Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Carpe Diem
Konto Techniczne
avatar

PD : 306
Toalety ψ Wto Paź 16, 2018 10:52 am

Toalety
⇜ dostępna ⇝

Prowadzi do nich krótki korytarzyk, rozdzielający się na lewo, gdzie mieszczą się damskie toalety i na prawo, gdzie można natknąć się na męskie. Wystrój nie odbiega stylem od reszty klubu, a w tak specyficznym oświetleniu, wszyscy wydają się przynajmniej trzy razy atrakcyjniejsi, niż ma to miejsce w rzeczywistości. Sporo elementów chromowanych i luster, zapewnia dobry ogląd na sytuację, a stosunkowo wysokie przerwy pomiędzy podłogą a krawędzią drzwi kabin, nie zapewnią prywatności zwolennikom amorów w miejscach publicznych.
⇜ code by bat'phanie ⇝
Powrót do góry Go down
avatar

WIEK : 31/930
PRACA : menadżer hotelu
PD : 41
SKĄD : Astoria
Re: Toalety ψ Sro Lis 07, 2018 12:46 am
/ z baru

Roger nie myślał o tym, że może Tristana kochać - a nie robił tego wyłącznie dlatego, że był demonem i miłość była dla niego czymś zakazanym. Nie mówił na głos o tym, co czuje, w obawie, że zostanie zepchnięty do odmętów piekieł i już nigdy go nie opuści. Nie miał jednak z tego powodu wyrzutów sumienia, bo tak na dobrą sprawę... nie był pewien, czy w ogóle może być miłość. Ich znajomość zaczęła się w piekle i oparta była na jednostronnej przyjemności - przynajmniej z początku. Tristan przychodził, brał co mu się należało i odchodził; niezależnie od tego, jak bardzo sprawiał przy tym ból Rogerowi, jak bardzo ten go przy tym drapał, wyzywał i gryzł... Ale z czasem przestała to być tylko nienawiść, chociaż tego nawet sam Roger nie rozumiał. Już na ziemi, wśród ludzi, okazało się, że Tristan nie jest tylko pragnącą seksu istotą. Tak, nadal był nią przede wszystkim, przynajmniej w oczach Rogera, ale jemu przestało to przeszkadzać: polubił to, w jakiś chory, pokręcony sposób. I zaczął też widzieć w Tristanie nie tylko psychopatę lubiącego gwałty, ale... kogoś więcej. I to też go trochę przerażało.
Pozwolił się zaprowadzić, czy raczej zaciągnąć, do łazienki. Nie miał obiekcji, w końcu i tak wiedział, czym zwykle kończyły się ich spotkania; czy to planowane, czy spontaniczne i zupełnie przypadkowe, jak chociażby to teraz. A takie niespodziewane chyba były jeszcze bardziej nakręcające... zwłaszcza w miejscach publicznych. Zamknął za sobą drzwi do łazienki, nie blokując ich jakoś specjalnie od środka (zresztą, tych głównych drzwi raczej nie dało się zablokować, a jakieś demoniczne sztuczki nie były tutaj konieczne) i oparł Tristana plecami o drzwiczki jednej z kabin, przyciskając mocno dłoń do jego klatki piersiowej. Gdyby chcieć się doszukiwać - byłoby to w miejscu serca, ale kto doszukiwałby się takich szczegółów u demonów, w dodatku w kiblu w klubie nocnym? Wykrzywił wargi, ale zdecydowanie nie był to uśmiech i chwilę później przysunął usta do jego ucha.
- Nienawidzę cię, głupi gnojku - tak, nadal było to nawiązanie do tego, o czym Tristan wspomniał przy Val. Jasne, tylko oni dwaj mogli wiedzieć co chłopak miał na myśli, ale przecież to, że Roger o tym wiedział wystarczyło, żeby się wkurzył. No i jeszcze dochodziła do tego świadomość, że Tristan prowokował go specjalnie... a to jeszcze bardziej podsycało jego gniew. Wziął płatek jego ucha między zęby, gryząc lekko, ale raczej nieboleśnie i warknął chwilę później, zaciskając palce na koszuli na piersi Tristana. - Gdybym tylko nienawidził cię odrobinę bardziej, to może wreszcie przestałbym mieć do ciebie tak wielką słabość. - wywrócił oczami, drugą dłoń kładąc na boku jego szyi. Widać było, że ma ochotę go pocałować, ale jakimś cudem jeszcze się powstrzymywał.






† You have to take risks. We will only understand the miracle of life fully when we allow the unexpected to happen.
Powrót do góry Go down
avatar

WIEK : 25/1250
PRACA : Żeruje na sponsorach
PD : 38
SKĄD : Norwegia
Re: Toalety ψ Sro Lis 07, 2018 6:54 am
Zbyt wysoko położona krawędź drzwi względem podłogi nie zapewniała prywatności zwolennikom amorów? Ha! Tristan już dawno temu wyzbył się wstydu oraz wcale nie potrzebował prywatności. W końcu delikatny zastrzyk adrenaliny jeszcze nikomu nie zaszkodził a zawsze była także możliwość, że ktoś może się dołączyć, co nawet mocno spodobałoby się demonowi. Na razie jednak był tylko on i jego odwieczny kochanek.
Kiedyś Roger faktycznie gwałcił, nie tylko Rogera ale wielu, wielu innych i chociaż to spowodowało, że jego dusza stała się czarna niczym gęsta smoła, to jednak teraz działał w nieco inny sposób, jeśli chodziło o seks lub inne grzeszki. Teraz kusił, nęcił, manipulował i przekonywał śmiertelnych do seksu, aby zdobyć ich duszyczkę i odesłać ją jak najszybciej do piekła. Wprawdzie jego kochanek już dawno był spaczony demonicznymi wpływami ale nikt nie powiedział, że demon nie może mieć jeszcze jakiś prywatnych przyjemności. Roger był zdecydowanie jedną z jego największych rozkoszy a także jednym z najbardziej udanych dzieł.
- Wiem - odpowiedział tylko z nieco ironicznym uśmieszkiem, który zdobił jego całkiem przystojną twarz. Zamruczał czując jak zęby kochanka zaciskają się na płatku jego ucha. Szkoda tylko, że ugryzienie w ogóle go nie bolało. No cóż, nie mógł narzekać, przynajmniej będzie miał na kilka chwil blisko swojego ulubionego demona.
Wywrócił oczami nieco zniecierpliwiony. Byli tak blisko ale Roger nie dawał mu jeszcze tego, czego Tristan tak naprawdę pożądał. Nie kładł więc ręki na jego sercu, zamiast tego chwycił w nią krocze kochanka i zaczął je masować przez materiał spodni.
- Zawsze możesz wykorzystać swoją nienawiść do mnie nie po to, żeby pierdolić od rzeczy tylko żeby w końcu się za mnie zabrać - odpowiedział przygryzając seksownie wargę. Gniew z dodatkiem pożądania? Cóż, takie połączenie potrafiło być wybuchowe i równie intrygujące co pożądanie połączone ze strachem. Postanowił więc skorzystać z okazji i pozwolić aby jego kochanek się na nim wyżył.
Nie czekając więcej, wpił się spragniony w usta Rogera. Nie dozował przyjemności, nie robił niczego powoli. Pocałunek od razu był agresywny, pełen pasji, której względem seksu można było szukać jedynie u inkuba. A w czasie kiedy ich usta się w końcu połączyły i języki rozpoczęły ten magiczny taniec, sprawne palce Tristana już rozpinały rozporek spodni kochanka.






† just a demon with passion to human bodies and souls, don't let him in because he would destroy your heart
Powrót do góry Go down
avatar

WIEK : 31/930
PRACA : menadżer hotelu
PD : 41
SKĄD : Astoria
Re: Toalety ψ Pią Lis 09, 2018 12:23 am
Och, Roger doskonale wiedział, że Tristan uważa go za swoje dzieło - wręcz się z tego cieszył i pilnował, żeby mężczyzna zawsze miał powody, by być z niego dumnym. Cóż, w pewnym sensie był mu nawet wdzięczny za te gwałty, bo zarówno one uczyniły Tristana demonem, jak i stworzyły potwora, za jakiego uważał się Roger. A to, że zwykle był szarmanckim, uśmiechniętym i towarzyskim facetem... cóż, to jeszcze nie znaczyło, że nie potrafił zmieniać się w Hannibala Lectera czy Kubę Rozpruwacza, gdy nagle zapragnął rozrywki. Tu się raczej różnił od Tristana - on lubił uciechy fizyczne, pożądanie i seks, a Roger wolał droczyć się, torturować i zabijać. Nie za każdym razem jednak, bo przecież z tego zabijania niewiele miał... lepiej było przekabacić niewinną duszyczkę, by zaczęła czynić zło. Choćby szeptać do uszka słodkiej blondynce, że jej siostra jej od niej lepsza, piękniejsza, mądrzejsza... byle tylko swoją ukochaną siostrzyczkę zadźgała nożem podczas snu. Ach, życie demona było piękne!
A propo piękna... Tristan również był piękny, choć bardzo nieznośny, jeśli chodziło o charakter. Roger znał go dobrze, można by nawet powiedzieć, że na wylot - problem z Tristanem jednak polegał na tym, że Roger nie był w stanie się od niego uwolnić. Chyba czuł się za bardzo od niego zależny, może właśnie przez to, że w dużej mierze był jego dzieckiem. A to, że było to pokręcone, również wiedział doskonale - nie mógł jednak pozbyć się wrażenia, że im bardziej wydawało się to wszystko chore, tym bardziej mu się podobało. Wracając jednak do sytuacji...
Złapanie za krok trochę rozbawiło Rogera - popatrzył na demona wyzywająco, delikatnie zaczepiając palcem o skórzaną szelkę, jedną z tych, z których składał się strój chłopaka. Dla Rogera był on jedną wielką zabawką erotyczną, a Migneault zdecydowanie nie przepadał za takimi zabawkami. Może i nie był "nowoczesny", ale większość z zabawek wydawała mu się wręcz głupia... A Tristan, wyglądający jakby urwał się z filmu porno, wyglądał dla niego przezabawnie.
Zamruczał, ciężko stwierdzić czy z aprobatą czy wręcz przeciwnie, gdy Tristan wpił się w jego usta. Oddał mu ten pocałunek, nie zamierzając go przerywać przynajmniej przez moment - w końcu też chciał się nim nacieszyć, bo jakby na to wszystko nie patrzeć, wciąż miał do niego cholerną słabość, której nie mógł się pozbyć. W końcu jednak oderwał się od ust chłopaka, jedną rękę zaciskając na szyi Tristana i przyciskając go tym samym bardziej do drzwi kabiny. Może jednak powinni do którejś wejść...?
- Przyznaj, skarbie, chciałeś uwieść kogokolwiek tej nocy... inaczej nie wyglądałbyś jak dziwka. - wywrócił oczami, wsuwając palce za linię spodenek chłopaka, których w sumie nawet nie próbował zrozumieć. Cały ten strój wydawał mu się stricte łóżkowy i dziwił się, jak ktokolwiek mógł w nim wyjść do ludzi. Ale... to Tristan. On zawsze był dziwny. - A świadomość, że mógłbym być zastąpiony przez kogokolwiek... nie napawa mnie radością. - zmarszczył brwi, świdrując go wzrokiem, z jedną ręką wsuniętą delikatnie za spodnie chłopaka (i spoczywającą w okolicy jego podbrzusza), a drugą wciąż zaciśniętą na jego szyi.






† You have to take risks. We will only understand the miracle of life fully when we allow the unexpected to happen.
Powrót do góry Go down
avatar

WIEK : 25/1250
PRACA : Żeruje na sponsorach
PD : 38
SKĄD : Norwegia
Re: Toalety ψ Pią Lis 09, 2018 10:54 am
Widocznie Tristan miał bardziej dobre serce wobec śmiertelnych. Może jednak nadal to dobre serce wynikało z jego najskrytszych pragnień, przez które nie potrafił się powstrzymywać? Demon od niepamiętnych już czasów zawsze odczuwał wyjątkowy pociąg do obcego ciała, niezależnie czy męskiego, czy kobiecego. Mimo wszystko nigdy nie mógł odmówić sobie odrobiny przyjemności, kiedy tylko naszła go taka ochota, a że przy okazji może przybliżyć kilka duszyczek do piekielnego żaru, to jedynie wzmagało jego apetyt na seks z wieloma, naprawdę wieloma ludźmi czy istotami nadnaturalnymi.
Tristan po tym jak został już demonem został jednym z inkubów, zapewne wielu którzy kusili niczym wąż Ewę w Raju stworzonym przez plugawego (przynajmniej według własnego rozumienia) Boga. Uczył się kuszenia od samego Ojca Kłamstw, od Wielkiego Kusiciela. Jedynie Szatan, najwyższy ze wszystkich, był dla niego prawdziwym autorytetem w kwestii nieposzanowania ludzkości. Może to także wyjaśniało, dlaczego Tristan tego dnia wyglądał jak "dziwka", jak to ładnie go określił jego kochanek.
Całował go z pełną pasją pragnąc jeszcze więcej i biorąc więcej niż sam pragnął. Rozkoszne drżenie mięśni naczynia stawało się na tyle nieznośne, że demon nie potrafił już powstrzymać się przed tym, aby dokonać tego, po co tutaj przyszedł.
Roger nie przepadał za zabawkami erotycznymi? W takim razie Townsend musiał czuć się naprawdę wyjątkowy, bo bycie taką zabawką było teraz sensem jego mrocznej egzystencji. I chociaż Roger tego nie lubił, to mimo wszystko nie mógł powstrzymać się, aby ze swojej zabawki teraz nie skorzystać. Kto kogo miał w takim razie na smyczy?
W jednej chwili poczuł, że dociera do jego płuc mniej powietrza. Ręka na szyi jego naczynia jasno mu pokazała kto jest teraz górą. I chociaż w jednej chwili pojawiła się nutka strachu, to jednak przez jego ciało przeszła potężna fala rozkoszy. Nie wiedząc czemu po prostu uwielbiał, kiedy Roger tak nim pomiatał, kiedy traktował go jak swoją własność, a przecież Tristan nie przyzna się, że tak naprawdę nią był.
Po chwili poczuł jak ręka kochanka zanurza się pod jego spodenki i trąca jego członka, który już od dłuższego czasu był w gotowości do działania. Przyjemny uścisk gdzieś pod żebrami nasilił się wyduszając z demona resztki jego godności oraz resztki rozumu. Zawsze tak było, kiedy Roger był blisko, zbyt blisko.
- Wiesz skarbie, że jestem tylko twoją dziwką - odpowiedział starając się przy okazji, aby jego spojrzenie mówiło jak najwięcej o jego uległości wobec mężczyzny. Chociaż Roger miał wyjątkową rację, Tristan po prostu polował, nie miało dla niego znaczenia kogo dziś zaczepi, przynajmniej do czasu aż nie pojawił się jego najlepszy z kochanków.
- Zrób tak, żebym już nigdy więcej nie chciał ciebie zastąpić kimś innym - odpowiedział rzucając mu wyraźne wyzwanie. Wyzwanie, które było zbyt kuszące aby je ot tak odrzucić. Tristan odwoływał się do najgłębszych, pierwotnych instynktów Rogera, starając się uwolnić w nim dziką bestię, którą zawsze tak bardzo kochał.






† just a demon with passion to human bodies and souls, don't let him in because he would destroy your heart
Powrót do góry Go down
avatar

WIEK : 31/930
PRACA : menadżer hotelu
PD : 41
SKĄD : Astoria
Re: Toalety ψ Pią Lis 09, 2018 10:44 pm
Oczywiscie, że Roger miał Tristana na smyczy. Zawsze tak było, odkąd spotkali się ponownie na ziemi, rozpamiętując w ostrej kłótni swoje... nieporozumienia z piekieł. Co prawda ostra kłótnia przerodziła się wtedy w jeszcze ostrzejszy seks, ale dla obu panów było to tak typowe, że nikogo nie powinno dziwić. Idealnie się uzupełniali, a to, że obaj byli od siebie uzależnieni, nadawało ich relacji jeszcze większej pikanterii. I Roger nią lubił. Bardzo. Pragnął ją. I nie był pewien, co by zrobił, gdyby nagle Tristan stwierdził, że mają przestać się spotykać. I nie, nie traktował ich relacji jako czystego związku, bo przecież nie byli śmiertelnikami, ale... w jakimś pokręconym sensie stanowili parę. Tylko nie tak nudną, jak w przypadku ludzi.
Uśmiechnął się pod nosem, słysząc, że Tristan jego jego dziwką. W jakimś sensie stanowiło to dla niego duży komplement, nawet jeśli nie było tak do końca prawdą: Tristan pieprzył wszystko, co się ruszało, ale własciwie... Roger nie miał prawa ani ochoty wymagać od niego wierności. A to, że był czasem zazdrosny... no, był, ale nie do takiego stopnia, żeby robić mu z tego powodu wielkie awantury. Wystarczyło jednak tej zazdrości, by zaciskać palce na szyi demonicznego kochanka w męskiej toalecie klubu Pandemonium. W końcu jednak puścił szyję Tristana, by przesunąć dłoń po jego klatce piersiowej i brzuchu, a w końcu wsunąć na bok, plecy i finalnie zacisnąć palce na jędrnym pośladku. Westchnął krótko, czując go pod palcami i naparł na niego bardziej, przyciskając go do drzwi kabiny całym swoim ciałem. Teraz Tristan mógł też poczuć pewne przyległości Rogera i to, że od samych tych słownych gierek zrobił się twardszy. Raczej nie będzie miał z tym problemów, prawda?
- Bardzo chętnie... ale nie tutaj. U mnie, u ciebie? Wybieraj, ale dzisiaj nie będę cię pieprzył w kiblu. - kącik jego ust drgnął lekko. - Może innym razem.






† You have to take risks. We will only understand the miracle of life fully when we allow the unexpected to happen.
Powrót do góry Go down
avatar

WIEK : 25/1250
PRACA : Żeruje na sponsorach
PD : 38
SKĄD : Norwegia
Re: Toalety ψ Pią Lis 09, 2018 11:05 pm
Wbrew pozorom Tristan własnie dlatego tak często wracał zarówno myślami, jak i słowami do ich wspólnego czasu spędzonego w piekle. Rozgniewany oraz napalony Roger był najlepszym ze wszystkich jego kochanków. A własnie wspominanie o tych licznych gwałtach, których Tristan dopuścił się na nim w piekle, sprawiały, że ich spotkania były o wiele bardziej gorętsze.
Czy stanowili parę? Sam Tristan tego by przecież nie przyznał ale coś w tym pokrętnym rozumowaniu stanowiło prawdę. Ze wszystkich pozostałych istot, które były zarówno na dole, na ziemi, jak i w niebie (o ile niebo istniało) to właśnie Roger w pewien sposób stał na pierwszym miejscu piedestału inkuba. Może to wynik tego, że ich dusze były ze sobą powiązane, stopione w niektórych miejscach pod wpływem żaru piekielnego ognia. Może dlatego, że Roger tak naprawdę stworzył Tristana, tak samo jak Tristan stworzył i wytresował swojego kochanka. Dziwny splot wydarzeń złączył ich losy już na wieki a ich więź prawdopodobnie była już nierozerwalna.
W końcu kochanek odpuścił uścisk na szyi i powoli przesuwał dłonią po rozgrzanym ciele demona. Jego ciało drżało pod wpływem dotyku. Zamruczał mimowolnie wprost do ucha swojej mrocznej miłości jasno dając znać, że ma tak robić dalej. W końcu jego dłoń zacisnęła się na jędrnym pośladku, a silny uścisk wywołał falę rozkoszy wstrząsającą Tristanem. Wtulił się w swojego ulubionego demona i uśmiechnął się do niego uroczo, tak jak zawsze kiedy planował udawać uległego chłopaka dla uciechy władczego, perwersyjnego Rogera.
- U mnie. Tylko, mam jeden warunek! - sięgnął palcem do jego ust, po których przesunął delikatnie napawając się ich miękkością na palcu. Następnie ten sam palec polizał starając się sprawdzić, czy także w ten sposób może poczuć jego smak.
- Nie dasz mi ani chwili wytchnienia - powiedział i złożył delikatny pocałunek na jego policzku specjalnie omijając jego wspaniałe usta, aby dozować sobie przyjemność ich smakowania. Po tym... otworzył drzwi kabiny i chwycił kochanka za rękę. Postanowił zgrywać z nim normalną, śmiertelną parę. Właśnie dlatego nie puszczał jego ręki dopóki nie doszli do mieszkania Tristana. A tam, pochłonęła ich już tylko ciemność wspaniałej, straszliwej nocy...

/zt/ - oboje






† just a demon with passion to human bodies and souls, don't let him in because he would destroy your heart
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 1 z 1
Skocz do: