł dziennik i dopisywał sobie oceny.

10 + 20 = 30







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 143
Re: Tierra Del Mar ψ 27/2/2019, 11:21
The member 'Thomas Astor' has done the following action : Rzut kostkami


'Rzut k100' : 94
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 28/2/2019, 02:18
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


Raymond nie dostrzegł żadnych kamer, poza drugim wyjściem z ogromnego pomieszczenia. W razie czego mogli wydostać się drugą stroną, jeśli zaszłaby taka potrzeba. Przechodząc w pobliżu traku, instynkt łowcy zadziałał samoistnie. Wszystkie włoski na ciele Durhama stanęły dęba, a powietrze stało się chłodniejsze. Jeden z podręcznikowych przykładów zjawiska paranormalnego - jeśli chciał więc się upewnić, to wracając skąd przyszedł - odczułby różnicę temperatur. Sprawdzając trak, kątem oka dostrzegł ruch pomiędzy kafarem, a pilarką. Maszyny samoczynnie się uruchomiły.


Thomas przebywając w niewielkim pomieszczeniu zaczął odkrywać w sobie nową fobię - klaustrofobię.
Myśli o bliskich pomogły przemóc lęk i zachęcił sparaliżowany umysł do działaniu. Miał dla kogo walczyć i do kogo wrócić. Przeszukiwane miejsca nie dostarczały oszałamiających informacji - dokumenty, faktury - czyli nic ciekawego. Prawie, bo w ostatniej z szuflad w ręce Astora wpadło podłużne pudełeczko. W środku znajdowało się dobrze zachowane ucho, bez wątpienia należące do czarnoskórego. Tak jak w przypadku Durhama, wszystkie włoski na ciele Thomasa stanęły dęba, a przez ciało przeszedł dreszcz. Za łowcą zmaterializowała się ta sama kobieta, którą widział przed komisariatem. Od razu zrobiło mu się ciepło. Kim była? Przyszła dokończyć to co zaczął Christian? Zrobiła krok w stronę Thomasa.










Suspiria

Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 28/2/2019, 11:04
Było ciasno. Za ciasno. Miał wrażenie, że zaraz udusi się w tej cholernej klitce. Nie potrafił zrozumieć, jakim cudem przy tak ogromnej powierzchni, jaką mógł poszczycić się cały tartak, biurko było akurat tak niewielkie. Miał ochotę otworzyć okno, ale zbyt się obawiał, że dostrzegą to jakimś cudem pracownicy tego przybytku, więc przełknął ślinę i skupiając się na bólu ręki, postanowił sobie wyobrażać, że jest w dowolnym innym, bardziej przestrzennym miejscu. I kiedy już zaczął się godzić z tym, że niczego ważnego nie znalazł, w szufladzie rzuciło mu się w oczy pudełko. Otworzył je, po czym stłumił krzyk strachu. Ucho, kurwa, ucho. Wzdrygnął się tak gwałtownie, że wypadło z pudełka, odbiło się od czubka jego buta i wpadło pod biurko. Niechętnie bo niechętnie, schylił się, żeby je podnieść. Nie wiedział skąd w nim tyle obrzydzenia, ale zgadywał, że przyczynił się do tego buruburu. Obrzydzała go i przerażała sama idea dotknięcia ucha gołą skórą, więc ściągnął rękaw i w ten sposób podniósł coś, co jak mniemał należało do Weldona. Wstał, zadowolony z siebie chcąc schować urwaną część ciała z powrotem do pudełka, żeby nie musieć jej oglądać.
- Boże! - Wypalił na widok kobiety, która wzięła się znikąd. Ciśnienie tak mu skoczyło, że miał wrażenie, że serce wyskoczy mu z piersi. Cofnął się o krok, kiedy brunetka się zbliżyła. - To ty! - Dodał, kojarząc ją z migawką spod komisariatu. Schował pudełko z uchem do kieszeni kurtki i wyjął żelazną pałkę. Czyżby to Christian przesyłał pozdrowienia? To był bardzo zły moment.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 2/3/2019, 03:12
Dość szybko odczuł zmianę temperatury. Jak na psa przystało, to zapewne zaczęło się od zimnego nosa, ale nie utwierdzał się w tym przekonaniu. Nie miał na to czasu. Tym bardziej, kiedy wokół niego rozbrzmiał warkot silników maszynowych.
Dźwięk z jednej strony przyjemny i tak już osłuchany, a z drugiej wciąż niepokojący. Nie zląkł się, ale od razu zaczął szukać wyłączników urządzeń. Nie spieszyło mu się do dołączenia do grona bezpalczastych, bezkończynowych, żeby narażać się w tej chwili bardziej niż to robił. W końcu utrata ręki bardziej by bolała niż utrata głowy. W przypadku tego drugiego nie bolałoby. Logiczne.
W każdym razie Raymond, niczym instruktor BHP o miernych wynikach, jął wyłączać to, co działało. Jeśli działałoby nadal to szukałby bezpośredniego źródła zasilania, aczkolwiek nie poświęcałby temu reszty czasu. Miał co innego do roboty i podczas gdy Tomasz krzyczał na widok kobiety, to on krążył między pilarkami i strugaczkami, mamrocząc coś pod nosem i raczej nie były to wezwania do Esusa.
Ej, Weldon — bo to było pierwsze, co mu przyszło na myśl. — Wyjdź naprzeciw, bo i tak nie ma nikogo oprócz nas — a ganiać to się Raymondowi nie chciało. Nie te lata.
Niemniej, po tak lichym wezwaniu, detektyw przygotowałby broń z odpowiednimi nabojami. Przezorny nie zawsze, ale często ubezpieczony. Zainteresowany rozglądałby się, żeby nie zostać zaskoczonym.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 3/3/2019, 22:33
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


Maszyny umilkły dopiero, gdy Raymond odłączył je od głównego zasilania. Na towarzystwo długo nie musiał czekać, a próby zachowania ostrożności niewiele dały. Weldon zjawił się tuż za nim i pchnął na deski. Zniknął z oczu uniemożliwiając celny strzał. Zabawa w kotka i myszkę trwała w najlepsze.

k100 + (20) na zwinność oraz k100 + (35) na spostrzegawczość. Próg: jeśli wynik na spostrz. wyniesienie mniej niż 80, Ray nie zauważa Weldona ponownie i nie ma szans na reakcję. Jednak jeśli rzut na zwinność jest większy od spostrzegawczości, Ray dostrzega Weldona i strzela. Duch znika, ale intuicja policjanta podpowiada, że za łatwo poszło.

Wzrok kobiety z twarzy Astora, przeniósł się na pałkę dzierżoną w ręku. Zrobiła kolejny krok by jednym, płynnym zamachem odebrać mu broń. Mierzyła go wzrokiem nieprzeniknionym z którego nie dało się niczego wyczytać.
— Thomasie Johnie Astorze, synu Johna i wnuku Richarda — przemówiła gładko, przyjemnie. — Nie lękaj się.
Nie miał powodów, lecz klątwa buruburu robiła swoje. W normalnym przypadku nie miałby problemu poradzenia sobie z wysoką i szczupłą kobietą, ale w tej chwili jawiła mu się jako największe zagrożenie. Czy jednak Christian wymawiałby się w zemście kobietami? Widząc jego zachowanie, zmniejszyła ostatni dystans między nimi i przyłożyła dwa palce do czoła Thomasa. Ciemne oczy kobiety rozbłysły niebieskawą poświatą, a łowca czuł jak wszelkie dokuczliwie lęki odpuszczają. Łaska. Uczucie było wspaniałe, nadawało lekkości i poczucia oczyszczenia.
— Obserwowałam cię Thomasie. Nie ma zbyt wiele czasu, obaj musicie wrócić do Astorii.
Wzrostem dorównywała postawnym mężczyznom, tak więc Astor miał ją na wysokości oczu.







Suspiria

Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 3/3/2019, 22:45
Mimo tego, że Raymond mógł spodziewać się takich zachowań ze strony ducha i być świadomym, to nie pomagało w tym, aby odpowiednio się przygotować. Może to było z winy Durhama, może nie. Pchnięty w stronę desek, wyciągnął jedną rękę, aby zamortyzować ewentualny upadek. Jeśli jednak udało mu się przedtem, choćby na przysłowiowy ułamek sekundy zyskać równowagę, to pewnie starałby się wycelować w przeciwnika. Brak takowego poskutkował tym, że detektyw nie otworzył niepotrzebnie ognia.
Nie ruszył się z miejsca. Nasłuchiwał, rozglądał się ostrożnie. Naiwnie liczył na to, że uda mu się zareagować odpowiednio szybko. W końcu chwilowa blokada poprzez żelazo powinna była pomóc czy chociaż w jakimś stopniu spowolnić przeciwnika. Zatrzymanie jego będzie jeszcze lepszą zabawą i tego Ray był pewien. Już sobie wyobrażał widok faceta biegającego z metalową siatką.

/ na zwinność, spostrzegawczość






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 143
Re: Tierra Del Mar ψ 3/3/2019, 22:45
The member 'Raymond Durham' has done the following action : Rzut kostkami


'Rzut k100' : 42, 26
Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 4/3/2019, 09:44
Nie wiedział czy bardziej się boi, czy jest zdziwiony. W sekundę został pozbawiony broni, mógł więc bardzo ostrożnie założyć, że to chyba nie demon, skoro bez trudu dotknął żelaza. Biorąc jednak pod uwagę to, że na Christiana też nie wszystko działało, niczego już nie można było być pewnym. Skonsternowany wyraźnie tym, że kimkolwiek kobieta była znała jego tożsamość, pewnie poderwałby się do ucieczki gdyby nie to, że stała mu na drodze.
- Łatwo ci mówić - mruknął. Kiedy wyciągnęła do niego rękę, odruchowo odchylił się do tyłu. Sytuacja rysowała się beznadziejnie: umrze tak czy inaczej, więc już co za różnica? Christian może nie wymawiałby się kobietami, ale demon już owszem. Astor przygotował się na najgorsze, bo klątwa burburu wraz z jajami pozbawiła go najwyraźniej i woli walki.
Wszystko przeszło, dosłownie, jak ręką odjął. Niewiele w tej chwili rozumiejąc, obserwował niebieskawą poświatę w oczach kobiety. Kolejny już dzisiaj dowód na to, że najwyraźniej niewiele jeszcze o swojej pracy wiedział. Uspokojony, czujący się znacznie lepiej niż przed przyjazdem do Tierry, w końcu odzyskał jasność umysłu, choć jeszcze przez chwilę przetwarzał to, co się właśnie stało.
- Czym jesteś? - Niezbyt grzeczne pytanie, ale i ciężko było się dziwić w konfrontacji z obserwowałam cię. Stalking jest karalny. Powinien co prawda podziękować, bo uwolnienie go od klątwy było wyjątkowo miłym prezentem i wzbudzało więcej wątpliwości odnośnie tego, kim brunetka była, bo głowa podsuwała mu same idiotyczne rozwiązania. Obserwował kobietę, niepewny tego co zrobi teraz. Nic z tego nie rozumiał. - Czasu na co? - Kolejne pytanie. Thomas zmarszczył brwi, mając jakieś dziwne wrażenie, że nieznajoma zaraz mu umknie bez odpowiedzi na najważniejsze pytania. Gdyby tak się stało, na pewno próbowałby ją jakoś powstrzymać.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 5/3/2019, 02:35
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


Nie miał szczęścia ten nasz Raymond. Podczas gdy Astor zapoznawał się z kobietą, detektyw musiał  stawić czoła postawnemu kawałowi chłopa. Po pozbieraniu się z kolejnych desek, zauważył w końcu swojego przeciwnika. Czarnoskóry chłopak bez jednego ucha. Na ciele miał widoczne obrażenia, zupełnie takie same jak ofiary zawałów. Wszystko zdawało się układać w zgrabną całość.
Weldon natarł na Raymonda z rykiem, który słyszał wyłącznie on.

k100 + siła (atak) [20] powyżej lub równe 50 odparcie natarcia.

Nie mrugnęła ani razu od czasu objawienia się przed Astorem. Na odległość zdawał się być bardziej konkretny niż teraz. Masa pytań to to co ludzkim stworzeniom wychodziło najlepiej. Zawsze musieli wiedzieć, dążyć do poznania prawdy. To czy Thomas okaże się druga Ewą, zależało wyłącznie od niego.
— Mam wiele imion. Nie zasługujesz na poznanie któregokolwiek z nich — odpowiedziała bez krzty irytacji lub próżności. Stwierdzała fakty. Przed Astorem długa droga do poznania prawdy.
— Nadchodzą złe czasy dla rodzaju ludzkiego — przemówiła — Czas odgrywa kluczową rolę. Niewielu was zostało. Jeden z was za niedługo umrze, drugi wkroczył na drogę z której nie ma łatwego powrotu... — Thomasa przeszył nieprzyjemny dreszcz. Nie uśmiechała się, nie mrugała. Najgorsze w nieznajomej było to, że choć powierzchownie ludzka, człowiekiem nie była. Widząc sceptycyzm łowcy, kontynuowała.
Bo zaprawdę powiadam wam, gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się, i nic niemożliwego dla was nie będzie. Jesteś człowiekiem wiary, Thomasie? — sięgnęła do szyi, zdejmując z niej niewielki szafir na prostym rzemyku. Miała nadzieję, że nie odziedziczył głupoty po praojcu, Adamie i zrozumie swoją kluczową rolę w nadchodzących wydarzeniach. — Gdy znajdziesz się w sytuacji bez wyjścia. — dodała, a gdy Astor przejął kosztowny kamień, zniknęła.

Jeśli Thomas wróci na halę, ma szansę wspomóc Raya.
k100 + siła (atak) [30] powyżej lub równe 55  udany atak.






Suspiria

Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 5/3/2019, 11:23
Byłby pewnie znacznie bardziej konkretny, gdyby zaczęła od przedstawienia się, zamiast wymachiwać mu rękami przed twarzą. Nie mógł jednak być specjalnie rozeźlony, bo przecież dzięki jej interwencji był prawie przekonany, że pozbył się klątwy, która lada moment miała go zabić. Nie zmieniało to faktu, że nie miał zielonego pojęcia, o czym ona w ogóle mówi.
- Słuchaj no... - zaczął, nie do końca pewny, czy baba go właśnie obraziła, czy co właściwie miało miejsce. Zaczęła jednak ciągnąć swoją opowieść dalej, więc zamknął się i słuchał ze zmarszczonymi brwiami, chociaż sytuacja robiła się coraz bardziej kuriozalna. Zaczął się mimowolnie zastanawiać, czy przypadkiem nie zdążył umrzeć, a ona była kostuchą. Jeśli tak, to miała bardzo niewybredne poczucie humoru.
- Kto umrze? - Zapytał. Cierpliwość kończyła się szybko, miał wrażenie, że rozmawia ze ścianą albo z trenerem osobistym. Ale oni raczej nie potrafiliby zrobić tego, co zrobiła ona. Chyba, że... Nie, to niemożliwe. Łypnął na nią nieufnie, a po plecach przeszły go ciarki. Naprawdę chciał być nastawiony sceptycznie, a jednak z jakiegoś powodu to uczucie słabło.
Został z tym kamieniem w ręce jak kretyn, wpatrując się w pustkę pokoju. Postarał się zapamiętać cytat, którego użyła. Znał go przecież. Nijak nie byłby w stanie wytłumaczyć tego, co właśnie miało miejsce i pewnie sam by w to nie uwierzył, gdyby nie ściskany w ręce kamień. A potem przypomniał sobie o Raymondzie. Ktoś zaraz umrze. Zaklął pod nosem i wypadł z biura, rzemyk narzucając w drodze po chyboczących się schodach na szyję. Później się tym zajmie. Durham odpoczywał sobie na deskach i Astor zdecydował, że w dobrym tonie byłoby mu pomóc.

rzut na siłę (+30)







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 143
Re: Tierra Del Mar ψ 5/3/2019, 11:23
The member 'Thomas Astor' has done the following action : Rzut kostkami


'Rzut k100' : 67
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 5/3/2019, 14:45
Raymond Bez Szczęścia wiele zdziałać nie mógł. Nawet nie pomyślał o szpetnym przekleństwie, kiedy ujrzał sylwetkę Weldona: brak ucha niczym u Vincenta, pokiereszowane ciało z licznymi obrażeniami, przez które otrzymywany ból był z pewnością nieziemski. Gdyby nie fakt, że duch ofiary szykował się z atakiem na starszego człowieka po trzydziestce, to Durham zacząłby współczuć bardziej niż tylko myślą. Słowem może.
W chwili, gdy z gardła Weldona wyrwał się ryk, Ray mógłby przysiąc, że w tej samej chwili dostał migreny, a cały pulsujący ból promieniował po jego ciele.
Wielkiego wyboru nie miał, więc mimo tego krzyku, przymierzał się do tego, żeby odeprzeć atak, samemu zaś celując w ducha.
Nie zwrócił uwagi na Astora, który przybywał z odsieczą i nową biżuterią. Nie był w stanie powiedzieć czy biżuteria w czymś pomogła, ale z pewnością mógł zauważyć zmianę u Thomasa, który skutecznie odpędził ducha. Weldon zniknął, nastąpiła cisza w umyśle Durhama. Sam zainteresowany raz jeszcze rozejrzał się po hali i spojrzał ostatecznie na Astora.
Znalazłeś coś?






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 5/3/2019, 22:02
Thomas Z Czitami o dziwo w końcu na coś się przydał. Odzyskawszy w końcu Zaginione Jaja™️ mógł Durhamowi pomóc i przegonił ryczącego Weldona, choć miał świadomość, że było to chwilowe. Współczuł facetowi, naprawdę, ale w momencie gdy uraczył go śmiertelną klątwą, taryfa ulgowa się skończyła. Chłopak zniknął, a Astor pomógł ewentualnie Rayowi wstać ze sterty desek. Z nieskrywaną nawet satysfakcją, Thomas wyjął z kieszeni pudełko, a z niego oderwane ucho, które niewątpliwie pasowało do ich ducha jak zaginiony kawałek puzzli. Duch, jak na ducha, był zaskakująco cielesny, o czym najlepiej świadczył oderwany kawałek ciała. Gdyby tak udało się go jakoś pochwycić... Weldona, nie ucho.
- Nie wnikam, czy zostawili to sobie jak jakąś króliczą łapkę na szczęście... - Rzucił jedynie. No bo poważnie, trzymać w szufladzie ucho? Pomijając to, że zrzucało to podejrzenia na właścicieli biura. Mogli być w niezłym niebezpieczeństwie. Sam Thomas natomiast, bez klątwy na plecach, czuł się dziwnie podbudowany, ale chociaż chciał opowiedzieć Raymondowi czego właśnie był świadkiem, był też świadom tego, jak to brzmi, więc koniec końców dopisał to sobie do listy absolutnie ważnych rzeczy, które musi mu przekazać. Potem. Gdy znajdziesz się w sytuacji bez wyjścia, powiedziała. Czy byłaby mu w stanie pomóc z Christianem?
- Wabimy go, a potem fundujemy przejażdżkę? Może uwiniemy się, zanim wrócą z przerwy - powiedział, rozglądając się po bałaganie, który zdążył narobić Durham. Aż dziw brał, że hałas nie zwabił robotników z przerwy. Mieliby sporo do tłumaczenia. Wzrokiem potoczył po najbliższym otoczeniu. Może znajdą tu jakiś łańcuch?







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
Skocz do: