Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Tierra Del Mar
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Tierra Del Mar ψ 3/12/2018, 03:37
First topic message reminder :


Tierra Del Mar
⇜  ograniczona ⇝

Niewielkie miasteczko nad oceanem. Liczba mieszkańców sięga około setki. Znajduje się tutaj ośrodek wypoczynkowy, motel, szkoła podstawowa, kościół oraz posterunek policji z kostnicą.

Data: 3 listopad
Pora: Popołudnie (16-17:00), pada deszcz
Komisariat jest otwarty przez całą dobę, kostnica do 15:00.
Motel otwarty przez całą dobę.

48h na odpis

⇜ code by bat'phanie ⇝
Powrót do góry Go down
AutorWiadomość
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 6/3/2019, 01:50
Astor, przy okazji udzielanej Raymondowi pomocy, mógł sprawdzić czy aby kolega po fachu nie miał jakichś drzazg umożliwiających mu nadanie ksywy Jeż. Jednak jeśli Durham nie narzekał i nie stękał boleśnie - pomijając ewentualne przekleństwa, które mogły się nadarzyć - to oznaczało, że pewno nic takiego nie miało miejsca i mężczyzna nie zyskał kolcogrzbietu.
Bez obrzydzenia spojrzał na zawartość pudełka. Lata pracy pozwoliły mu na uodpornienie się. Co prawda, nie wziął tej części ciała w ręce, ale nie wyglądał na takiego, co zaraz miałby zwrócić obiad lub przeprosić Thomasa, żeby pójść się wyrzygać już prywatnie.
No, jak na szczęście to zajebisty talizman — zironizował Durham, który wolał nie zastanawiać się nad tym. Nie w tej chwili, gdy przerwa niedługo mogła się skończyć, pracownicy mogli zaraz wrócić. Obaj musieli się streszczać.
Łowca widział, że Astorowi jest już lepiej. Wątpił, żeby to była zasługa szczęśliwego ucha, ale na pewno coś musiało mieć miejsce w biurze. O to zagadnie później, gdy uporają się z bardziej priorytetowym problemem.
Nie ma co zwlekać — zgodził się z propozycją Thomasa. — Ucho powinno być wystarczającym wabikiem, chyba że znalazłeś coś jeszcze u góry? Dokumenty, coś podobnego? — pytanie dość absurdalne, ale czy naprawdę powinni się jeszcze dziwić?
Obaj mężczyźni mogli zacząć rozglądać się po hali; spojrzeć po maszynach czy nie ma gdzieś zawieszonego łańcucha, może nawet znalazłoby się pomieszczenie z jakimiś częściami wymiennymi, które pracownicy trzymają pod ręką? Tam zdecydowanie szybciej znaleźliby to, czego potrzebowali.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 6/3/2019, 12:19
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


Odsiecz Thomasa przyszła w samą porę. Jeszcze chwila, a Raymond nabawiłby się solidnego guza. Nieostrożność Quillów jedynie potwierdzała jak bardzo czuli się bezkarni - wtedy i teraz, po wielu latach. Życie w Tierra del Mare toczyło się dalej, a mieszkańcy szybko zapomnieli o tragicznej śmierci czarnoskórego chłopaka. Kto by się wtedy kimś takim przejmował? Spojrzenie na zegarek zaowocowało przeświadczeniem, że należy się spieszyć. Minęła połowa wyznaczonego zadania i lada chwila robotnicy powrócą do przerwanej pracy. Dwie mądre głowy szukały łańcucha, aż w końcu niewidzialna, anielska siła się zlitowała i łańcuch przy jednej z maszyn spadł na ziemię z głośnym łoskotem. Na zewnątrz nadal stała ta sama ciężarówka z hakiem holowniczym. Należało działać szybko, nie zostało zbyt wiele czasu.  

k 100 dla dowolnej postaci - możecie rzucać oboje: na powodzenie w zwabieniu Weldona. Próg: powyżej 50.










Suspiria

Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 6/3/2019, 13:14
Papierzysk było tam sporo, a czasu żeby je przejrzeć brak. Musieli pracować z tym, co mieli, mając nadzieję że chęć odzyskania przez Weldona ucha zwycięży zdrowy rozsądek, o ile można było o takim mówić w przypadku ducha. Mimowolnie zwrócił się w stronę, z której dobiegł hałas spadającego łańcucha. Co prawda nie palił się do zabawy w kowboja, ale nie zwlekając pozbierał go z podłogi. Po chwili namysłu uznał, że chyba lepiej będzie, jeśli jeden go zwabi, a drugi spróbuje schwytać. Wręczył łańcuch Durhamowi. Sam natomiast z pudełka wyjął ucho, nie mogąc się nie zastanawiać, że musieli je z premedytacją spreparować, skoro było w takim dobrym stanie po tylu latach.
- Weeeeldon, to chyba twoje - zamachał uchem prowokacyjnie. Zachowywał pełną czujność, spodziewając się Weldona właściwie z każdej możliwej strony. Wyciągnął i włączył miernik, który mógł pozwolić mu na określenie gdzie kumulują się fale elektromagnetyczne, a tym samym gdzie jest Weldon, nawet jeśli w danej chwili nie było go widać. Miał nadzieję, że duch nie każe na siebie czekać. Przerwa mogła się lada chwila skończyć, więc nawet skorzystanie z ciężarówki stanęło pod znakiem zapytania, bo bezpieczniej było po prostu użyć samochodu którym przyjechali.

rzucam na powodzenie wabika







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 143
Re: Tierra Del Mar ψ 6/3/2019, 13:14
The member 'Thomas Astor' has done the following action : Rzut kostkami


'Rzut k100' : 84
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 6/3/2019, 14:51
Kto by pomyślał, że boskie tknięcie tak Astora zmotywuje, że wszystkie działania, jakich się podejmie, skończą się sukcesem. Możliwe nawet, że podskórnie, podświadomie Raymond zaczął zazdrościć. Może trzaśnięcie w policzek oddało dobrą passę Durhama? Kto wie, kto wie...
Nie miało to znaczenia. W tej chwili liczyło się ogarnięcie całej sytuacji, ewentualne wyjaśnienie, ruszenie w swoją stronę. To było zdecydowanie lepsze.
Raymond wziął łańcuch podany przez kolegę. Owinął wokół jednej ręki, żeby w następnym momencie dołączyć drugą. Mogli opuścić halę i przejść się po terenie, stając przy ciężarówce. Durham zerknął na pojazd. Na ogół najlepiej by było, aby Thomas - jako mechanik - podjął się zabawy z kabelkami, ale niedaleko mieli do samochodu.
Będzie mniej hałasu, idziemy — powiedział. W ten sposób mogli względnie niepostrzeżenie opuścić tartak, skierować się do zaparkowanego samochodu.
Gdy Astor zaczął przywoływać Weldona, Raymond miał już przygotowany łańcuch. Wystarczyło zarzucić nim tak, aby opleść kawałkiem żelastwa szyję ofiary i zwęzić utworzoną pętlę. Powinno pójść dobrze. Nie gładko, ale zadowalająco.
Optymista z ciebie, Durham.
Toteż postąpiłby w ten sposób. Tym bardziej, że obaj mężczyźni byli w stanie odczuć zmianę temperatury po sukcesywnym wabieniu Weldona. Musiał być więc niedaleko albo zaraz się zjawić, o czym mógł poinformować ich również miernik trzymany przez mechanika.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 6/3/2019, 22:37
Atak serca #1 zadanie
Tierra Del Mar, Oregon


Miernik przez dłuższą chwilę pozostawał martwy, aż w końcu ożył prawie wypadając Thomasowi z ręki.
Weldon był rozwścieczony i było niemalże pewne z jakiego powodu. Mieli jego cząstkę, coś co pozostało po latach udręki jaką odczuwał jako niematerialny byt. Niepełny pochówek skazał go na tułaczkę po zaświatach i pobyt na ziemi. Nieszczęśliwe duchy bardzo łatwo ulegały zmianom, zamieniając się w złośliwe istoty i jak po wydarzeniach w Tierze widać - niebezpieczna dla ludzi.
Weldon zmaterializował się naprzeciw Thomasa i to na niego skierował swój gniew, dzięki czemu Raymond miał czysty strzał. Łańcuch owinął się wokół szyi chłopaka, detektyw musiał włożyć wiele siły w to, aby sprowadzić go do parteru. Nadwyrężone mięśnie dadzą jeszcze o sobie znać staremu człowiekowi po trzydziestce. Żeby zaciągnąć Weldona bliżej samochodu, Thomas musiał dołożyć trochę swojej krzepy. W momencie, gdy udało się łowcom przypiąć łańcuch do pojazdu, z budynku socjalnego wyszli robotnicy. Kilku z nich od razu zauważyło dziwną sytuację - dwóch białych mężczyzn i murzyn ofiara. Liczyły się sekundy. Silnik dodge'a uruchomił się samoczynnie, najwyraźniej nad Raymondem i Thomasem czuwał dobry duch. Nie pozostawało nic innego jak wziąć nogi za pas i zabrać koleżkę na przejażdżkę.
— Ej wy! — krzyknął jeden z robotników. Inny dzwonił już na policję.

k6

parzyste - bezproblemowa ucieczka, a Weldon zostaje przerażony na śmierć.
nieparzyste - jeden z robotników zapamiętuje tablicę rejestracyjną auta; Thomas może spodziewać się kłopotów; Raymondowi z kolei doskwierają nadwyrężone mięśnie - czas wznowić wizyty na policyjnej siłowni. Weldon zostaje przerażony na śmierć.







Suspiria

Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 6/3/2019, 23:20
Piszczenie i podwyższenie skali miernika wskazywało jednoznacznie, że jeszcze chwila, a właściciel ucha objawi im się w pełnej okazałości. Chyba. Astor już dawno nie widział tak wściekłego ducha. Wiedział jednak, że odgrywa w tym zestawieniu przynętę, więc niewiele myśląc, cofnął się, byle tylko Durham zdążył zarzucić nieszczęsny łańcuch. Stalowe ogniwa zacisnęły się na szyi Weldona. Wychodziło na to, że jak na starszych ludzi po trzydziestce (nawet pod czterdziestkę!), nie szło im tak źle, jak można było spodziewać się po zgrzybiałych starcach.
Astor nawet nie zwracał uwagi na ewentualnych świadków; mieli Weldona jak na żyłce wędki. Pomógł Raymondowi na ile był w stanie przeciągnąć wierzgającego, zadziwiająco materialnego ducha aż do samochodu. Wspólnie doczepili łańcuch do zderzaka nieszczęsnego dodge'a. Mógłby się bawić z kablami ciężarówki, ale nie było czasu na sprawdzanie, czy auto przypadkiem nie miało immobilizera. Szybsze, bezpieczniejsze i co najważniejsze - zapewniające odwrót, wydawało się wpakowanie do samochodu Astora.
Thomas docisnął gaz do dechy. Zdawał sobie sprawę z tego, jak to wygląda, ale nie mieli teraz czasu żeby zajmować się robotnikami.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Los
Konto Techniczne
Los
PD : 143
Re: Tierra Del Mar ψ 6/3/2019, 23:20
The member 'Thomas Astor' has done the following action : Rzut kostkami


'k6' : 6
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 6/3/2019, 23:37
Lepiej, jak mięśnie rąk zabolały niż pikawa miała walić w klatce piersiowej. Raymond nieszczególnie popisał się siłą, ale nie to miało znaczenie w tym momencie. Tym bardziej, że natchniony i odmieniony Thomas zaraz udzielił swojej pomocy. Znał swój samochód lepiej, więc Durhamowi przez myśl przeszło, że mechanik przeraził się, iż jeszcze karoseria dostanie podczas tej wyprawy. Taki żarcik zgorzkniałego człowieka dopadł.
Jako że z Astorem było już lepiej, to detektyw przekazał mu klucze. Sam zaś zajął miejsce pasażera, nie dbając o pas bezpieczeństwa. Ruszyli z piskiem opon, zostawiając za sobą tartak i robotników, którzy skończyli przerwę.
Jedź przez miasto. Satorius mówił, że była to popisówka — skwitował naprędce, co i rusz zerkając za siebie, aby spojrzeć na tył auta.
Trudno powiedzieć, ile musieli minąć domów i baraków, żeby mieć wrażenie, jakoby zrobiło się lżej i niczego za sobą nie ciągnęli. Być może musieli działać na wyczucie. Raymond potarł palcami swoją skroń. Głowa go pobolewała.
Jeszcze okrążenie i trzeba będzie się zatrzymać, żeby ucho gdzieś spalić — zaproponował. — Wtedy zajedziemy pod motel po nasze rzeczy — spojrzał po mijanej przez nich okolicy. Zabębnił palcami tuż przy szybie samochodu.
I zadzwonisz do Sully'ego, bo jeszcze na zawał zejdzie ze zmartwień — dodał, przypominając sobie, że i dziadka wypadałoby poinformować, że nie musi dzwonić do zakładu pogrzebowego.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 7/3/2019, 12:12
Raz na wozie, raz pod wozem. Przynajmniej Thomas mógł się zrehabilitować za swoje wyjątkowo nieprzydatne zachowanie z wcześniej i szkody moralne, jakie Durhamowi wyrządził zatrzaskując się w samochodzie i odmawiając całkowicie współpracy. Karoseria, choć w teorii była najmniejszym zmartwieniem, lepiej żeby pozostała nienaruszona. Szkoda jej. Ładna.
Skinął głową na sugestię Raymonda i skierował samochód w tamtą stronę. Nagle zaczął żałować, że nie nałożyli na głowy jakichś toreb. Pozostawało mieć nadzieję, że zbyt wielu przechodniów nie zauważy ich, ciągnących za sobą czarnoskórego mężczyznę, zanim ten zdąży w końcu zniknąć. Sam Astor zdecydowanie wolałby, żeby po ujechaniu kilku metrów Weldon zniknął, ale jego życzenia nie miały tutaj nic do rzeczy. Kamień wręczony mu przez kobietę ciążył na szyi.
- Może tu. - Thomas zjechał na pobocze, kiedy upewnili się, że nic poza łańcuchem nie ciągnie się za samochodem. Sam łańcuch też wypadało w końcu zdjąć, bo brakowało im do kompletu tylko kilku puszek i napisu "nowożeńcy". Ucho było spalić znacznie łatwiej, niż całe szczątki, więc po posypaniu solą, zapruszeniu ogniem i upewnieniu się, że z chrząstki nic nie zostało, mogli skoczyć do motelu. Po drodze Thomas zadzwonił do Sully'ego, bo jak Durham słusznie zauważył, dziadek miał wszelkie podstawy by podejrzewać, że z Thomasem spotka się następnym razem na stypie.
- Zadam ci głupie pytanie - rzucił po dłuższej chwili milczenia. Nie miał pojęcia, jak to ubrać w słowa, więc postanowił walnąć prsot z mostu. - Wierzysz w anioły?







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 7/3/2019, 15:36
Z pewnością dla któregoś z przechodniów - jaki musiał napatoczyć się w okolicy podczas ich przejażdżki - było to dziwne. Widzieć jak jakiś ciężar nagle zniknął i naprężony łańcuch ciągnął się za samochodem. Nie było stukotu puszek, nie widniała żadna tabliczka zwiastująca (nie)szczęście.
W trakcie jazdy Raymond przyjrzał się Thomasowi i ozdobie jaką miał na szyi. Wcześniej (to jest przed tartakiem) jej nie widział, więc zanotował w pamięci, aby o nią zagadnąć. Skinął polubownie na propozycję zjechania na pobocze. Pozwolił sobie na zapalenie papierosa, kiedy niszczyli ucho biednego Weldona. Zdemontował żelastwo z bagażnika, żeby schować je do środka. Obaj upewnili się, że tę sprawę uczynili zamkniętą.
W drodze powrotnej do motelu nie odzywał się. Nasłuchiwał Sullivana, którego głos telefonie zdawał się brzmieć tak, jakby mężczyzna odetchnął z ulgą, że jego wnukowi nic nie jest. Może było to mylne wrażenie, może nie.
W samym motelu zaś Durham niezwłocznie wziął się za pakowanie rzeczy pozostawionych na widoku w pokoju. Mieli jeszcze trochę czasu, zanim nie dojdzie do godziny zero, żeby musieli się wymeldować. Wątpił jednak, żeby o tej porze roku ludzie walili drzwiami i oknami do tego przybytku.
Spojrzał na Astora, gdy wspomniał o głupim pytaniu. Uniósł jedną z brwi na faktyczną treść. Thomas niepotrzebnie się miotał. Nie musiał przyznawać się do zdrady czy czegoś podobnego, żeby tak się obawiać. Nie został wyśmiany przez Durhama, który wzruszył ramionami.
Patrząc na to, że wiemy o duchach, demonach, diabołach i idiotach, to wiara w anioły nie byłaby czymś głupim, nie? — to była jakże filozoficzna, nieznacznie wymijająca odpowiedź. — Co prawda, nie przypominam sobie, żebym spotkał. Albo chociaż był tego świadom... — miał coś jeszcze dodać, ale zaraz wycelował dłonią w stronę torsu Astora, wskazując na ozdobę na jego szyi.
Co się działo w biurze w tartaku?






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 8/3/2019, 11:20
Spakowanie rzeczy nie trwało długo, ostatecznie nie mieli tego aż tyle. Astor pobieżnie rzucił okiem na kąt, w którym jeszcze nie tak dawno widział Christiana. To mu przypomniało, że oprócz kwestii nieszczęsnej kobiety z biura, wypadało wspomnieć i o tym. Sam nie wiedział, co o tym wszystkim myśleć. Na świecie było tyle gówna, że ciężko było sądzić, że ktoś taki jak anioł faktycznie może istnieć i nic z tym wszystkim nie robić. Kryzys wiary? Być może.
- Pamiętasz tę kobietę sprzed komisariatu? - Odpowiedział pytaniem na pytanie. - To była ona. Wyleczyła mnie z klątwy. Pojawiła się tam znikąd, cytując biblię i mówiąc, że nadchodzą złe czasy dla ludzi. Dała mi to, wspominając, że to na sytuacje bez wyjścia - wskazał na kamień wiszący na jego szyi. - Powiedziała, że... - urwał na chwilę, próbując sobie dokładnie przypomnieć słowa, których użyła. - Niewielu was zostało. Jeden z was za niedługo umrze, drugi wkroczył na drogę z której nie ma łatwego powrotu. Wydaje mi się, że miała na myśli łowców. Znała mnie, wiedziała dokładnie kim jestem. A potem zniknęła - dokończył.
Błysk błękitnych oczu nie przypominał niczego, co dotąd widział. Nie był ludzki, a nadnaturalny. Dziwne było jednak to, że w przeciwieństwie do zwyczajowego, odczuwanego w takich sytuacjach ukłucia łowieckiego instynktu że coś jest nie tak, tym razem w ogóle tego nie czuł. Tylko spokój.
- Najgorsze jest to, że... Chyba naprawdę coś się kroi. Christian jest opętany - powiedział w końcu to, co leżało mu na wątrobie. Jego brat nigdy nie parał się polowaniem, ale Raymond i tak go na pewno znał. - Ale to nie jest zwykłe opętanie. On tam wciąż jest, a przynajmniej tak to wygląda. Schrzaniłem egzorcyzmy kilka miesięcy temu i teraz potrzebuję pomocy, żeby to jakoś odkręcić - przyznanie się do błędu nie było łatwe, ale tutaj chodziło o coś więcej niż o wyjście na kretyna przed kolegą po fachu.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 8/3/2019, 16:39
Nie przerywał Thomasowi, dając mu wyjaśnić okoliczności, o których wspomniał. Przeczuwając, że trochę tego monologu będzie, zasiadł na łóżku i podparł się przedramieniem o swoje udo.
Na twarzy Raymonda pojawiła się konsternacja. Chwilę mu zajęło przypomnienie sobie twarzy kobiety, której zachowanie było co najmniej dziwne. Nie zarejestrował dokładnie jej obecności, więc gdyby był poproszony o rysopis to nie byłby w stanie powiedzieć nic więcej oprócz ciemnych włosów i średniego wzrostu. Przynajmniej z oddali. Było to nieprofesjonalne, ale co innego wtedy miał na głowie. Oprócz siwizny, rzecz jasna.
Uwielbiam jak zostawiają takie niedopowiedzenia — mruknął Raymond, przypominając sobie jednocześnie jedną sprawę z pracy, gdzie to przestępca zapragnął bawić się i zostawiać opisy miejsc i osób, które brane były z jakiejś lektury. Sprawa długa, ciężka, zamknięta pod koniec zeszłego roku. W sam raz dla odchodzącego wtedy partnera.
I niewykluczone. Sam możesz przyznać, że w ostatnim czasie było dużo pogrzebów — powiedział Ray. Społeczność łowców wykruszyła się, a rodziny, które się znały, chcąc nie chcąc widziały się na tych przykrych uroczystościach. Mimo wszystko, poczta pantoflowa działała u nich całkiem znośnie. Nie wspomniał też o tym, ale przez myśl mu przeszła sytuacja powiązana z nim. — Może Sully będzie coś o tym wiedział.
Raymond zmarszczył brwi, gdy Thomas kontynuował spowiedź. Brakowało Durhamowi koloratki, która nie tylko przyozdobiłaby szyję mężczyzny, ale także przy okazji dusiła i drażniła jego grdyke. Już kiedyś próbował, nie poleca.
Wyprostował się na kolejne nowiny. To była kiepska sytuacja. I początkowo nie wiedział, jak powinien zareagować. Czy opieprzyć Astora, choć pewnie zrobił to Sully? Czy może pocieszyć poprzez klepnięcie w ramię?
Czyli... mówisz, że próbowałeś egzorcyzmów, które się nie udały, bo nie odpędziłeś demona. Jednak twój brat nadal ma go w sobie, ale jest świadomy tego? — zapytał, mimo wszystko przechodząc do konkretów. — Jak to w ogóle się stało, Thomas? — spojrzał na łowcę. W jego tonie nie było jakiejś dezaprobaty czy zawodu. Nie był jego ojcem czy dziadkiem, aby go rugać za to, że coś spieprzył. Nie był ani pierwszy, ani ostatni.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 11/3/2019, 10:47
Pokiwał tylko głową. Sam zwolennikiem niedopowiedzeń zdecydowanie nie był, tym bardziej w sytuacjach tego typu. Spotkanie z kobietą było dziwne i gdyby nie wisiorek, który po sobie zostawiła, prawdopodobnie nie uwierzyłby, że to wszystko miało miejsce. Co było dość ironiczne, biorąc pod uwagę to, że jak na kogoś kto polował na demony, wampiry i ghoule wydawał się nie być w stanie przyjąć do wiadomości, że miałyby istnieć anioły. Astor nie miał tak odpowiedzialnej pracy jak Durham, ale i to przyzwyczaiło go do dosyć zero-jedynkowych sytuacji. Auto albo było zepsute, albo nie. Część wymagała wymiany, albo nie. Nie było miejsca na niedopowiedzenia.
- Dobrze byłoby zwołać tych, którzy są w pobliżu - mruknął. Zostało ich już tak mało... Więc tym bardziej należało poinformować resztę o zaistniałej sytuacji. Wychwycił zmianę w postawie Raymonda i nawet się jej nie dziwił. Zebrał już ochrzan od Sully'ego, zresztą sam doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że zjebał. Ale teraz trzeba to było jakoś odkręcić i był zdeterminowany, żeby tym właśnie się zająć. Z pomocą czy bez.
- Wiesz co mówią. Nie przeprowadza się egzorcyzmów na bliskich i rodzinie, bo... - westchnął i przetarł oczy dłońmi. Zmęczenie wróciło. Durham dobrze wiedział, co mówili. Wiedział, że zrobił głupio, ale to była walka z czasem. - W każdym razie nie było czasu. Wyglądało na to, że wszystko było już w porządku. Christian był w szpitalu, sprawdzałem go na wszystkie możliwe sposoby i byłem przekonany, że demona nie ma. Do czasu jak dowiedziałem się, że wypisał się na własne życzenie. Odwiedziłem go, a potem wszystko szlag trafił - ciągnął. Powtarzanie tej historii raz za razem było jak samobiczowanie. - Ale wyglądało, jakby był to w stanie w jakiś pokrętny sposób nie tyle kontrolować, co przeszkadzać demonowi. Wyszedłem z tego tylko z tym - podniósł zabandażowaną rękę. Wbity widelec był niczym w porównaniu z tym, co demon mógł z nim zrobić, zwłaszcza, że był sam i bez żadnego przygotowania.







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
Raymond Durham
WIEK : 42
PRACA : detektyw policyjny
PD : 202
Re: Tierra Del Mar ψ 12/3/2019, 00:00
Póki jeszcze są, to jak najszybciej — podsumował, tym samym kończąc temat. Więcej nie musieli wyjaśniać. To już można było traktować jako kolejny przystanek w ich jakże ciekawym, łowczym i niebezpiecznym życiu. — U dziadka czy w starym domku? — wiadomo o kogo chodzi. Swego czasu pewnie wszyscy zaczęli tak nazywać Sullivana. Ray nie miał oporów!
Pokiwał głową. W wielu zawodach taka kwestia była uwzględniania. Czy to przy adwokatach i prawnikach, przy lekarzach, którzy operowali. W policji podobnie. Nic więc dziwnego, że i o łowców to zahaczyło, bo jednak dotyczyło i niebezpieczeństw, i działań, w których nie można było pozwolić sobie na rozproszenie. Co prawda, Raymond nie musiał martwić się, gdy z żoną szli na polowanie. Mimo wszystko to taka myśl, zabierająca nieco uwagi, gdzieś tam w głowie się gnieździła. A co dopiero mówić tutaj o kimś, kto byłby bezradny w danej sytuacji?
Brakowało jeszcze tego, aby na plecach Thomasa pojawiały się wykwity po samobiczowaniu. Rany jakieś, pseudo-stygmaty czy inne zabliźnienia. Można by było się wtedy przerazić, że jakiś przeklęty jest.
To dziwne... Pierwszy raz się z tym spotykam — potarł palcami swoją skroń i zaczął kończyć pakowanie. Upewniał się czy wszystko wziął. Ponownie. — Jeśli jednak w tej chwili z Christianem jest w porządku to dobrze. Może to był jakiś inny demon? Z wyższych? Inna kultura? — zagadnął. — Czasem może być tak, że nie każdy egzorcyzm zadziała. Trzeba będzie poszukać jakichś informacji, tym bardziej, że nie prezentuje się to za ciekawie — spojrzał na rękę Astora. — Ciesz się, że skończyło się tylko na tym. Chociaż... Wiesz, zrobiłbym ci taką drewnianą protezę. Może miałbyś od razu jakiś hak i kuszę? — uśmiechnął się, a następnie wyprostował.
Co chcecie zrobić? Bo Sully wie? — to było dla niego oczywiste, ale nie szkodziło zapytać.






†You may think you're not blind, but can you see in the dark?
Powrót do góry Go down
Thomas Astor
WIEK : 38 lat
PRACA : mechanik samochodowy
PD : 234
SKĄD : Jewell
Re: Tierra Del Mar ψ 12/3/2019, 11:21
Chociaż "póki jeszcze są" zabrzmiało jak ponura wróżba, Durham miał rację. Kogo dało się ściągnąć, należało ściągnąć. Ostatecznie sam wiedział na pewno przynajmniej o jednym łowcy, który pozostawał w jego zasięgu i byłby gotowy pomóc. Carstairs.
- Trzeba będzie ustalić, chociaż stawiam że w domku - odparł, pamięcią wracając do tamtych rejonów. Uwielbiał tam jeździć, a gdyby mógł, zabrałby ze sobą Aleksa i Julie. Z drugiej strony czekało go jeszcze spotkanie z Christianem i to tego najbardziej się obawiał.
- Ja też - przyznał. Nikt się tego nie spodziewał, nawet Sully był zdziwiony, a to się przecież nie zdarzało zbyt często. Swoje przeżył i widział. - Nie, nie, żaden wyższy. Stary, owszem, ale nie wyższy - wtrącił tylko. By dokonać egzorcyzmów musiał poznać tożsamość demona. Teoretycznie nic nie stało na przeszkodzie, by teraz przeprowadzić je po raz drugi. Poprosić o pomoc Durhama czy Carstairsa. Ale coś tu było nie tak i Astor miał wrażenie, że to tylko pogorszyłoby sprawę.
- Cieszę, bo szansę miałem jedną na milion - odparł, pozwalając sobie na cień uśmiechu na słowa o haku. Gdyby był żelazny, to wcale nie byłoby głupie. Broń na demony i duchy zawsze pod ręką. Tudzież zamiast niej. - Jasne, że wie. Miał trochę poszperać, więc pewnie przy okazji spotkania omówimy co i jak - wyjaśnił. O ile dożyję. Wiedział, co na temat jego spotkania z Christianem sądziliby inni, a choć powinien trzymać się od brata możliwie z daleka, nie mógł przecież tego zrobić. Wciąż miał w pamięci wiadomość tekstową od Christiana i nie zignorowałby jej. Zamierzał się tym razem lepiej na wszelki wypadek przygotować.
Po spakowaniu reszty rzeczy i omówieniu pozostałych spraw, kilku żartach i zdawkowym pożegnaniu (bo przecież lada moment mieli prawdopodobnie widzieć się znowu), rozjechali się każdy w swoją stronę.

z/t oboje [za zgodą MG]







Maybe the only difference between you and a demon is
your hell is right here
Powrót do góry Go down
[MG] Suspiria
Mistrz Gry
[MG] Suspiria
PD : 43
Re: Tierra Del Mar ψ 13/3/2019, 10:26
Epilog
Duch Buruburu


Mieszkańcy Tierra Del Mar mogli odetchnąć z ulgą - dzięki Thomasowi i Raymondowi Buruburu zaznał w końcu spokoju. Inną, moralną kwestią dla policjanta i mechanika pozostała wiedza o zbrodni sprzed lat. Przekazane informacje szeryfowi dawały nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość. Opuszczenie miasteczka obyło się bezproblemowo, pomimo obaw.

+ zdobyta wiedza odnośnie Buruburu


Koniec

Dziękuję za udział w sesji. Nagrody zostaną przyznane w informatorach.








Suspiria

Powrót do góry Go down
Sponsored content
Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
Skocz do: